dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1543 dni temu
Do mojej szkoły chodziła dziewczyna, którą wszyscy przezywali Barbie. Nic dziwnego - to specyficzna osoba. Codziennie perfekcyjnie ubrana, paznokcie długie na 20 centymetrów, krzykliwe spódniczki, makijaż jak u trzydziestolatki, mnóstwo torebek i zdjęć na Instagramie.

Barbie nie była lubiana w klasie. Może dlatego, że rzadko przychodziła na zajęcia. Praktycznie z nikim nie rozmawiała, nie miała przyjaciół. Wszyscy mówili, że nauczyciele z litości przepuszczali ją do kolejnej klasy. Żyła w swoim świecie.

Jak wielkie musiało być zaskoczenie uczniów i nauczycieli, gdy na koniec gimnazjum Barbie wyszła dumnie na środek sali gimnastycznej i odebrała od dyrektora książkę za najlepsze wyniki na testach gimnazjalnych. Gdy dostała do ręki mikrofon, zacisnęła usta i na oczach wszystkich zdjęła perukę. Była łysa.

- Jeśli kiedykolwiek powiecie, że coś jest niemożliwe, to wiedzcie, że to tylko głupia wymówka. Zdałam najlepiej z Was wszystkich,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1543 dni temu
W pracy mamy taką biurową konferencję na czacie, gdzie wszyscy z całego budynku rozmawiają na różne tematy i wszyscy inni mogą to odczytać. Zobaczyłam ostatnio jeden nowy temat: "Zróbmy kawał tej idiotce", więc dołączyłam i na szybko, przed przerwą obiadową, zdołałam przeczytać, że chodzi o dowcip.

Pisali o jakiejś nielubianej dziewczynie z mojego działu i że czas jej wywinąć solidny numer. Uśmiechnęłam się pod nosem, bo faktycznie - miałam parę takich panienek "co to nie ja" i czułam, że chętnie przyłączę się do zrobienia którejś kawału. Poszłam na obiad i postanowiłam doczytać plan, kiedy wrócę z przerwy.

Wróciłam i zastałam moje biurko oblepione wydrukowanymi zdjęciami penisów, wyjęte klawisze z klawiatury i wielki napis na monitorze: "ZGIŃ, PRZEPADNIJ".

Tak - to właśnie o mnie chodziło...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1543 dni temu
Wracałam dziś z pracy zmęczona i obładowana siatkami. W domu czekał głodny mąż i dzieci. Na zewnątrz było gorąco, a ja wciąż miałam w pamięci poranną kłótnię z moją przełożoną.

Nagle podszedł do mnie pewien chłopiec. Nie miał więcej niż 10 lat. Powiedział "dzień dobry" i wręczył mi różę. Zaskoczył mnie. Spytałam go, z jakiej to okazji, na co on odrzekł:

- Bez okazji. Widziałem, że jest Pani smutna i zmęczona. Mój tata sprzedaje róże tu w pobliżu. Pomyślałem, że dam Pani prezent. Proszę się nie smucić. Wszystko będzie dobrze.

Taki mały gest, a jak pomaga!
pozostało 1000 znaków
1543 dni temu
Zeszły piątek. Po ciężkim tygodniu myślałam tylko o jednym: imprezce u znajomego. Specjalnie na tę okazję kupiłam kusą spódniczkę i zrobiłam sobie krzykliwy makijaż. Znajomy mówił, że muzyka będzie w stylu disco, więc w tym celu założyłam też okrągłe błyszczące kolczyki. Wyglądałam jak typowa "dancing queen" z piosenki ABBY.

O 9 wieczorem, razem z kilkoma koleżankami, wparowałyśmy do środka. Widząc nas, jakiś koleś stojący niedaleko powiedział: "Grzesiek mówił, że dziwki przyjdą dopiero po północy..."
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1543 dni temu
Chciałem tylko napisać krótko: kocham Cię, babciu.

Wiem, powiecie, że trzeba takie rzeczy mówić osobiście, ale już za późno. Gdybym wiedział, że to nie "narzekanie starszej osoby" a prawdziwy nowotwór, to rzuciłbym studia i przyjechał do domu rodzinnego. Gdybym nie zbagatelizował i nie wmawiał sobie, że pewnie nie jest tak źle.

Oddałbym każde wyjście z kolegami, każdą godzinę spędzoną na imprezach, wszystko bym oddał. Tylko za to, żebym mógł jeszcze raz posiedzieć na Twoim fotelu, z Tobą obok, przy trzeszczącym telewizorze. Żebym mógł jeszcze raz zjeść Twoje racuchy - te, na które sypałaś mi podwójny cukier-puder. Popatrzeć na Ciebie, jak podsypiasz przy telewizorze. Było tak spokojnie, tak zwyczajnie. Tak ciepło.

Było.

Babcia odeszła wczoraj, we śnie. Nie zdążyłem się pożegnać.
pozostało 1000 znaków
1543 dni temu
Dzisiaj dotknęła mnie potworna tragedia. Będąc w euforii, gdy wygrałem BIG MILKA stwierdziłem, że kosz jest za daleko i wrzucę patyczek do studzienki.

Po jakże ogromnej stracie, przypomniałem sobie, że był to wygrany patyczek.

Żegnaj patyczku kąpiący się w studzience...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1543 dni temu
Sytuacja miała miejsce kilka ładnych miesięcy temu. Byłam z koleżankami w klubie i wyszłam na chwilę do toalety. Nie było kolejki, ale wszystkie kabiny były zajęte. W jednej z nich usłyszałam wyraźne odgłosy, świadczące o tym, że... ktoś po prostu uprawia w środku seks. Uważam, że to niezbyt fajne, ale przecież nie będę się wtrącać - to nie moja sprawa.

W pewnej chwili wbiegła jakaś dziewczyna, rozejrzała się po łazience, zapukała do obu kabin ze słowami: "Krzysiek?! Krzyyysieeek...". Nikt jej nie odpowiedział. W kabinie,w której działa się "akcja", nagle zapadła magiczna cisza. Dziewczyna wyszła z łazienki cała we łzach, trzęsły jej się ręce.

Połączyłam fakty i uznałam, że to pewnie partnerka owego Krzyśka, a Krzysiek właśnie w najlepsze doprawia jej rogi. Skończyłam już się załatwiać, a w kabinie obok akcja ruszyła na nowo - przysięgam, grzmocili się jak króliki. Dziewczyna nawet nie starała się już być cicho.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte