dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1041 dni temu
Historia wydarzyła się kilka tygodni temu. Zatrudniłem się w nowej firmie, w której miałem być odpowiedzialny za typowo biurowe pierdoły, tak naprawdę nie chciałem tam pracować, bo firma miała kiepską opinię, ale mus to mus. Stwierdziłem, że jakoś to przeczekam i znajdę sobie coś nowego.

Wszyscy wiedzieli, że najgorszy jest szef. Tyran i despota, którego lepiej było unikać, bo traktował ludzi jak ostatnie gówno. Nie miał za grosz szacunku, szczególnie do pracowników najniższego stopnia - nie mogli liczyć na żadne umowy, godną opiekę socjalną, w zasadzie na nic, oprócz bardzo, bardzo kiepskiej wypłaty. Wybierał na takie stanowiska starszych, biednych ludzi, żeby z desperacji musieli u niego harować. Skończony gnój.

Pracował też pan Heniek, staruszek na emeryturze, zawsze był bardzo skromnie ubrany i miły na twarzy. Lekko się rumienił, kiedy wchodził do szefa po pieniądze - rozliczał się dniówkami, a ja miałem to "szczęście" że... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1041 dni temu
Posłałam swojego narzeczonego po zakupy. Mieli wpaść do nas znajomi na kolację i chciałam zrobić m.in. sałatkę caprese z bazylią. Napisałam mu listę na kartce i oczywiście 10 minut po wyjściu z domu już dzwoni. Spytał, ile potrzebuję pomidorów, bo nie napisałam. Odpowiedziałam, że ze 40 deko i w tym momencie rozryczał się nasz synek, więc na chwilę się rozłączyłam.

Po sekundzie znowu dzwoni Damian i pyta, czy jestem pewna z tymi pomidorami, a ja że tak, że więcej nie potrzeba, wystarczy, bo jeszcze będą inne dania. Powiedział "ok" i wrócił za godzinę.

Z kartonem wyładowanym pomidorami. "Czterdzieści" zrozumiał. Nie zrozumiał "deko".

Ktoś ma jakiś pomysł, co zrobić z kartonem pomidorów? Bo jak nie, to Damian będzie je jadł na śniadanie, obiad i kolację, aż się skończą. Weź i wyślij chłopa na zakupy...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Z racji tego, że mój partner poszedł na nadgodziny do pracy pomyślałam, że zrobię mu niespodziankę. Wzięłam kąpiel, wykosiłam nogi i całą resztę. Spódniczka mini. Kolacja.

Ah, jeszcze w kominku by się przydało rozpalić, bo zimno. Ale trzeba drewno przynieść. Doszłam do wniosku, że ubieranie za dużo czasu mi zajmie, więc idę w mini, a co. Szpilki na nogi. Zimno jak cholera, ale cóż. Czego nie robi się z miłości.

Wkładam drewno do koszyka. Odwracam się, patrzę, a tam sąsiad przy płocie patrzy na moją gołą dupę! Zapomniałam ubrać majtki…

Sama teraz nie wiem, czy mam iść go przeprosić.
pozostało 1000 znaków
Podzielę się z wami przykrą przygodą, która mnie dziś spotkała. Zacznę od tego, że jestem poważnie chora. Jestem w trakcie drugiej chemioterapii. Jest mi bardzo trudno walczyć z chorobą, która ciągnie się od 4 lat. Na co dzień studiuję, mam prawo jazdy, ale nie jestem w stanie jeździć, ponieważ jednym z objawów mojej choroby jest niedowład kończyn. Objawia się to tym, że w pewnym momencie tracę czucie, upadam i nie potrafię się podnieść. W związku z tym poruszam się po mieście komunikacją miejską.

Dziś jechałam tramwajem na uczelnię. Bardzo źle się czułam i usiadłam na pierwszym wolnym miejscu. Kilka przystanków dalej zrobiło się pełno w tramwaju, a obok mnie stanęła starsza kobieta. W tym momencie poczułam, że ktoś mnie szturcha i krzyczy mi do ucha - „jak Ci nie wstyd gówniaro, że starsze osoby stoją, a Ty księżniczko siedzisz”!

Staram się normalnie żyć i ukrywać skutki chemii, choćby dobrym makijażem, czy doczepianiem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1042 dni temu
Mój 6-letni syn choruje na autyzm. Jest dzieckiem trudnym, zamkniętym w sobie, czasem nie ma z nim kontaktu przez kilka dni. Przywykłam już do tego, że nigdy nie zobaczę na jego twarzy wdzięczności, ale i tak robię wszystko, by żyło mu się dobrze.

Ostatnio lekarz zasugerował mi, bym sprawiła Filipkowi jakieś zwierzątko, najlepiej psa. Podobno dzieci z autyzmem czują się dużo lepiej, gdy przebywają w ich towarzystwie. Zabrałam więc mojego synka do znajomego, który hoduje rasowe psy. Filipek spacerował między czyściutkimi, pięknymi, wykarmionymi pieskami i na koniec wrócił z podkuloną głową i schował się za moimi plecami.

Nie rozumiałam, dlaczego nie spodobały mu się te pieski, ale nie zamierzałam rezygnować, więc następnego dnia pojechaliśmy do schroniska. Spacerowaliśmy od klatki do klatki i obserwowaliśmy biedne, często wygłodzone i wyjące z rozpaczy psy. Jeden na nasz widok omal nie wyskoczył z klatki. Rzucił się na kraty,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1042 dni temu
Przyciąłem dziś rano brodę, bo moja żona jej nie lubiła.

Gdy wszedłem do sypialni, spojrzała na mnie znad książki i powiedziała: - Super, ale nadal wyglądasz jak seryjny morderca.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1042 dni temu
Mój chłopak podjechał wczoraj pod mój dom, by zabrać mnie na romantyczną kolację.

Gdy byliśmy już na ulicy, mój ojciec wybiegł na ogródek w samych majtach i z wywalonym brzuchem gonił nas, krzycząc: "JEŚLI NIE PRZYWIEZIESZ JEJ PRZED JEDENASTĄ, ZABIJĘ CIĘ!".

Dzięki, tatku. Po prostu dzięki.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte