dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1132 dni temu
Musiałam pożyczyć auto męża. Moje zabrał on, gdyż ma ono duży bagażnik potrzebny mu do pracy. Pojechałam tylko do sklepu, wróciłam po jakiejś godzinie i prawdziwy koszmar miał się dopiero zacząć.

Mąż nie lubi, jak wjeżdżam. Woli, by samochód stał przodem do wyjazdu. A więc zaczęłam cofać.

Ostrożnie cofałam patrząc w lusterko, gdy coś mi zaczęło przeszkadzać. Nie jestem zbyt ogarnięta, więc tego nie sprawdziłam (niestety...) i... z całej siły cofnęłam! Do moich uszu docierały odgłosy metalu...

Tak... urwało drzwi. Momentalnie miałam w głowie reakcję mego faceta. Niedługo wraca z roboty. Trzymajcie za mnie kciuki!
pozostało 1000 znaków
1132 dni temu
Co roku w Biedronce są w sprzedaży opony samochodowe. Uwielbiam je wąchać. One mają fantastyczny zapach.

Zwykle udaję, że czytam co jest na nich napisane, a tak naprawdę rozkoszuję się tym cudownym zapachem. Potrafię tak spędzić nawet pół godziny.

A teraz idę do Biedry. Wiadomo po co!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1132 dni temu
Cześć, jestem Patryk i , dziś chciałbym opowiedzieć wam o liczbie 100, która ma jakiś dziwny wpływ w moim życiu. A mianowicie urodziłem się setnego dnia roku (a to tylko jedno powiązanie z tą liczbą, zaraz zobaczycie co było dalej).

Wszystko zaczęło się gdy miałem około 12 lat. Przyjaźniłem się wtedy z takim jednym Hubertem, który pewnego dnia zapytał się, czy nie pożyczyłbym mu 100 złotych. Zgodziłem się, niestety tych pieniędzy nigdy więcej nie odzyskałem.

Kolega zaczął się ze mnie nabijać, ze jestem rudy. Tak, rudy. To nic, że byłem bardzo jasnym blondynkiem, a on na oczy nie widziałem żadnego rudego. Byłem rudy i koniec. Pokłóciliśmy się strasznie, a on wcześniej wspomnianych pieniędzy nigdy mi nie oddał.

Od tego czasu zawsze brakowało mi tych stu złotych, a to żeby dziewczynie kolczyki na rocznicę kupić, a to na markowe spodnie, po prostu zawsze brakowało mi tych pieniędzy.

Pewnego razu wracałem z pracy, jak co... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1132 dni temu
Jestem wychowawcą na koloniach i często jeździmy z różnymi biednymi dzieciakami z domów dziecka albo ośrodków wychowawczych, więc wydawało mi się, że widziałam już wszystko. Każdy rodzaj tragedii, problemów i wszystkiego tego, co spotyka małe istotki zupełnie nieświadome, dlaczego to dotknęło akurat ich.

Na którychś koloniach pewien chłopiec zagapił się i nie wsiadł na czas do autokaru, który miał go zawieźć do domu dziecka - najgorsze było to, że nikt go nie zauważył, nie wiem do tej pory, jak drugi opiekun przeliczał te dzieciaki, no ale cóż. Został mi ten brzdąc, więc postanowiłam, że zabiorę go swoim samochodem, bo opiekunowie wracali również w to samo miejsce, tylko niektórzy - w tym ja - zostali w ośrodku wypoczynkowym dłużej, żeby załatwić papierowe sprawy. Chłopiec czekał na mnie dzielnie, aż wsadziłam go do samochodu i ruszyłam w trasę.

Całą drogę prosił, żebym zwolniła, chociaż jechałam bardzo, bardzo wolno, na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1132 dni temu
Mój chłopak postanowił pomóc mi w obowiązkach, bo zazwyczaj to ja gotuję, a on ma dwie lewe ręce do tego i tak naprawdę strach go wpuszczać do kuchni. Uparł się w weekend, że "zrobi obiadek" a ja mam posiedzieć odpocząć.

Wyglądało to tak, że i tak musiałam mu co dwie minuty podpowiadać, co ma zrobić, ale siedziałam w pokoju i udawałam, że to nie ja tak naprawdę robię obiad jego rękami.

Nagle krzyknął: "A do tej masy na kopytka to dać żółtko czy białko?", więc mu odkrzyknęłam z salonu, że całe jajko. Przyłazi. "Ale jak to całe". Tłumaczę, że normalnie, daje się całe, robiłam to dziesiątki razy, więc wiem. Niepewnie powiedział "ooookeeej..." i wrócił do pichcenia.

No i kurwa jedliśmy kopytka ze skorupkami. Dodał CAŁE jajko.
"No przecież mówiłaś, że całe". No to siup - całe.

Gesslerowa by chyba dostała zawału.
Było pysznie.
pozostało 1000 znaków
1132 dni temu
Tydzień temu mój lewy pośladek postanowił skasować 650 zdjęć, które znajdowały się na moim telefonie.

Autentycznie. Usiadłam przypadkiem na telefonie i wszystko przepadło.

Były to bardzo ważne dla mnie fotografie z moim ukochanym. Tym samym ukochanym, który wczoraj z kamienną twarzą oświadczył mi, że zakochał się w naszej wspólnej znajomej i z nami koniec.

Niech ktoś mi teraz powie, że w życiu nie powinno się słuchać swojej dupy. Ona ma zawsze rację.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam krótkie wyznanie, ale wystarczające, żeby rozwiać wątpliwości geniuszy, którzy popierają eutanazję. Moja żona miała tragiczny wypadek, jej auto dachowało, koziołkowało i uderzyło w słup, Annę wyjmowało trzech strażaków, bo samochód wyglądał jak zgnieciona puszka. Miała połamany kręgosłup i to w kilku miejscach, tylko łut szczęścia sprawił, że nie przerwała rdzenia kręgowego. Była pobita, ze wstrząśnieniem mózgu, obrzękiem wszystkiego, co może obrzęknąć, złamaną kością biodrową... kupka nieszczęścia.

Poskładali ją w szpitalu, ja siedziałem dzień w dzień przy jej łóżku, a Anna, zamroczona ogromną ilością leków i pogrążona w traumie, prawie ze mną nie rozmawiała. Przy wypadku zginął nasz psiak, jechał na siedzeniu z tyłu bez zabezpieczenia i uderzenie go zabiło w sekundę. Anna przeżywała to chwilami bardziej, niż swój stan - takie typowe przeniesienie stresu. Któregoś razu jednak okazało się, że ból jest już... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte