dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1172 dni temu
Dla żartu rzuciłem wczoraj do matki: "Mamo, a to prawda, że jestem adoptowany?".

Odłożyła ścierkę w kuchni, spojrzała na mnie smutno i powiedziała: "A skąd się dowiedziałeś?".

NO TO POŻARTOWANE.
pozostało 1000 znaków
Jestem studentką medycyny. Całe życie ciężko pracowałam, żeby dostać się na wymarzone studia, rezygnując z wielu przyjemności jakich doświadczają nastolatkowie. Nie było czasu na szalone imprezy, a w wysokiej rangi liceum nawet nie było zbyt wielu chętnych, gdy już się znalazł czas.

Napisałam maturę, bawiłam się w najdłuższe wakacje życia i nadeszły studia. Zaczął się zupełnie inny świat. Mimo ilości nauki udawało się w końcu korzystać z życia. Czuję się spełniona - realizuję marzenia, mam pierwszego, cudownego chłopaka, zaczęłam żyć pełnią życia i eksperymentować.

Niestety, jak czytam co się dzieje w naszym kraju, to aż mnie krew zalewa. Nie śledzę zbytnio poczynań w naszej polityce, ale ostatnio dowiedziałam się od rodziców, że niedługo studenci medycyny, jeśli wyjadą z kraju, mają oddawać państwu za studia!

Czy wiecie, drodzy czytelnicy, ile kosztuje rok niestacjonarnych studiów w naszej stolicy na kierunku... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem młodą dziewczyną z dość sporym, jak na mój wiek, doświadczeniem życiowym. Dla wielu osób jestem "promyczkiem", który zawsze nosi uśmiech na twarzy.

Ale ja wcale nie jestem szczęśliwa.

Jestem zestresowaną i niepewną siebie kobietą, która nie potrafi odnaleźć spełnienia, bo zawsze najważniejsze jest dla mnie szczęście innych osób. Zawsze ponad moim szczęściem.

Jestem w kilkuletnim związku, który może być dla wielu osób spełnieniem najskrytszych marzeń. Ale również przez to nie czuję się szczęśliwa.

Związek ów zaczął się równo z najlepszym okresem młodości. A teraz, z dnia na dzień, przeobraża się w coś coraz bardziej poważnego. Coś, za czym ja kompletnie nie nadążam i jestem tym przerażona.

Tracę kontrolę nad swoim życiem.

Nie jestem pewna, czy to właśnie z nim chcę spędzić resztę swojego życia. Nie potrafię już nawet z nim sypiać, nie potrafię powiedzieć „Kocham Cię”.

Ostatnio poznałam chłopaka.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Mieszkam w Niemczech, pracuję w hotelu jako pokojówka. Różne sytuacje już mi się przytrafiały, ale dziś los mnie nie oszczędził.

Szefowa zawsze z rana pisze nam kartkę, który pokój zostaje, a w którym jest odjazd. Około godziny 12:30 (doba hotelowa kończy się o 12) wchodzę sobie na drugie piętro i otwieram każdy pokój. Zawsze pukam, szczególnie kiedy mam napisane, że pokój zostaje, by nie zobaczyć faceta nago albo kobiety w majtach, bo już nie raz mi się to przytrafiło i w końcu się nauczyłam.

Tak więc otwieram ten nieszczęsny pokój, a tam na łóżku dwóch gejów… uprawia seks. Jak szybko otworzyłam te drzwi, tak szybko je zamknęłam, krzycząc „przepraszam”! A oni mi: „nic się nie stało, niedługo opuścimy pokój"!

Przyłapać normalną heteroseksualną parę na seksie to obciach, ale zobaczyć gejów tosz to jakieś… (słów mi brak). Dodam, że jestem tolerancyjną osobą, nie przeszkadzają mi oni. Ale wiedzieć o ich istnieniu, a widzieć ich w akcji to zupełnie co innego.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1173 dni temu
Mój znajomy poczuł niedawno, co to znaczy "instant karma" i to w takim wydaniu, jakiego jeszcze nie widziałem. Ogólnie to gość, który lubi sobie "zakombinować". Tutaj za coś nie zapłaci, tutaj coś "pożyczy", zawsze kręci tak, żeby nie musiał wydać ani grosza i według mnie przesadza. Waży sobie coś w sklepie a nalepkę daje od czegoś o wiele tańszego, często naciąga znajomych na jakieś pożyczki, których nigdy nie zwraca i kłamie, że zapomniał portfela albo "musi kupić mamie leki". Nie kumam się z nim jakoś blisko, no ale czasem jestem skazany na jego towarzystwo, bo razem pracujemy.

Zaprosił mnie raz do restauracji w przerwie obiadowej. Powiedział, że on stawia, że mam się nie przejmować, bo on "załatwił" jakoś te obiady i że wszystko będzie ok. Z kieszeni wyjął jakiś kupon i to uśpiło moją czujność, więc z nim poszedłem. Powiedział, że on zamawia, bo wie co tutaj jest dobre i żebym się niczym nie martwił. Zamówił nam 2... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1173 dni temu
Umówiłem się przez internet z dziewczyną, która miała tylko zdjęcia twarzy i to takie niewyraźne, ale wydawała się ładna i dobrze nam się gadało.

Dochodziłem już na miejsce spotkania, napisałem jej SMSa, że już czekam i zażartowałem: "Mam nadzieję, że nie jesteś bardzo gruba".

Odwróciłem się. Machała do mnie.
Była gruba. Bardzo.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem fryzjerką od ośmiu lat i w życiu przewinęłam się przez 5 salonów fryzjerskich. Po tym, co przeczytacie raczej zrezygnujecie z chodzenia do fryzjera.

Myślicie, że jak salon jest ekskluzywny, ładny i popularny, to znaczy, że uczciwy? Nic bardziej mylnego. W każdym salonie, w którym pracowałam dezynfekcja była tylko na pokaz. Albo zwykłą kranówą wlaną do spryskiwacza, albo w ogóle jej nie było.

Maszynki są tylko wymiatane z włosów i jazda, następny klient. Tak samo grzebienie i nożyczki. Została farba w miseczce po klientce? Przecież nie pójdzie do zlewu. Czasem stoi 3 godziny, utleni się, a następnie ląduje na włosach innej klientki. Nie wyszedł Ci kolor u fryzjera? Pewnie dostałaś utlenioną farbę po kimś. Rozjaśniacz wyszedł żółto? Tak, bo dolaliśmy do niego wody, ponieważ szefowa każe oszczędzać. Farby są drogie, wiadomo. Na szczęście można je kupić od hurtowników za grosze, tylko że… przeterminowane! Ale to nie problem.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte