dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1419 dni temu
Miałam straszny sen. Śniła mi się samotność, tkwiłam w ciemnym pomieszczeniu bez drzwi i wpadałam w coraz większą panikę. Dookoła nie było nikogo, nie wiedziałam, co robić, zaczęłam podświadomie wykrzykiwać imiona: "Marku, Antosiu, Kamilko!".

Obudziłam się po 72 godzinach przebywania w stanie śpiączki farmakologicznej. Otworzyłam oczy i dostrzegłam mojego męża i dzieci drzemiących przy moim łóżku. Marek, mój ukochany mąż, Antoś i Kamilka byli przy mnie przez cały ten czas.

Teraz wiem, że to był tylko zły sen. Nigdy nie byłam sama. Kocham Was :)
pozostało 1000 znaków
Od kilku miesięcy spotykam się z chłopakiem. Bardzo dobrze nam się układa, jestem przekonana, to ten jedyny, ale jest jeden problem.

Niedawno, kiedy doszło między nami do pieszczot, zauważyłam, że prawdopodobnie ma stulejkę. Nie znam się na tym, ale zaczęłam czytać w internecie. Nie uprawialiśmy jeszcze seksu, no i mam obawy, po tym co zobaczyłam.

Podobno może to też wywołać u mnie różnego rodzaju zakażenia. Nie wiem jak mu o tym powiedzieć. Nie wiem jak zareaguje, nie chcę żeby myślał, że się nim brzydzę. Kocham go i chcę dla niego jak najlepiej.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1419 dni temu
Dzisiaj jestem już starsza, ale to, co nawyprawiałam wtedy, ciągnie za sobą smród przez tyle lat... Byłam głupią małolatą, jak każda w tym wieku walczyłam o akceptację otoczenia, o to, żeby mieć znajomych, żeby wszyscy mnie lubili i doceniali... Wtedy był tylko jeden sposób, tzn. zachowywać się tak, jak reszta chce, żebym się zachowywała.

To było kilka dni przed Bożym Narodzeniem, było strasznie zimno, a ja wraz z koleżanką spotkałam się z dwoma starszymi kolegami. Mieli ze sobą wódkę. Oni mieli po 19-20 lat, ja 14, koleżanka niecałe 16. Wyglądałam na trochę starszą, więc nikt się mnie nie czepiał, że małolata, itd.

Wypiliśmy 0,7 na 4 osoby, to był mój pierwszy alkohol w życiu i naprawdę mnie ścięło. Już po takiej ilości nie wiedziałam, co się dzieje, ale koledzy zaproponowali następną flaszkę, i jeszcze następną... Sama nie pamiętam. Czułam się zajebista, bo w końcu tacy starsi chłopacy zaprosili mnie na spotkanie,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1419 dni temu
"Idę do Biedry, coś chcesz?" - mówi mój facet. Pomyślałam, że zrobię na weekend jakiś duży gar jedzenia, żeby mieć spokój, padło na gulasz no i mówię mu: "Dwie łopatki weź". Dobrze wie jakie, łopatka jest w Biedrze pakowana w takie worki i zawsze takie biorę.

Dzwoni. "Nie ma". Ja już pokroiłam cebulę, paprykę, itd. więc mu mówię, żeby skoczył gdzieś indziej po nie.

Dzwoni. "Jakie". Mówię, że takie średniej wielkości, no, niech się spręża.

Wraca.

Z Castoramy. Z dwiema łopatkami do grzebania w ogródku.
No, ale przynajmniej faktycznie były "średniej wielkości".
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
W liceum spotykałem się z pewną dziewczyną przez pół roku. Miała obsesję na punkcie swojej wagi, jak dla mnie nie była gruba, ale nie należała do tych najchudszych - wyglądała dobrze. Często mówiła, że jest za gruba i musi wrócić do swojej standardowej wagi, miało to być 58 kilogramów, a miała dokładnie 61...

Po miesiącu zakupiła sobie wagę do domu i sprawdzała swoją wagę codziennie. Waga dzień w dzień pokazywała jej 58, czasami nawet 57 kilogramów. Dziewczyna była z siebie bardzo dumna, a ja z niej.

Pewnego dnia z nudów stanąłem sobie na jej nowej wadze i o dziwo wskazała mi ona 5 kilogramów mniej, niż miałem naprawdę. Dobrze wiedziałem ile ważę, ponieważ często nas ważyli do różnych celów podczas zajęć sportowych.

Nie powiedziałem jej. Była taka szczęśliwa, że nie chciałem psuć jej humoru i stwierdziłem, że zostawię tę informację dla siebie.

Niedługo później wyjechaliśmy na kilka dni zwiedzić miasto w Polsce,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1419 dni temu
Opowiem wam historię, która ma swoje początki mniej więcej wtedy, kiedy miałam 8 lat. Mieszkałam z rodzicami na typowym blokowisku i pamiętam, że był tam taki dziwny facet, którego dzieciaki nazywały "Wrona". Wrona był starszym, zarośniętym panem z długimi włosami, a pseudonim wziął się od tego, że zawsze siedział na ławce i karmił ptaki. Obchodziły go z każdej strony, siadały na nim, jakby się go w ogóle nie bały.

Wrona mnie zawsze fascynował, miał wokół siebie taką tajemniczą aurę i pewnego dnia odważyłam się do niego podejść, chociaż dzieci wygadywały o nim niestworzone rzeczy. Usiadłam obok niego na ławce i spytałam, czemu on codziennie karmi te ptaki. Pamiętam jak dziś, co mi powiedział - że ptaki też są głodne, a nikt oprócz niego się nimi nie zajmuje, więc ma poczucie, że musi to robić. Lubi robić coś dobrego bo wierzy, że to się zawsze w końcu odpłaci. Powiedział mi też, żebym zaczęła robić coś dobrego dla... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Kiedy byłam w liceum chodziła ze mną do klasy pewna dziewczyna, nazwijmy ją Monika. Nigdy się nie lubiłyśmy, można powiedzieć, że była moim przeciwieństwem.

Ja zawsze dość dobrze się uczyłam, nie przepadałam za imprezami, nie nosiłam też modnych markowych ubrań, bo moich rodziców nie było na nie stać. Zależało mi na dobrych ocenach i wysokich wynikach z matury, żeby dostać się na wymarzone studia.

Monika zaś uwielbiała imprezy, modne ubrania, średnio zależało jej na ocenach. Jej priorytetem były dyskoteki i wianuszek adoratorów wokół niej. Była bardzo ładna, więc wielu chłopaków się za nią oglądało.

Monika zawsze się ze mnie naśmiewała i nie przepuszczała okazji, żeby mi dokuczyć. Wyzywała mnie od kujonów, sztywniar, śmiała się, że nie mam chłopaka, bo żaden mnie nie chce. Kpiła, że odda mi jakiegoś swojego adoratora. Było mi przykro i przeżywałam to bardzo. Nabawiłam się w tym czasie wielu kompleksów.

Teraz,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte