dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Jestem nieśmiałym chłopakiem. Zawsze trzymam się na uboczu, jestem typem samotnika. W technikum poznałem ją. Anię. Przepiękna, idealna, cudowna z charakteru. Była do mnie bardzo życzliwa, bardzo dużo pisaliśmy, często chodziliśmy na spacery. Jako przyjaciele.

Bałem się poprowadzić trochę dalej naszą znajomość, nie miałem odwagi wyznać jej miłości. Cierpiałem, ale jak tylko ją zobaczyłem to byłem w siódmym niebie. Byliśmy tak blisko, że... gadała mi jeśli spodobał się jej jakiś chłopak. Wpadłem w szufladkę typowego przyjaciela i nie wiedziałem jak z tego wybrnąć.

Poznała Michała. Byli ze sobą. Na początku był miód, potem zaczął się syf. Zdradzał ją, poniżał. Przynajmniej trzy razy na tydzień wychodziłem z Anią, żeby mi się wypłakała. Postanowiłem, że nie zostawię jej, że pozwolę, żeby się wypłakała, pomimo, że mnie to okropnie bolało. Kochałem ją ponad życie.

W końcu zerwali. Postanowiłem, że... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Parę dni temu grzebałam w papierach rodziców, bo kiedyś moja matka powiedziała, że mój ojciec w przeszłości narobił głupot, ale że jestem jeszcze za młoda i mi o tym nie opowie. Byłam bardzo ciekawa, co miała na myśli, aż do dziś. Dziś się dowiedziałam.

Wiem, że to nie fair, że im grzebałam w papierach, ale musiałam się dowiedzieć. Dowiedziałam się mianowicie, że... chyba mam siostrę.

Znalazłam papiery, na których było napisane coś o kwocie alimentów, więc to chyba musi być moja siostra. Oprócz tego było tam jej imię, nazwisko i PESEL i wiecie, co się okazało? Jest starsza ode mnie o 2 miesiące.

Byłam ciekawa jak wygląda, gdzie mieszka i przeszukałam Facebooka - i ją znalazłam. Mieszka w tym samym mieście, co ja, przez 3 lata chodziłyśmy do tej samej szkoły, a ja o tym nie wiedziałam.

Dziś ją po raz pierwszy w życiu widziałam, stałam na korytarzu i patrzyłam na nią jak głupia, szukając jakiegoś podobieństwa do... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1554 dni temu
Myślicie, że macie pecha ? No to słuchajcie tego.

Może zacznę od tego, że mieszkam na wsi, totalne zadupie. Nic dodać, nic ująć, koniec świata. Jak zaginiesz, to tylko cud może cię uratować. Chwała Bogu, jeżdżą autobusy.

Swoją trasę zaczynają tylko jedną wieś wcześniej od mojej, też zadupie, toteż w godzinach popołudniowych, w środku tygodnia raczej nikt nim nie jedzie kiedy dojeżdża do mojego przystanku.

A jeśli już, to te wszystkie Beaty, Andrzeje i zbuntowane nastolatki wsiadają dalej. Akcja odbywa się jakiś tydzień przed świętami Bożego Narodzenia. Czwartek, 16:42. Czekam na autobus, jedzie, zatrzymuje się, wsiadam, wszystko super. Ciemno jak w dupie, ale idę na pewnego, jak zawsze, że jadę sama.

Siadam standardowo mniej więcej po środku "od skraju", ale czuję, że coś mam pod dupą. Jezusie Nazarejski, myślę, no straszy mnie. Duchy jakieś pewnie.

Patrzę - torebka.

Odwracam się w drugą stronę - kobieta... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1554 dni temu
Miałam wtedy może z 18 lat. Moja pierwsza, prawdziwa miłość miała na imię Paweł.

Od początku znajomości wiedziałam, że jest nieuleczalnie chory. Odwiedzałam go codziennie w szpitalu, uważałam, że słyszy wszystko i czuje mój dotyk.

Pewnego wieczoru zadzwoniła do mojej mamy "teściowa" i kazała przekazać, że aparatura została odłączona. Mnie przy nim nie było kiedy przegrał walkę, a powinnam tam być i siedzieć z nim do końca. Tamtego dnia postanowiłam nie pójść do niego, przemyśleć wszystko, odpocząć. Pogorszyło mu się nagle. Diagnoza: kolejne przerzuty.

Do tej pory czuje na ciele wzrok jego mamy na pogrzebie jakby chciała powiedzieć, że dla mnie walczył i beze mnie przegrał. Nigdy więcej nie zobaczyłam jego rodziny. Przestali po pogrzebie się ze mną kontaktować. Do dzisiaj mam ból w sercu, który nie przejdzie.

Kochanie przepraszam, że odeszłam na chwilę, miałam zamiar wrócić i być przy Tobie. Przepraszam.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 20 lat. Od kiedy pamiętam zawsze byłem sam. Nigdy nie miałem dziewczyny, przyjaciół i bliższych znajomych. Nigdy nie miałem z kim porozmawiać o zwykłych, typowych sprawach, nie miałem z kim wyjść "na miasto". Byłem sam ze sobą więc wszystko co mi się przytrafiło - jakie by nie było, czy interesujące, czy zabawne, czy straszne - to nie miałem z kim się tym podzielić. Chęć porozmawiania z kimś była ogromna... Musiałem to w sobie jakoś stłumić, nie miałem innego wyboru.

W wakacje poznałem pewną dziewczynę. Po raz pierwszy poczułem, że mam kogoś z kim mogę pogadać, że ktoś w końcu mnie polubił. Potrafiliśmy rozmawiać całymi dniami, pisać do siebie po nocach. Uczucie, że po powrocie z pracy mogę z kimś porozmawiać było cudowne, byłem wniebowzięty. Poczułem coś do niej, pomyślałem, że to może być ta, że to może być ona.

Po jakimś czasie zaprosiłem ją na wyjście gdzieś. Nie zgodziła się. Powiedziała, że... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Mam 27 lat i wspaniałą córeczkę. I to właściwie tyle dobrego w moim życiu.

Mam też żonę, z którą nie mieszkam już od 5 lat, oczywiście dziecko jest z nią. Czemu z nią nie mieszkam? Zacznę od tego, że nie było dnia bez kłótni, dosłownie o jakąkolwiek głupotę typu: źle położony talerz. Ale to bym przeżył. Problemem jest to, że nie widziałem i po części nadal nie widzę świata poza nią, no i oczywiście teraz córeczką. A ona to perfidnie wykorzystywała - przez nią wpędziłem się w błędne koło długów. Podpisywałem kolejne kredyty chcąc dobrze, a ona miała mi pomóc spłacać - wierzyłem w to. Teraz mam około 200 000 zł długu, fajnie nie?

Ale jakby to był już koniec moich problemów to by było za dobrze, więc do tego jeszcze moja małżonka musi mi utrudniać i buntować moje własne dziecko przeciwko mnie. Ostatnio powiedziała dziecku, że je oszukuje. Czym sobie zasłużyłem na to? Chyba tym, że teraz nie mam za bardzo skąd... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem Monika i mam 19 lat. Kilka lat temu wygrałam w walce z rakiem. Jak się domyślacie, po tych wszystkich zabiegach straciłam włosy. Myślałam, że znajomi powitają mnie z radością. Niestety to przekonanie szybko prysło. Przez tydzień było nawet okej, ale później zaczął się horror.

Zaczęli się ze mnie śmiać, nazywać "jajkiem", "kosmitką", "paskudą". Wszystkie koleżanki się ode mnie odwróciły, codziennie słyszałam, że nigdy w życiu nie znajdę chłopaka. Ściągali mi perukę, zabierali rzeczy. Nie myślcie, że nie próbowałam nic z tym zrobić. Za każdym razem jednak gdy to gdzieś zgłaszałam było jeszcze gorzej. Uspokoiło się dopiero, gdy odrosły mi włosy.

Obecnie mam cudownego chłopaka, który wie o mojej historii i jestem bardzo szczęśliwa. Po co piszę to wyznanie? By uświadomić innym, że nie zawsze mamy wpływ na swój wygląd: Jeden się użre i będzie szczupły, drugi prawie nic nie je i będzie gruby. Jedna ma śliczne... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte