dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Mój kochany chłopak od dłuższego czasu namawia mnie na… „ruchanie w dupę”, tak dokładnie, tak on to nazwał. Zawsze, gdy porusza ten temat muszę jakoś go zbywać, albo udawać, że nie wiem o co mu chodzi.

Jakiś czas temu, podczas mojego związku z poprzednim chłopakiem, doszło między nami do próby tego słynnego „wsadu w dupala”. Całej akcji nie wspominam zbyt dobrze, choć pamiętam, że zabieraliśmy się do niej przez dłuższy czas.

Ja, gotowa na wszystko, jako że wcześniej czytałam o tym, że to ponoć przyjemne i że można się zlać do środka bez obawy o ciążę, wypięłam się ładnie do niego pupą. Myślałam, o słodka naiwności, że on delikatnie zabierze się do roboty. Ale nie. Wpierdolił mi bolca chamsko do dupy, jak gdyby nigdy nic. Ból był nieziemski, myślałam że rozpruło mi zad na pół, przez moment chyba nie wiedziałam gdzie jestem, a przed oczami miałam szpital. Wystrzeliłam z łóżka jak poparzona drąc się przy tym: „Ała!... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1302 dni temu
Tego dnia skończyłam wykłady i pokierowałam się od razu do mojego bloku - tak, aby nikt nie proponował mi wyjścia na miasto. Miałam dużo nauki i nie chciałam mieć zaległości. Niestety mam współlokatorkę.

Lubię imprezować, ale stronię od tego, bo przesadzam, a potem kończy to się jakimiś zabawnymi tekstami w moją stronę, albo wspominaniu tego, co się działo...

Ania jednak namówiła mnie na małą imprezę. Miałam darmowy dojazd, więc się skusiłam. Pojechaliśmy do miejscowości oddalonej od naszego miasta o 87 km. Tam Anka znała wszystkich, a wszyscy ją, bo było to jej rodzinne miasteczko. Impreza była u znajomej Anki, a później miałyśmy spać w domu rodziców współlokatorki.

Wypiłam sporo. Znajome, które z nami pojechały, dawno zwinęły się do domu Ani, razem z nią. A ja nie wiedziałam gdzie ona mieszka... Byłam u niej może ze dwa razy i coś tam kojarzyłam. Jakoś jednak udało mi się dotrzeć - weszłam do domu, wiedziałam,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Często jest tak, że zapamiętujemy te złe słowa, zamiast dobrych. Tak samo jest ze wspomnieniami, częściej rozpamiętujemy te, które nas zraniły, niż te, w których byliśmy szczęśliwi.

Jestem jakiś czas ze swoją kobietą. Codziennie powtarzam jej jak pięknie wygląda, jaka jest mądra i że kocham ją najmocniej na świecie. Nie rzucam słów na wiatr. Nawet gdyby strasznie przytyła, albo ogoliła się na łyso i paradowała w babcinych gaciach, moje uczucia względem niej się nie zmienią. Będę z nią na dobre i na złe. Czasami mam jednak wrażenie, że ona nie traktuje tego, co mówię poważnie.

Słyszała ode mnie z milion razy, co do niej czuję. Niemniej zawsze słychać w jej głosie zwątpienie, niedowierzanie, że ktoś do tego stopnia może ją darzyć uczuciem. Podejrzewam, że jest to spowodowane wcześniejszymi rozterkami i zawodami miłosnymi. Żadne rozmowy nie pomagają, często się kłócimy, nie mamy też za dużo czasu dla siebie, jednakże... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Ayo
1302 dni temu
Byłem z Martą kilka miesięcy. Ona należy raczej do szalonych dziewczyn, często mnie zaskakiwała i miała porąbane poczucie humoru. Zawsze mnie to w niej kręciło, bo nie była typową nudziarą, szarą myszą, panną z tyczką w tyłku. Była laską z dystansem do siebie, z którą można pożartować i obejrzeć mecz, a poza tym cieszyła się dużym powodzeniem wśród mężczyzn. Byłem dumny, że mam taką fajną dziewczynę, z którą każdy chciałby być. Koledzy mi zazdrościli, a ja czułem, że coraz bardziej mi na niej zależy i że robi się coraz poważniej w naszym związku.

Kiedy osiągnęliśmy 6-miesięczny staż, postanowiliśmy to uczcić. Marta zadeklarowała, że przygotuje dla mnie niespodziankę w swoim mieszkaniu. Kupiłem więc wino, kwiaty i udałem się do niej tego wspaniałego wieczoru. Myślałem, że zastanę tam kolację, świece, Martę w seksownej bieliźnie - to były moje wyobrażenia. Ale to, czym mnie zaskoczyła, przeszło moje... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Może to co napiszę będzie dziwne, ale...

Jestem jedną z tych, które straciły głowę dla Justina Biebera. Ciężko mi się do tego przyznać, bo nie należę do durnych 15-tek, które mają w głowie kakao. Czytam książki i dobrze się uczę, staram się nie myśleć o chłopakach i imprezach. Mam w życiu priorytety. Jednym z nich jest miłość. I zakochałam się w Justinie, nic na to nie poradzę.

Wciąż widzę przed oczami jego twarz, nie mogę się na niczym skupić. Tysiąc razy wyobrażałam sobie, jak siedzi obok mnie i mnie całuje. Byłam ostatnio na jego koncercie w Krakowie, stałam tak blisko mojej miłości jak nigdy dotąd. Możecie się śmiać, ale to poważna sprawa. Ostatnio mój kolega spytał, czy chciałabym z nim być, ale odmówiłam. Nie mogę mieć chłopaka innego niż Justin. Nie jestem głupia i wiem, że nigdy z nim nie będę, że nigdy nie będę miała takich mocy aby przyciągnąć jego uwagę do swojej osoby. Jest milion dziewczyn tak... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1302 dni temu
Widziałam wczoraj mojego ojca nago.

Niby nic takiego, wszystko w rodzinie, to normalne, blablabla.

Może i tak, tylko że ojciec leżał nago w moim łóżku. W moim mieszkaniu.

Z moim chłopakiem.

Pozdrawiam Cię, Bartku, rozumiem, że mogę do Ciebie mówić "mamo"?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Na początek odpowiedzcie sobie na pytania: Czy śmiejecie się z ludzi otyłych? Czy byłoby wam miło, gdyby ktoś śmiał się z was? Raczej nie, tak mi się przynajmniej wydaje.

Więc czemu wy śmiejecie się z ludzi z nadwagą? Rozumiem okres dojrzewania, trzeba znaleźć sobie kogoś, z kogo można robić sobie bekę. Szkoda jednak, że zapominacie, że ludzie, którzy mają nadmiar tłuszczyku też mają uczucia. I bardzo boli ich to, że nie mają figury jak z okładki. Jest im po prostu przykro.

Ja od zawsze miałam nadmiar kilogramów, zawsze te 10 kilo więcej od innych dziewczyn w klasie, czy to w podstawówce, czy też w gimnazjum. Każdy się ze mnie śmiał, a ja zamiast powiedzieć, że mi przykro, nie robiłam z tym nic tylko wieczorem przed snem płakałam i jeszcze bardziej zajadałam smutki.

Koledzy z klasy w podstawówce nazywali mnie krasulą. W szóstej klasie przyszedł czas, gdy mama zabrała mnie do dietetyka. Chciałam schudnąć 10 kilo, żeby... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte