dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1239 dni temu
Wybrałam się ostatnio do antykwariatu, by kupić kilka tanich książek. Na jednej z półek znalazłam książkę, którą zgubiłam, gdy miałam 8, może 9 lat. Był to "Mały książę" podarowany mi na urodziny przez mojego zmarłego już dziadka.

Na pierwszej stronie wciąż widniało moje imię napisane piórem przez dziadka. Pod nim znajdowała się krótka notka:

"Kochana wnusiu,
życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji 7. urodzin. Mam nadzieję, że pewnego dnia, gdy będziesz już starsza, odnajdziesz tę książkę i pomyślisz o wszystkim tym, co jest w życiu najważniejsze."

Odnalazłam. Dosłownie.
pozostało 1000 znaków
1239 dni temu
Zeszłej nocy pokłóciłam się z mężem. Miałam już wszystkiego dość, od dawna nam się nie układało. Powiedziałam mu, by zabrał z domu wszystko co jego i wyszedł.

Mąż objął mnie w boku, zarzucił na ramię i wyniósł na zewnątrz.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1239 dni temu
Powiedziałam mężowi, że muszę pilnie pojechać do galerii, spotkać się z koleżanką z pracy, która miała mi przekazać ważne materiały. Obiecałam mu, że wrócę za maksymalnie pół godziny. Wyszłam z domu, zostawiając go z trójką naszych małych dzieci.

Pół godziny... Dobre sobie. Zamierzam przejść każdy centymetr tej galerii, obskoczyć tyle sklepów, ile się da, przez cały czas sącząc moją ulubioną frappucino na bazie białej czekolady. Sorry, kochanie, matka trójki dzieci też ma prawo się czasem rozerwać.
pozostało 1000 znaków
1239 dni temu
Pewnego razu spotkaliśmy się ze znajomymi u koleżanki. Postanowiliśmy, jak to młodzi ludzie, napić się kulturalnie wódki. Nasi wspaniałomyślni koledzy wpadli na genialny pomysł. Chodziło o dwa zakłady każdy po 100 zł. Polegały one na tym, żeby wypić "drinka", którego oni zrobią, ale my z koleżanką nie wiedziałyśmy, co się w nim znajduje. Musiałyśmy zdecydować, czy go pijemy, a jeżeli powiemy "tak" i go wypijemy, dostaniemy 100 zł. Jeśli nie damy rady go wypić, lub zwymiotujemy, dajemy chłopakom 100 zł. Pierwszy drink nazywał się "drink bojowy". Zawierał on w sobie, oprócz wódki oczywiście, pewną niespodziankę. Była to zdechła rybka (bojownik), która w nim pływała.

Byłyśmy początkowo przestraszone, że ją połkniemy przy piciu, ale po kilku wymownych spojrzeniach wypiłyśmy go. Podekscytowane zgodziłyśmy się wypić drugiego drinka, również za 100 zł. Drugi drink nosił nazwę "ptasie delicje". Przy robieniu tego drinka pomocą... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1239 dni temu
Byłam świeżo po technikum gastronomicznym. Zero jakichkolwiek planów na moje dalsze życie. Zawsze dostawałam w kość, nie będę się rozpisywała jak to mnie moje życie pokrzywdziło, mogę jedynie powiedzieć, że walczyłam wtedy z depresją, na dodatek jakiś czas wcześniej rzucił mnie facet, o mojej rodzinie nie wspomnę.

Jedyne miejsce gdzie miałam cudowne wspomnienia, czułam się bezpiecznie, było właśnie nasze piękne morze. Postawiłam wszystko na jedną kartę. Spakowałam rzeczy i wsiadłam w pociąg. Działałam pod wpływem impulsu. Miałam o tyle dobrze, że pojechałam tam w sezonie. Znalazłam pracę u pewnej kobiety, która miała mały pensjonat, mieszkałam u niej. Były oczywiście wzloty i upadki. Chwile załamania...

Pomagał mi wtedy spacer po plaży. Tam właśnie spotkałam miłość mojego życia. Dziś mogę powiedzieć, że była to moja najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć, pomijając już fakt, że pracuje w jednej z lepszych... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Mój ojciec powiedział mi po wygranej z Ukrainą na Euro 2016, że w 1982 roku, gdy Polska grała na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii, on też strzelał gole.

Jednego z nich strzelił mojej mamie i po 9 miesiącach pojawiłem się na świecie. Rechocząc dodał przy tym:

- Synu, a kiedy ty coś wreszcie strzelisz?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1239 dni temu
Moja teściowa mnie nie lubi. Wiem to, odkąd zaczęłam się spotykać z moim obecnym mężem, ale przecież nie będę stawała na rzęsach, żeby jej dogodzić. Jestem normalną kobietą, wszystko ze mną w porządku i nie czuję się winna, że nasza relacja źle wygląda. To po prostu jej charakterek.

Działo się to dosyć dawno, ale pamiętam to dokładnie. Przyszłam do niej na obiad wraz z mężem, wszystko było względnie w porządku, aż przyszło do deseru - zrobiłam tiramisu i teściowa po jego zjedzeniu nagle dostała boleści.

Skręcała się, jęczała, mówiła, że to na pewno przez mój deser, bo pewnie jajka były zarażone salmonellą (litości, sparzyłam je przed dodaniem). Gderała tak cały wieczór, ostentacyjnie wychodziła do łazienki, podczas kiedy kilka innych osób - w tym ja - jadło ten deser i się nie zatruło. Po fakcie, szwagierka powiedziała mi, że matka jej się przyznała, że tak naprawdę nic jej nie dolegało, tylko zrobiła mi to na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte