dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
950 dni temu
Wysłałam chłopa do sklepu.

Mówię mu - kup rukolę, bardzo mi potrzebna.

Wraca i wyciąga z siatki zasraną dwulitrową butelkę Polo Cockty i mówi: "Była tylko taka cola".

No ludzie.
pozostało 1000 znaków
950 dni temu
Jako dzieciak jadłem mięso, ale później na długie lata zostałem wegetarianinem. W zasadzie przez 15 lat nie jadłem mięsa, ale później zmieniłem zdanie i co jakiś czas pozwalałem sobie na małą ilość, jeśli mi coś posmakowało. Była to głównie np. wędlina na kanapki raz na 2 tygodnie, takie rzeczy. "Do obiadu" nie jadłem od wielu, wielu lat.

Do czasu.

Moja nowa dziewczyna zaprosiła mnie na uroczysty obiad, miałem wtedy oficjalnie poznać jej rodziców, rodzeństwo i dziadków. Mama Aśki zrobiła na obiad klasyczne kotlety mielone i wtedy rozpętał się mój dramat.

Muszę coś wtrącić - za dzieciaka mama oszukiwała mnie jak mogła, żebym jadł mięso, bo jakoś wtedy już za nim nie przepadałem. Wkręcała mi najróżniejsze głupoty, jak to dziecku, a mój durnowaty starszy brat nastraszył mnie, że do kotletów mielonych używa się starego, zepsutego mięsa, kiedy nie ma się z nim już co zrobić. Na dowód pokazał mi jakiś ohydny, oślizgły... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
950 dni temu
Powiem wprost: ja Was, BABY, nigdy nie zrozumiem.

Moja Angelika uwielbia silnych, zaradnych facetów, więc żeby sprostać jej oczekiwaniom, poszedłem na 3 miesiące do wojska. W wolnych chwilach SMS-owaliśmy, rozmawialiśmy, ona płakała mi do telefonu, że czeka na mnie, że jestem jej misiem, błagała, bym wrócił. Wróciłem.

Przyjechałem w czwartek. Oczywiście noc należała do nas. Och, jak ja za nią tęskniłem. W piątek umówiłem się ze znajomymi. Angelika od rana była szczęśliwa, akurat robiła sobie paznokcie. Mówię jej:

- Żabeczko, szykuj się, bo wieczorem idziemy na imprezę i chcę się Tobą pochwalić.

Angelika spytała, kto będzie. Mówię jej, że Kuba, Kaśka, Aśka, Jola, Maciek, Klaudia... Nagle zobaczyłem w jej oczach coś dziwnego, jakby obłęd. Spojrzała na tonę kosmetyków na pralce, potem na mnie, potem znowu na kosmetyki i... zamknęła się w łazience. Nie wychodziła z niej przez 5 godzin!

Pukałem, wołałem, prosiłem,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Bardzo długo zastanawiałam się, czy powinnam tu opisać swoją historię. Generalnie uważam siebie za dobrą kobietę, nigdy nikogo nie skrzywdziłam. Poza nim. Moim byłym mężem. Karma uderzyła go ze zdwojoną siłą i ja ani trochę tego nie żałuję. Cieszę się, że zniszczyłam łajdaka!

Pobraliśmy się młodo, mieliśmy po 18 lat. Oboje wychowywaliśmy się w domu dziecka. Gdy tylko opuściliśmy ośrodek, zaczęliśmy wspólne życie. Pierwsza miłość, motylki w brzuchu, wizja wspólnej starości - dziś myślę sobie, że byłam idiotką. Tak naprawdę wiedziałam o tym, że mój ukochany jest kobieciarzem i zdradza mnie na prawo i lewo. Nie chciałam jednak przyznać tego przed samą sobą. Udawałam, że nie widzę, wybaczałam, starałam się zapomnieć dla dobra rodziny.

Rozkręcaliśmy z mężem biznes, zatrudnialiśmy stażystów. Mieliśmy pięć stażystek - wszystkie zaliczył. Jedna zrezygnowała, bo był wobec niej napastliwy. Pozostałym się to... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Zawsze mnie to interesowało, kiedy czytałem na forach, w memach itd., że nikt tak naprawdę nie wie, co się stało z jego pieniędzmi z komunii. Ja spróbowałem się dowiedzieć - i się dowiedziałem, ale wolałbym jednak nie znać całej prawdy...

Nigdy mi niczego nie brakowało, to nie tak, że wypominam rodzicom, że mi tę kasę "zabrali" - tak naprawdę u większości z nas przepadła, albo została odłożona "na przyszłość" czy "zainwestowana w szkołę". Po prostu okrutnie mnie to bawi.

Przycisnąłem rodziców, bo zwyczajnie mnie to interesowało. Słuchajcie tego:

Rodzice w latach 90-tych harowali jak woły, nie jeździli na wakacje, a z mojej komunii uzbierała się spora sumka. Podesłali mnie wtedy do babci na 2 tygodnie, doskonale to pamiętam, bo byli w jakiejś "podróży dla dorosłych". Wtedy przyjąłem tę wersję normalnie, ot, wyprawa nie dla dzieci - i tyle.
Wiecie, do czego przyznała mi się mama chichocząc jak nastolatka?

Że to była... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
951 dni temu
Mój facet od paru miesięcy paplał, że zabierze mnie na wakacje, bo dostał premię w pracy, że nie muszę się o nic martwić, że to z okazji wieloletniego związku, że zrobi mi niespodziankę i będzie super.

Przez ostatnie tygodnie podpytywał mnie, czy lepszy Mauritius, czy może Malta; czy bardziej mi się podoba pomysł chodzenia po Alpach, czy opalania na Borneo. Byłam wniebowzięta, bo naprawdę dawno nigdzie nie byliśmy i czułam, że Adam naprawdę się postara. Z dreszczykiem spakowałam się "na zapas", bo nie wiedziałam do końca, gdzie jedziemy, ale miałam się ubrać "jak na plażowanie".

Piszę właśnie do Was z jakiejś zasranej górki, w jednym, jedynym miejscu, gdzie udało mi się złapać zasięg. Jesteśmy na jakiejś wiosce pod Rabką, "bo niedaleko jest sanatorium, to możesz się tam przejechać i popatrzeć". Od czterech dni śpię w namiocie, lał deszcz, chodzę owinięta w śpiworze, bo wzięłam ubrania na cholerne Borneo, a nie na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
951 dni temu
Mój synek miał szóste urodziny. Szykowałam mu niespodziankę na ostatnią chwilę, zanim mój mąż przyprowadzi Kubusia z przedszkola. Robiłam wszystko w pośpiechu, miałam przygotowany piękny tort, który ozdabiałam na ostatnią chwilę. To samo z resztą smakołyków - przewidziałam różne galaretki dla dzieci, które miały przyjść, przekąski, kanapeczki, takie tam. Wiecie, dobra mamusia.

Usłyszałam, że ktoś wchodzi do mieszkania, a nie wszystko było jeszcze gotowe, więc w panice schowałam się do pokoju synka.

To była moja teściowa - rozpoznałam ją po stękaniu i ciężkim zdejmowaniu butów.
W tym czasie siedziałam skulona przy łóżku Kubusia,gdzie w dużych plastikowych miskach trzymałam schłodzone rękawiczki - brakowało mi miejsca w lodówce, a robiłam "lodowe łapy" - do gumowych rękawiczek nalewa się soku i zamraża, wychodzi z tego lód w formie "łapy potwora".

Nalewałam szybko soku, bo mąż zadzwonił, że za minutę będą,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Babciu, pamiętasz te "niepewne" grzybki, które zrobiłaś jakiś czas temu w occie i żartowałaś sobie, że byłaby... czytaj dalej
dziś
Moja teściowa lubi się wtrącać w nieswoje sprawy, jeść nieswoje jedzenie i zaglądać do nieswoich zakupów. Ot,... czytaj dalej

reklamy ukryte