dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1276 dni temu
Mam już swoje lata. Wnuczka pokazała mi tę stronę i zaproponowała, bym napisał coś od siebie.

W zeszłym roku moja ukochana żona zmarła na Alzheimera. Była całym moim światem, żyliśmy razem ponad 50 lat. Możecie sobie tylko wyobrazić, co czułem, gdy nagle przestała mnie poznawać. Nie wiedziałem, czy to wciąż ta sama osoba, która budziła mnie pocałunkiem z rana i jadła ze mną pyszne śniadanie.

Bliscy nie rozumieli, dlaczego wprowadziłem się do niej, do domu opieki. Ja po prostu nie wyobrażałem sobie, że mógłbym ją zostawić. Ja byłem nią, a ona była mną. Byliśmy jednością. Tak więc mieszkałem z nią, opiekowałem się nią, nawet ją karmiłem.

Dzieci tłumaczyły mi: "Tato, mama Cię nie poznaje. Pozwól lekarzom zapewnić jej opiekę. Odpocznij", ale ja nie zamierzałem jej zostawiać. Wierzyłem, że gdzieś tam w środku wciąż jest ta sama osoba, która uczyniła moje życie lepszym.

Kilka tygodni wcześniej, w ciepły sobotni... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1276 dni temu
Mam ponad 60 i w sumie chciałem poszczycić się swoją głupotą.

Jestem szanowanym człowiekiem, mam własną kancelarię, wywodzę się z rodziny z tradycjami i staram się je również kontynuować. Doczekałem się jednego syna, Konrada, który postanowił pójść w moje ślady i w przyszłości przejąć kancelarię. Nadszedł dzień, kiedy postanowiłem znaleźć sobie asystentkę, bo poprzednia nie była uczciwa. Na rozmowę kwalifikacyjną stawiło się parę pań. Dyktowałem twarde warunki i nie każdemu to było na rękę, mimo iż oferowałem wysokie płace. W rozmowach towarzyszył mi mój syn.

Miałem już w głowie obraz mojej idealnej asystentki, potrzebowałem kogoś, kto - jak mówi mój potomek - "dopasuje się do tego sztywnego świata". Ostatnia weszła pani Scarlett.

Już po imieniu wydała mi się wyjątkowa - tak, jak jej CV. Poczułem, że chyba ją przyjmę. Przy pożegnaniu, kiedy wyciągałem do niej rękę, strąciłem swoją tabliczkę z nazwiskiem.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1276 dni temu
Mówią, że ślub i wesele to najpiękniejsze chwile w życiu człowieka. Moje wesele było niezapomniane. Akurat tego dnia moja ukochana dostała okresu.

Jak się o tym dowiedziałem? Tak samo, jak wszyscy goście.
pozostało 1000 znaków
1276 dni temu
Moja narzeczona uwielbia przepych, dlatego stwierdziła, że zorganizujemy ogromne wesele na 250 osób. Ślubu udzielił nam mój brat-ksiądz, salę załatwili moi przyszli teściowie, a cateringu dopilnowałem osobiście, jako że jestem z zawodu kucharzem i prowadzę własną restaurację.

Po toaście kelnerzy podali gościom pierwsze danie. Posiłek dla mojej żony przygotowałem osobiście, dołączając do niego krótki liścik z wyznaniem miłości. Gdy wszyscy zjedli, wstałem i poprosiłem gości, żeby usiedli wygodnie i skierowali wzrok na duży ekran, na którym za chwilę miał się pojawić specjalny filmik dla mojej żony.

250 osób zobaczyło na własne oczy, jak moja żona uprawia wyuzdany seks z moim najlepszym przyjacielem i drużbą. Spojrzałem na nią i widziałem, że jest załamana. Nie miała pojęcia, że już dawno odkryłem prawdę. Któregoś razu wróciłem wcześniej z pracy (zwykle pracuję do późnego wieczora, takie życie restauratora) i widziałem,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1276 dni temu
Moja była dziewczyna to najbardziej pazerna osoba, jaką znam. Zawsze powtarzała, że jest księżniczką i wyzywała mnie od nieudaczników, gdy nie chciałem kupować jej prezentów. Poważnie! Jej stosunek do mnie zmieniał się wraz z kwotą, jaką na nią wydałem. Mi zaś miało wystarczyć to, że tak wspaniała i piękna osoba chce ze mną być.

Nie była ani piękna, ani wspaniała. Ale do rzeczy. Powiedziałem sobie: chcesz prezenty, to będziesz je miała. Zaproponowałem jej, by sprzedała swój samochód, który dostała od rodziców, to dołożę jej pieniądze do nowiutkiego Mercedesa. Takiego, o którego ciągle mnie męczyła.

Ona głupia się zgodziła. Sprzedaliśmy jej auto za 25 000 zł, a ja obiecałem jej dołożyć 80 000 zł. Nie obchodziło ją, skąd wytrzasnę taką sumę. Grunt, że będzie się woziła luksusowym autkiem za 100 tysiaków.

Co zrobiłem? Przedzwoniłem do mojego kumpla, który zajmuje się sprowadzaniem aut z zagranicy. Znalazłem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1276 dni temu
Moja dzisiejsza rozmowa z chłopakiem na Facebooku. Umarłam:

Ja: "Michał, nie chciałam Ci tego mówić osobiście przy śniadaniu, dlatego poczekałam na odpowiedni moment, aż wyjdę do pracy. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale Twoje wczorajsze zachowanie dogłębnie mnie zraniło. Myślałam, że jesteśmy bratnimi duszami, dwiema połówkami jabłka. Czułam, że rozumiemy się bez słów, tworzymy idealny duet. Wróciłam zmęczona wieczorem i co zastałam? Zaniemówiłam, gdy zobaczyłam ten syf. Wszędzie widziałam tylko bałagan: brudne naczynia w zlewie, pustą lodówkę, otwartą puszkę po piwie stojącą na stole i Ciebie siedzącego z kolegami i oglądającego mecz.

Proszę, odpowiedz mi: jak mogłeś to zrobić? Pisałam do Ciebie, żebyś był taki kochany i poszedł mi po zakupy do sklepu. Cały dzień umierałam z głodu, mój ojciec stracił pracę, więc muszę zakasać rękawy, bo na pomoc od rodziców nie mogę liczyć. Dyrektor w mojej firmie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1276 dni temu
Nigdy nie byłam dobra z WF-u, więc jakoś nie bardzo lubię ten przedmiot.

Dzisiaj graliśmy w piłkę nożną. Mogę być z siebie dumna - strzeliłam gola.

Szkoda tylko, że do swojej bramki.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte