dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
566 dni temu
Mój syn jest w szkole wyśmiewany, bo nie ma jednej nogi - stracił ją w wypadku samochodowym, kiedy pijany kierowca wjechał w nasze auto. Cudem wyszliśmy z tego względnie cało, choć młody, niestety, przypłacił wypadek kończyną.

Dzieci nazywają go kuternogą, czaplą, kaleką. On jednak twardo odpowiada im: "Może nie mam nogi, ale mam szacunek do innego człowieka". I nigdy nie dał się sprowokować.

Jestem z niego tak bardzo dumna.
pozostało 1000 znaków
566 dni temu
Wstałam dzisiaj rano i zorientowałam się, że dostałam okresu. Mówi się trudno, miałam już przyszykowane ciuchy do pracy, w tym białe, króciutkie szorty. No ale ludzie, istnieją tampony, więc machnęłam na to ręką i uznałam, że przecież nic się nie stanie.

Stało. Wybiegłam na tramwaj zapominawszy o tym, że jednak nie wetknęłam sobie tampona. Po prostu zapomniałam. Zorientowałam się w momencie, kiedy jakaś dziewczyna szepnęła mi w tramwaju, że mam gigantyczną czerwoną plamę na tyłku i cieknie mi strużka po nodze.

No cóż. Nie muszę wychodzić z domu już nigdy, prawda?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Zakochałam się w wykładowcy. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo non stop o nim myślę, wprost nie mogę doczekać się, kiedy go zobaczę. Najgorsze jest to, że to jest z góry skazane na porażkę... Raz, już przez sam układ wykładowca/studentka, a dwa, facet ma żonę i dwójkę dzieci. Ja też nie jestem sama, mam męża, wykładowca o tym wie.

Zresztą nie chciałabym rozbijać mu rodziny. Miałabym wyrzuty sumienia do końca życia wiedząc, że zabrałam dzieciom ojca. Okropnie się z tym wszystkim czuję. Wiem, że on też mnie bardzo lubi, może nawet można powiedzieć, że podobam mu się, bo widzę, jak na mnie patrzy. To nie jest tylko moja opinia, inni studenci też to zauważyli, ale co z tego, jeżeli on nie jest typem podrywacza... Na uczelni uchodzi za specjalistę w swoim fachu, za wzorcowego ojca i męża.

Nawet jeżeli myślałby o mnie w powyższy sposób, nic z tym nie zrobi. To wyznanie stąd, ponieważ bardzo męczę się z tym. Facet w dodatku... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
567 dni temu
Pracowałam zdalnie w domu i nie dosłyszałam, o co pyta mnie mój czterolatek. Zrozumiałam tylko "kredki", "mazaki", więc uznałam, że pyta mnie o to, czy może sobie pokolorwać malowanki, więc odparłam, że jasne, jak najbardziej, niech się bawi do woli. I teraz pytanie.

Czy ktoś wie, czym odmyć renesansowe freski z bieluśkich ścian w salonie?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem ze swoim chłopakiem prawie dwa lata, od kilku miesięcy mieszkamy razem. Jakiś czas temu zauważyłam, że uprawiamy coraz mniej seksu, doszło do tego, że robimy to tylko raz w tygodniu, ja mam oczywiście większe potrzeby, niż te cztery razy w miesiącu. Wspomnę tutaj przy okazji, że ja mam 21 lat, a on 22, więc jesteśmy bardzo młodzi.

Próbowałam sobie to na początku wytłumaczyć tym, że każdy człowiek jest inny, więc ma inne potrzeby. Któregoś dnia chciałam dokończyć film, który oglądałam kilka dni temu, więc weszłam w historię przeglądarki, a tam bardzo dużo linków z pornhub i redtube. Obliczyłam, że on ogląda porno minimum 3 razy więcej, niż uprawiamy razem seks. Porozmawiam o tym z nim, na początku wypierał się wszystkiego, dopóki nie pokazałam mu dowodu, potem zrobiło mu się głupio i przeprosił mnie za to, obiecał też, że przestanie to robić i przez miesiąc było w porządku, oprócz tego że seksu nie było ani trochę... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Swojego faceta poznałam dwa lata temu. Z początku wszystko było super fajnie, pierwszy miesiąc. Byłam zakochana na maxa. Dopóki mój chłopak nie pokazał się od swojej drugiej strony.

Myślałam, że przesadzam, ale jednak nie! Po miesiącu naszego związku wyjechał za granicę do pracy, bo mama mu tak doradziła, a wszyscy dobrze wiemy, jaką mają szansę takie związki, wrócił kiedy byłam już znudzona tylko smsami i rozmowami telefonicznymi. W rekompensatę zaproponował mi wspólne zamieszkanie, oczywiście razem z jego mamą, bo w tamtym czasie właśnie z nią mieszkał. Na początku mi się podobało, ale z czasem zrobiło się to męczące.

Zajmowaliśmy jeden pokój, w którym nie mieliśmy wcale żadnej prywatności, wchodziła kiedy chciała, sprzątała nawet jak sobie tego nie życzyłam, a każde wyjście z domu kończyło się masą pytań: gdzie? kiedy? po co? i z kim? Dodam, że byliśmy w tym czasie już pełnoletni, więc już dawno powinny skończyć... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem w chorej sytuacji, do której częściowo sama doprowadziłam. Zgodziłam się być inkubatorem dla mojego męża, bo po latach tak właśnie odbieram swoją sytuację. Mąż od zawsze chciał mieć dużą rodzinę, ja niby też, ale nie sądziłam, że dam się wpleść w takie coś, że piąte dziecko pojawi się 7 lat po naszym ślubie. Mam 34 lata i piątkę dzieci - rozumiecie?

Tak, kocham naszą gromadę, ale ostatnio dotarło do mnie, że mąż nie chce, żebym kiedykolwiek wróciła do pracy. Mamy żyć za państwowe, on jest mocno za PiSem i uważa, że jako rozpłodowa maciora spełnię się jako żona i kobieta. Każe mi odstawić antykoncepcję i planuje zmajstrować szóste dziecko. Powiedziałam NIE, bo dotarło do mnie, że to już jest chore.

Mam takie myśli, żeby od niego odejść, ale co ja zrobię sama z piątką dzieci...?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte