dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1054 dni temu
Mam 28 lat. Moja dziewczyna podjęła decyzję o rozstaniu, gdy dowiedziała się, że nie możemy razem zamieszkać, ponieważ mieszkam z mamą, a ona z teściową pod jednym dachem "to tak nie za bardzo".

Tak, mieszkam z mamą. Mamą, która wychowywała mnie samotnie, bo mój ojciec miał mnie gdzieś. Mamą, która wypruwała sobie flaki, żebym mógł pójść do szkoły i na studia. Mamą, która w wieku 47 lat dostała silnego wylewu i nie może sama funkcjonować.

Mieszkam z mamą, której nie zostawię, bo jakaś lafirynda nie potrafi tego uszanować. I niech sobie mówi, że jestem "cipką bez jaj". Jaja mają ci, którzy potrafią zadbać o swoich najbliższych. Tyle.
pozostało 1000 znaków
1054 dni temu
Obudziłam się dziś rano i zobaczyłam, że mój chłopak w pośpiechu się ubiera i nawet założył dwie różne skarpetki.

"Cholera, zaspałem", powiedział. Spojrzałam na zegarek. Była 10:05, a on miał dziś na drugą zmianę, na 14:00.

"Kochanie, przecież masz jeszcze dużo czasu."

Mój chłopak spojrzał na zegarek i powiedział: "Mam 25 minut. Później będę musiał płacić za kawę".
Pieprzoną kawę w McDonaldzie. AHA.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1054 dni temu
Dziś rano skończyłam czytać 700-stronicową książkę na kolokwium z prawa. Zajęło mi to cały ubiegły tydzień i weekend.

Okazało się, że to nie była ta książka.
pozostało 1000 znaków
1054 dni temu
Minęłam dzisiaj na chodniku młodą dziewczynę z wózkiem. Uśmiechała się do maluszka i powtarzała mu, jak bardzo go kocha. Całej scenie przyglądały się dwie starsze panie stojące na przystanku.

- Widzisz to? Oto do czego doszło. Smarkacze rodzą smarkacze.

Dziewczyna na szczęście tego nie usłyszała, ale ja już tak. Podeszłam do kobiety i powiedziałam:

- Znam kobietę, która urodziła dziecko w wieku 17 lat. Czy było jej trudno? Owszem. Ale wychowała córeczkę na piękną, dojrzałą kobietę. Tą córką jestem ja. A moja mama i tata są małżeństwem już prawie 20 lat i kochają się tak samo, jak wtedy, gdy dowiedzieli się o ciąży.

Miny babci nie zapomnę. Nie zapomnę też uśmiechu nastoletniej mamy, która - jak się okazało - przysłuchiwała się wszystkiemu z bezpiecznej odległości. Powodzenia, dzielna dziewczyno!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Siedziałam sobie w pracy, jak codziennie i w pewnym momencie spojrzałam na telefon, bo ktoś do mnie dzwonił. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu okazało się, że dzwoni... mój własny numer. No przysięgam - upewniałam się, ale na bank to mój numer, mam ten sam od wielu, wielu lat. W pierwszej chwili zdziwienie wygrało i nie zdążyłam odebrać, a kiedy oddzwaniałam słyszałam dźwięk zajętości, bo przecież nie da się zadzwonić samemu do siebie.

Znajomi zaczęli się podśmiewać, że to pewnie dlatego, że niedawno z koleżankami dla zabawy wywoływałyśmy duchy. Zaśmiałam się, ale przyznam, że przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz. Jeden kolega rzucił, że może to "ja z przyszłości" dzwoniąca, żeby ostrzec przed czymś "dawną siebie". Brzmi głupio, ale w tamtej chwili naprawdę się zaczęłam zastanawiać, bo to przecież niemożliwe, żeby dzwonił ten sam numer, którego używam od lat...

Zadzwonił raz jeszcze, a ja znowu spanikowałam i nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1054 dni temu
Moja dziewczyna jest na diecie. Oczywiście jej nie potrzebuje, bo wcale nie jest gruba, ale wmawia sobie regularnie, że przejdzie na dietę "dla zdrowotności", a figura poprawi się przy okazji. Zawsze wykruszała się po dwóch dniach, więc byłem tym bardziej zdziwiony, że teraz wytrzymała chyba z 5.

Jadłem obiad, a ona smętnie przyglądała mi się i przeżuwała jakiś liść w misce, a obok walał się pomidorek. Jęczała, stękała, aż w końcu zadzwonił jej szef i powiedział, że będzie musiała wziąć nadgodziny w przyszłym tygodniu. Ona zamiast się zmartwić, pomaszerowała do lodówki, wygrzebała z niej wielką kremówkę i wgryzła się w nią jakby nie jadła od miesiąca.

"To na pocieszenie, więc jest argument. Takie odstępstwo od diety jest dozwolone, bo to zajadanie stresu, a to nie pójdzie w tyłek". Wepchała sobie do buzi resztkę i przyglądała się mojemu obiadowi tak, jakby zaraz miała się rzucić i zeżreć mnie razem z nim.

Dziewczyny - kocham Was i Wasze samozaparcie!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1055 dni temu
Wiele osób tutaj zwierza się ze swoich nietypowych fetyszy. Postanowiłam również swoim się z wami podzielić.

Uwielbiam uszy mojego faceta. Zwłaszcza jak są zimne, gdy wróci ze spaceru. Przyjemnie jest je pomiętosić między palcami, a jeszcze lepiej possać. Zwykle robię to delikatnie, ale czasami budzi się we mnie zwierzęcy instynkt i mam wewnętrzną potrzebę, żeby go ugryźć. Wtedy delikatnie go podgryzam (ale tylko tą miękką część). Dzięki temu znika to napięcie i jestem spokojniejsza. To takie uczucie podobne do wyczekiwania na pyszny obiad i jak się go już w końcu zje, to jest takie „ah, ale dobre było”.

Czasami też podczas seksu, jak za bardzo się rozkręcę, kąsam go delikatnie w szyję. Mojemu partnerowi to nie przeszkadza, bywa i tak, że się z tego śmieje. Zwykle pozwala mi to robić „w nagrodę za coś”.

Mam też swoją małą tajemnicę. Uwielbiam jego zapach, a że węch mam lepszy niż wiele osób, które znam, to pewnie też... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Moi koledzy umówili mnie na randkę w ciemno, bo "jestem taki samotny i nie ma się czego wstydzić w ustawianej... czytaj dalej
dziś
Mam w mieszkaniu remont, wobec czego jedną noc musiałem przespać z mamą w łóżku. Mam 20 lat i to nic przyjemnego,... czytaj dalej
dziś
Wczoraj dowiedziałem się, że jestem adoptowany, a moją prawdziwą matką jest pewna sporo starsza kobieta, która... czytaj dalej

reklamy ukryte