dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Ostatnio wróciłem wcześniej z pracy, by zrobić mojej dziewczynie niespodziankę i spędzić z nią miły wieczór. W drzwiach usłyszałem, jak rozmawia z koleżanką przez telefon i relacjonuje jej wczorajszą kolację z moimi rodzicami.

- Z jego matką nie będzie łatwo. Typowa ścierwa. Fatalny makijaż, zero gustu, słodka do bólu. Zemdliło mnie...

Odczekałem chwilę za drzwiami i wszedłem po 5 minutach. Przez resztę dnia udawałem, że nic nie słyszałem.

Dziś rano moją dziewczynę obudził kubeł zimnej wody na głowę. Zerwała się przerażona z łóżka i zaczęła krzyczeć.

- To jest wiadro, a to jest ścierwa. Weź tę ścierwę i wyszoruj wszystkie podłogi. Moja mama przychodzi dziś do mnie z wizytą i nie chcę, by widziała plamy po twoich ostatnich wymiocinach, gdy wróciłaś z imprezy o 3 nad ranem totalnie nawalona.

Stała kompletnie przemoczona i nie wiedziała, co powiedzieć.

- Wychodzę. Wrócę koło trzeciej. Ma Cię już tu nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1506 dni temu
Graliśmy ze znajomymi w kalambury. Mamy takiego jednego lekko nieogarniętego kolegę, który czasami nas mocno zaskakuje. Nie mieliśmy żadnych kart, więc znajoma znalazła w telefonie aplikację do generowania losowych haseł, które następnie można pokazywać.

W mojej drużynie był ten właśnie śmieszny kolega. Wyszedł na środek, spojrzał na hasło na telefonie i ruszył czas. Pokazywał nam jakieś dziwactwa i nikt nie był w stanie domyślić się, o co może chodzić.

No ludzie.

Jakiś komputer, jakieś maszyny...minął czas i nikt nawet nie wpadł na trop. Wiecie, jakie hasło pokazywał nasz kolega?

"GENERATOR HASEŁ"!!!! Zgadnijcie, gdzie ten geniusz spojrzał...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Od 30 lat pracuję jako opiekunka w domu dziecka. Nie doczekałam się własnych dzieci, ale przez te wszystkie lata pokochałam ich więcej, niż można sobie wyobrazić.

Jak wielkie było moje wzruszenie, gdy z okazji Dnia Matki piętnaścioro moich byłych wychowanków nawiązało ze sobą kontakt i odwiedziło mnie w ośrodku. Wręczyli mi wielki grupowy bukiet kwiatów i wyściskali z osobna. Spędziliśmy cudowny dzień, wspominając dawne czasy, śmiejąc się i płacząc ze szczęścia.

Gdy usłyszałam na odchodne, że zawsze będę ich ukochaną mamą... Do dziś ocieram z twarzy łzy. Dla takich chwil wiem, że moja praca i poświęcenie mają sens. Kocham moje dzieci. Tak, to moje dzieci.
pozostało 1000 znaków
Każdy z nas ma różnych rodziców – niektórzy są bardziej obecni w naszym życiu, inni mniej. Ci ostatni, którzy mają mniej szczęścia czasem nawet nie wiedzą, kim są ich rodzice. Kiedy byłam mała, moi rodzice wstawali bardzo wcześnie rano, aby obudzić mnie i moje rodzeństwo i przygotować nas do szkoły. Tata dbał o nasze mundurki szkolne i o jedzenie, a mama troszczyła się o to, abyśmy na czas trafili do szkoły. Później wracaliśmy do domu, ale nasza mama nigdy nie wracała do domu przed 21. Była zapracowana. Gdy w końcu pojawiała się w drzwiach, tata brał od niej teczkę i wtedy mogliśmy spokojnie zjeść kolację.

W tamtych czasach nie było zbyt popularne studiowanie, dlatego gdy moi rodzice się pobrali, nie mieli nic, ale zdecydowali się pójść swoją drogą i zaczęli robić coś na miarę swoich możliwości. Moja mama zajęła się sprzedażą lodów i poświęcała temu każdą wolną chwilę. Gdy patrzę wstecz, myślę, że miałam szczęście,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Gdy lekarz powiedział mi prawdę o moim dziecku, załamałam się. Dziś jestem najszczęśliwszą mamą na świecie...

Gdy dowiedzieliśmy się z mężem, że będziemy mieli dziecko, wpadliśmy w euforię. Staraliśmy się o nie bardzo długo, ale zawsze kończyło się poronieniem. Niestety lekarze powiedzieli, że maleństwo nie rozwija się prawidłowo. To był dla nas cios, ale w żadnym wypadku nie myśleliśmy o przerwaniu ciąży.

Dziś moja córcia ma 7 lat i cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Kontakt z nią jest ograniczony, prawie nie mówi, jest bardzo ciężko. Razem z mężem praktycznie poświęciliśmy jej całe swoje życie. Czasem, w chwili słabości, mój mąż pyta samego siebie, czym sobie zasłużył na taki krzyż. Ale wiem, że ją kocha. Najbardziej na świecie.

Córcia ma profesjonalną opiekę, od jakiegoś czasu przychodzi do niej pani, która uczy ją podstawowych rzeczy, takich jak alfabet. Wiem, że nigdy nie będzie w stanie normalnie się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1518 dni temu
Zadzwonił do mnie dyrektor ze szkoły, w której uczy się mój syn. Ma 8 lat i to ten wiek, w którym raczej trudno coś przeskrobać na tyle, żeby dostać telefon od dyrektora.

Kazał mi przyjść, więc wybrałam się tam pełna niepokoju, cóż takiego mógł wymyślić mój pierworodny. Okazało się, że na lekcjach z wychowawczynią dostali do namalowania "znaną wielką osobę, która jest moim autorytetem". Mój Adrianek nasmarował jakiegoś faceta na kartce i kiedy wychowawczyni spytała go, kto to jest, bo nie mogła rozpoznać, mój synuś odpowiedział zadowolony: "Adolf Hitler!".

Dostałam ochrzan od dyrektora, który pytał, skąd młody zna takie postaci i dlaczego uważa go za autorytet. Przysięgam, że nigdy w naszym domu nie padło to nazwisko. Nie zaczynaliśmy jeszcze rozmowy "o wojnie", czekaliśmy, aż trochę podrośnie. Musiał to gdzieś podchwycić i uznał, że to świetny "kontrowersyjny" pomysł na pracę plastyczną.

Musimy chyba zacząć go bardziej... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1518 dni temu
Oto historia tego, jak straciłem pracę. Wziąłem sobie dzień wolnego z powodu choroby. Tak naprawdę poszedłem do kina na premierę ulubionego filmu.

Pech chciał, że kilka osób dalej w kolejce stał mój szef...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte