dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1369 dni temu
Mam chłopaka, który jest kochany i opiekuńczy. Akceptuje mnie. Zapytacie pewnie, ze względu na co.

Akceptuje to, że kocham siedzieć w domu sama całymi dniami i nie widzieć ludzi na oczy. Zawiodłam się na ludziach, a on jest jedynym człowiekiem, którego od dłuższego czasu dopuściłam do siebie.

Związek na odległość sprzyja mojej "odmienności". Nie wiem czy wytrzymałabym z jego obecnością, kocham go, ale przerosłoby mnie to. Boję się jaką matką i żoną kiedyś będę i czy dam radę.

Od jutra postanowiłam się zmienić… dla niego. Trzymajcie kciuki.
pozostało 1000 znaków
1369 dni temu
W moim bloku na parterze mieszka starsza pani, która uwielbia koty. Ma ich pełno w swoim mieszkaniu i pomimo ubogiego życia, dokarmia wszystkie pobliskie przybłędy. Dzieciaki bawiące się na podwórku często podchodzą pod jej balkon zainteresowane zwierzakami.

Pamiętam sytuację, kiedy jedna z samic się okociła i pani Halinka starała się znaleźć dom dla kociąt. Nie było to łatwe, bo nikt nie chciał brać do domu kotów nie wiadomo jakiego pochodzenia. Niektóre były chore i nie wyglądały dobrze. Ludzie wiedzieli, że kobieta ma świra na punkcie kotów i mieli ją za dziwaczkę, dlatego patrzyli na nią z pogardą. Nie było chętnych na przygarnięcie kociaków.

Ja osobiście lubię panią Halinkę i jej kocią pasję, czasem ją nawet odwiedzam w sekrecie przed rodzicami, którzy uważają, że jest niezrównoważona. Dzięki moim wizytom miałam okazję być świadkiem narodzin niezwykłej przyjaźni. Któregoś dnia przyszedł do niej ośmioletni chłopiec,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Opowiem wam o "przygodzie" z zeszłego tygodnia, po której odechciało mi się żyć. Wybrałam się z chłopakiem do hipermarketu i mieliśmy zrobić duże zakupy na zapas. Ostatnio nie układało nam się "najlepiej", a cudzysłów daję dlatego, że... w sumie nie pamiętam, kiedy nam się układało. Michał jest porywczy i wybuchowy, często źle się wobec mnie zachowuje, ale ja, jak idiotka, puszczałam wszystko w niepamięć. Do czasu. Te zakupy przekreśliły wszystko i jestem w rozsypce.

Odhaczaliśmy kolejne produkty z listy, aż w końcu doszliśmy na "dział włoski", gdzie chciałam wybrać jakiś sos i zrobić spaghetti. Mój chłopak uparł się, żebyśmy wzięli jakiś taki firmowy, ale spojrzałam przerażona na koszyk, że uzbieraliśmy już ogromny rachunek i powinniśmy trochę przystopować. Popatrzył na mnie, jakby chciał mnie zamordować...i się zaczęło.

"Ty szmato..." - wyszeptał pod nosem, a mnie ogarnęła fala zażenowania, wstydu i smutku.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1369 dni temu
Odkryłem sposób na fochy mojej dziewczyny.

Kiedy się na mnie obrazi i polezie do pokoju z ostentacyjnym fochem, wtedy ja otwieram jakąś szufladę, wyciągam cokolwiek, co szeleści i ona wyłazi ze swojej jaskini zwabiona tym odgłosem, bo myśli, że mam jakieś chipsy albo słodycze.

I wtedy żeby się dowiedzieć, musi się do mnie odezwać i spytać. I koniec focha.

Brawo ja!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1370 dni temu
Pod takim tytułem jest zazwyczaj masa hejtu, ale trudno się dziwić, kiedy słyszy się o 16-latkach mających dzieci. Mam 16 lat. I jestem właśnie taką dziewczyną. Czytałam tu wiele o takich osobach i rzadko kiedy ktoś da słowo wsparcia, wręcz przeciwnie - takie osoby są przede wszystkim poniżane.

Nie było to planowane dziecko, bo są i takie które w tym wieku chcą już mieć dzieci, ale chyba nie wiedzą ile takiemu maluszkowi trzeba czasu poświecić.

Muszę chodzić do szkoły, bo taki mam obowiązek, by ją skończyć. Muszę pomagać w domu, bo ciąża to nie choroba i nie będę robić z siebie księżniczki.

Dzień w dzień jeździłam komunikacją miejską do szkoły. Może to nie jakaś długa droga, zaledwie około 10 minut jazdy, ale w dziewiątym miesiącu przy nieregularnych skurczach siadałam tylko wtedy, kiedy miejsce było wolne. W ciągu tych całych 9 miesięcy miejsca ustąpiono mi raz, a w dodatku zrobiła to starsza kobieta i... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1370 dni temu
Jestem przedszkolanką. Nasza dyrektorka często wymyśla jakieś prelekcje dla dzieci, tzn. zaprasza różne grupy zawodowe, żeby poopowiadały o swojej pracy, o doświadczeniach, itd. Mieliśmy już policję z psem tropiącym, mieliśmy muzyków z instrumentami, mieliśmy koło gospodyń wiejskich i kilka innych grupek. Tym razem dyrektorka przyprowadziła... studentów, bo nie miała lepszego pomysłu. Dała im wolną rękę, mieli pogadać trochę z dziećmi i opowiedzieć, jak się uczy "na wyższym szczeblu". Ogólnie chodziło o zapchanie czasu, bo dla dzieci wszystko wydaje się atrakcyjne.

Przyszła do nas grupka wymoczków, z czego jeden się nie odzywał, drugi ziewał, a trzeci przez 40 minut przepytywał każde dziecko po kolei, kim chciałoby być w przyszłości.

Dyrektor podeszła i chciała nieco rozkręcić pogadankę, więc powiedziała, że ten oto Pan Student pyta dzieci, kim chcą zostać, żeby lepiej je poznać. Student spojrzał na nią zmęczonym wzrokiem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1370 dni temu
Mój mąż poprosił mnie, żebym zrobiła mu kanapkę. Kiedy zapytałam z czym chce, jak zwykle nie potrafił odpowiedzieć. Zawsze w takiej sytuacji słyszę klasyczne: „obojętnie”.

Podałam mu więc suchą kromkę chleba z karteczką z napisem „obojętnie”. Smacznego.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte