dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1176 dni temu
Moja babcia była z dziadkiem przez całe życie, a poznali się jako małe smyki. Zapytałam, dlaczego po jego śmierci, czyli około 10 lat temu, nie upatrzyła sobie żadnego seniora i z własnego wyboru dokończy żywota samotnie.

Babcia odpowiedziała, że takich mężczyzn jak dziadek już nie ma.
Powiedziała, że przystojny mężczyzna otwiera ci oczy.
Inteligentny mężczyzna otwiera ci umysł.

Mój dziadek otworzył jej serce. I że zamknęło się wraz z jego odejściem. I tak już będzie.

Coś pięknego.
pozostało 1000 znaków
1176 dni temu
Poprawiłem wczoraj jedynkę.


Na jedynkę.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1176 dni temu
Wstałam w nocy nieprzytomna i poczułam, że strasznie mi się chce siku. Poszłam zamroczona do łazienki ledwo otwierając oczy, usiadłam, zrobiłam swoje i ogarnęłam, że... nie podniosłam klapy.

Wściekła zapaliłam światło i nie dowierzałam, jak mogłam tak spieprzyć sprawę. Wszędzie kapały siki, no po prostu dramat.

I wtedy się obudziłam. Przyśniło mi się to i tak naprawdę zlałam się w łóżko.
pozostało 1000 znaków
Kiedy byłem w ogólniaku i wydawało się, że jedynym co mi od życia potrzeba, to trochę hajsu, a rodzice na moje coraz większe potrzeby mówili skromne "nie", postanowiłem sam zarobić na swoje potrzeby.

Nie wiedziałem jak, bo nie lubię się męczyć, a w moim Pierdziszewie Wielkim nie ma zbyt wielu możliwości, toteż postanowiłem założyć zespół weselny.

Pieniądze... do teraz uważam, że są ogromne.

Za noc obżerania się, chlania i zagrania na organkach paru piosenek kosiliśmy z kumplem ponad tysiąc złotych na głowę.

Poznaliśmy masę interesujących ludzi, którzy najebani byli nastawieni w przyjacielski lub mniej przyjacielski sposób, a historie, które nam się przydarzyły, są nie do opisania.

Dla każdego, kto chce wyprawić wesele, mówię: głupota.

To jest tak kosztowna impreza, że szkoda gadać.

Nie wyobrażacie sobie, jakie ludziom przypadki się trafiały.

Kiedyś graliśmy na weselu, na którym młody po północy trącał... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mój poród nie należał do rzeczy, które ktokolwiek chciałby z własnej woli wspominać. Uwierzcie - to była męczarnia. 16 godzin parcia, krzyków, znieczuleń, leków, po prostu koszmar. Do tej pory na samo wspomnienie robi mi się słabo. Mój syn przyszedł na świat bardzo duży i był nieco... dziwny. Od samego początku był po prostu dziwny.

Nie płakał prawie wcale. Po wyjęciu go ze mnie owszem, krzyknął, ale raz, długo i więcej nic. Nie wydawał się taki jak inne dzieci. Lekarze go zbadali, wszystko było z nim w porządku i dostał 10 punktów, ale moje matczyne serce podpowiadało, że coś nie gra.

Dopiero po kilku latach okazało się, że moje podejrzenia były słuszne. Maciek ma autyzm i to taki, który dość mocno zaważył na losach naszej rodziny. Nie ma z nim praktycznie żadnego kontaktu; chodzimy na rehabilitację, ale niewiele ona daje, bo syn po prostu jest tak szczelnie zamknięty w swoim świecie, że nie ma do niego dostępu. Na każdy mój dotyk... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1177 dni temu
Jestem wodzirejem weselnym i często organizujemy różne zabawy dla młodych, które są nietypowe - głównie po to, żeby nasz zespół był znany jako ten bardzo oryginalny i żeby nas zapraszano na kolejne imprezy. W zeszłym miesiącu pobierała się jedna para i daliśmy im zadanie, żeby wzięli kartkę z notesu i w kilkunastu zdaniach opisali jak najdokładniej ten dzień, w którym się w sobie zakochali.

Mam te kartki do tej pory, bo uznałem, że naprawdę warto to zatrzymać. Patrzcie:

PANNA MŁODA

"Kiedy poznałam Adama od początku wiedziałam, że to to. Umówiliśmy się na randkę, bo wcześniej tylko czasami mijaliśmy się na korytarzu naszej uczelni. Ubrałam się w seksowną czarną sukienkę i moje najpiękniejsze szpilki w kolorze szampana. Wiatr wiał tego dnia strasznie mocno, więc wolałam podjechać do knajpy taksówką, żeby nie zepsuć do reszty mojej fryzury. Czekał tam na mnie i wydawał się niespokojny. Widziałam, że go coś gnębi.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1177 dni temu
Gdy przyszedłem pierwszy raz do gimnazjum, mając 13 lat, ona pierwsza podała mi rękę. Przedstawiła się. Nazywała się Jule, przeniosła się z Niemiec, więc jej „Czjes” zamiast „Cześć” bardzo mnie śmieszyło.

Byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Żadna miłość, ona nie rozumiała tego pojęcia, a ja kierowałem się zasadą „znajdź sobie drugą osobę na całe życie”, a nie „znajdź drugą połówkę”.

W naszej szkole Jule była najbardziej radosną osobą. Zawsze z tym swoim dziwnym uśmiechem na mój widok i nieśmiertelnym „Czjes”!

Zżyliśmy się bardzo, ale nigdy nie doszło między nami do pocałunku. Często uciekaliśmy ze szkoły i włóczyliśmy się, gadając o różnych sprawach. Ona też mnie bardzo lubiła, to właśnie na mój widok czasami się rumieniła.

Pewnego dnia, w kwietniu, gdy mieliśmy 14 lat, zdarzył się koszmar.

Na nic złego się nie zapowiadało. Musiałem zostać po lekcji, by porozmawiać z nauczycielem na temat konkursu z... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte