dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1007 dni temu
Byłam gnębiona w podstawówce. Ale tak regularnie, prawdziwie gnębiona. Dzieciaki polewały mi włosy klejem, podstawiały nogę, żebym się przewróciła, wyzywały - dramat. Byłam typową klasową ofiarą, w zasadzie nie wiem dlaczego.

Po podstawówce zostałam z tym syndromem ofiary, więc w dalszych latach edukacji od razu wyczuwali mój strach. Ściągałam do siebie najgorszych sadystów, którym mój lęk sprawiał satysfakcję. Jednym z nich był Kuba.

Pamiętam go do dziś i to nie tylko za sprawą tego, co mi zaserwował. Kuba przypomniał mi się bardzo mocno przedwczoraj, choć jestem teraz dorosłą kobietą.

Na samo wspomnienie tego gościa miałam ciarki. Po skończeniu szkoły widziałam go jeszcze kilka razy, później, na szczęście, przepadł.

Przypominało mi się, jak łapał mnie za szyję, dociskał do ściany i mówił, że mam szczęście, że jestem brzydka. Gdybym była ładna, to by mnie "zr*chał tu i teraz". Nigdy nie byłam wyzywająca, a on... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1007 dni temu
Skoro już jesteśmy przy historiach o niewiernych partnerach, to ja też chcę Wam o czymś opowiedzieć. Za długo z tym zwlekałam, ale dodałyście mi odwagi.

Gdy w zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży, od razu pobiegłam do mojego chłopaka, by mu o tym powiedzieć. Otworzył mi w samym ręczniku i nie zdążył mnie powstrzymać. Wbiegłam do środka i zobaczyłam jego dziunię chowającą się w pościeli. Wywiązała się kłótnia, a gdy ta druga zaczęła się wtrącać, mój lowelas powiedział, że... WIDZI MNIE PIERWSZY RAZ NA OCZY!

Załamałam się. Uciekłam i przepłakałam resztę dnia, ale przysięgłam sobie, że muszę być twarda dla naszego dziecka.

Trzy dni później wróciłam do naszego mieszkania, gdy on był jeszcze w pracy. Zabrałam wszystkie swoje rzeczy, ale nie mogłam wyjść bez pożegnania. Wiecie co zrobiłam? Nakupiłam świeżego mięsa i pochowałam je w różnych miejscach: pod materacem, między sprężynami, za... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1007 dni temu
Pozwólcie, że opowiem Wam historię pewnego niezwykłego człowieka...

Mężczyzna jechał samochodem, gdy zauważył stojącą na poboczu starszą kobietę. Jej auto miało awarię i bezradna staruszka wymachiwała do kierowców, którzy ciągle ją wymijali. Mężczyźnie zrobiło się jej żal, więc zatrzymał się tuż obok.

Widząc go, kobieta przestraszyła się. Mężczyzna był zaniedbany, miał na ciele dużo tatuaży. Staruszka pomyślała, że właśnie wyszedł z więzienia.

- Proszę się nie martwić. Chcę Pani pomóc. Nazywam się Andrzej Nowak.

W samochodzie kobiety pękła opona. Andrzej wiedział co zrobić, ale i tak ubrudził całe ubranie i zranił się w rękę. Gdy skończył, kobieta podziękowała mu i spytała go, ile jest mu winna.

- Jeśli naprawdę Chce mi się Pani odwdzięczyć, proszę następnym razem, gdy będzie Pani widziała kogoś, kto potrzebuje pomocy, udzielić mu jej. Niech Pani wtedy o mnie pomyśli.

Tego samego dnia,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1007 dni temu
Moja sąsiadka z 6. piętra to najokropniejsze babsko jakie znam. Z lenistwa nie chce jej się wychodzić z psem na spacer, więc uchyla drzwi i wypuszcza go rano i wieczorem. Kundel jest tak rozbestwiony, że często robi kupę na schodach, przy wejściu do klatki, na chodniku, gdzie popadnie.

Ostatnio znowu mnie to spotkało. Wyszedłem z domu w nowiutkich białych Superstarach, na które ciężko zarobiłem, roznosząc ulotki w weekendy. Na jednym ze schodów wdepnąłem w coś miękkiego. Tak, to była kupa tego kundla. Wtedy miarka się przebrała.

Zebrałem kolegów i poprosiłem ich o przysługę. Założyliśmy foliowe rękawiczki i przez kilka godzin zbieraliśmy wszystkie psie kupy na osiedlu. Wierzcie mi, było ich pełno! Smrodu było co nie miara, ale chłopaki wytrzymali i chwała im za to.

Co zrobiliśmy? Ułożyliśmy ścieżkę idącą po schodach prosto pod drzwi mojej sąsiadki. Co kilka schodów kładliśmy psią kupę i tak na 6. piętro. Ale największa... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1007 dni temu
Uwaga, będzie śmiesznie.

Miałam kryzys w związku. Zaczynałam mieć powoli dość mojego faceta, który wyładowywał na mnie swoje stresy i niepowodzenia. Miewał takie momenty, że beształ mnie np. za to, że niedokładnie mu uprasowałam koszulę, albo że telewizor gra za głośno.

Postawiłam mu ultimatum - albo zacznie nad sobą pracować i się opanuje, albo z nami koniec. Nie będę dłużej przyjmować jego przytyków praktycznie za nic i tylko dlatego, że on nie radzi sobie ze emocjami.

Starał się. Starał się jak mógł. Któregoś dnia wrócił wściekły z pracy. Widziałam od wejścia, że może być kiepsko, bo rzucił nienawistnie plecakiem w kąt. Robiłam akurat kolację i zrobiło mi się bardzo, bardzo smutno. Wiedziałam, że lada moment runie to, co próbował budować przez ostatnie tygodnie. Że wybuchnie.

Podszedł do kuchni, chciał w oknie zapalić papierosa, który pękł mu na pół. Krzyknął głośno "k*wa jego mać!", ale zobaczył moją... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1007 dni temu
Mam parszywą sąsiadkę. Mieszka obok mnie na tym samym, pierwszym piętrze, a nasze balkony są bardzo blisko siebie. Sąsiadka jest podła i na dodatek bardzo źle traktuje swojego psa - małego yorka. Zgłaszałem parę razy do TOZu, że pies jest niewyprowadzany, ale tylko "pouczali", a kundel dalej całe dnie spędzał na balkonie albo w mieszkaniu.

Najgorsze jest, że sąsiadka nauczyła go załatwiać się właśnie tam. Potrafił robić tych kup kilka dziennie, a ona sprzątała to np. raz na 3-4 dni. Mówiąc wprost - śmierdziało u mnie gównem, kiedy tylko spróbowałem uchylić balkon.

Któregoś razu zauważyłem, że dam radę dosięgnąć kijem od mopa do tych kup. Śmiejcie się, ale nocami wymykałem się na balkon i jedną po drugiej strącałem na dół, do ogródków na parter. Babsko nawet się nie zorientowało, albo myślała, że "wiatr przewiał" te kupska i nie musi już sprzątać.

Radość jej przeszła, kiedy sąsiedzi z parteru wrócili po urlopie do... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1007 dni temu
Pracuję jako kelnerka w restauracji na wsi. Do najbliższego miasta jest jakieś 30 km. To prawda, że to dziura zabita dechami, ale restauracja jest znana z pewnego słynnego programu telewizyjnego.

Przychodzą do nas głównie przejezdni z Warszawy, którzy w weekendy jadą pod miasto, np. na swoje działki. Goście są raczej w porządku, choć zdarzają się nowobogaccy którzy zachowują się, jakby przyjechali do niewolniczej osady.

Opowiem Wam pewną historię z takimi właśnie ewenementami. Wieczór, ruch leniwy, zbieramy się do zamknięcia, jednak plany krzyżuje nam przyjazd pewnej rodziny na kolację. Rodzice z dwójką dorosłych dzieci.

Kiedy podeszłam przyjąć zamówienie, przerwałam im tym samym rozmowę na temat matury. Chłopak zapytał, co specjalnego mogę mu polecić, "bo jest maturzystą".

Powiedział to z taką dumą w głosie, że po poleceniu dania pogratulowałam mu i zapytałam, jak poszło i czy matury były trudne. Co usłyszałam?

"Dla... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Często ludzie mówią, że wiara to zabobon, że w XXI wieku trzeba zaufać nauce, a nie wierze. Powiem wam... czytaj dalej
dziś
Moja sytuacja zaczyna już naprawdę mi przeszkadzać. Nie trawię mojej teściowej, to wstrętna, toksyczna kobieta,... czytaj dalej
dziś
Mój mąż przyniósł mi wielki bukiet kwiatów bez okazji. Przyjęłam go z ogromnym uśmiechem i powiedziałam, że to... czytaj dalej
dziś
Mam taki problem, otóż niezależnie od tego, czego bym nie próbowała, moja wagina odstawia numery i nie mogę już... czytaj dalej
dziś
Źle mi się czyta te wszystkie wyznania o tym, jak to kobieta powinna zacząć pracować, zarabiać na siebie, że... czytaj dalej

reklamy ukryte