dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
"Drogi Skarbie,

to ja, Twoja mama. Tak, wiem, nie mam prawa się nią nazywać, bo najpierw dałam Ci nadzieję, a potem ją odebrałam. Pozbawiłam Cię szansy, byś mógł przyjść na świat i skosztować życia. Zgodziłam się, byś umarł, nim na dobre zacząłeś żyć.

Tak, to ja nosiłam Cię w brzuchu, nim chirurg rozgniótł Cię narzędziami i wydobył w kawałkach z mojej pochwy. To ja, Twoja mama, dobrowolnie zgłosiłam się do lekarza i poprosiłam go, by odebrał Ci życie. To ja, morderczyni własnego dziecka, nieodpowiedzialna osiemnastolatka, która nie była gotowa na macierzyństwo i bała się wzięcia odpowiedzialności za własne czyny.

To ja, kobieta potwór, która teraz błaga Cię o przebaczenie. Jestem niczym innym, a tchórzliwą kreaturą. Słowo "tchórz" mam wyryte na sercu i każde jego bicie przypomina mi o Tobie. "Tchórz, tchórz, tchórz!" - to słowo dudni mi w głowie kilkadziesiąt razy na minutę. Będę musiała z nim żyć aż do... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem typowym „słoikiem”: w tygodniu studia i praca, a co drugi weekend podróż pociągiem do swojej wioski i ciepły obiadek u mamusi. Czasem mama na pożegnanie wręczy mi jakieś zawiniątko z pyszną zawartością – no i co, mam odmówić? Mój współlokator nieustannie wyśmiewa te transporty wałówki, choć sam nie jest wiele lepszy – niby jest rodowitym warszawiakiem, który postanowił wyprowadzić się od rodziców, ale wiem, że też często do nich wpada (tyle, że może dojechać tam metrem, a nie PKP).

Mimo drobnych złośliwości żyliśmy w zgodzie – aż do dnia, w którym odkryłem, że ten cwaniaczek wyżera mi moje kotlety. To ja w pocie czoła ciągnę walizkę, jadę trzy godziny w ścisku i tłoku, a ten później bezczelnie wyjmuje mi moje panierowane skarby z lodówki, wkłada je między kromki chleba, żre… i przyłapany tłumaczy się, że „przecież mam ich dużo”.

I w gruncie rzeczy nie miałbym z tym może takiego problemu, gdyby wcześniej nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
936 dni temu
Moja babcia ma 85 lat i ciągle mówi o seksie. Czasem jest to dość zabawne, częściej jednak żenujące – bo chyba trudno inaczej określić sytuację, kiedy podczas rodzinnej imprezy babcia pyta mnie „A na tych studiach to coś tam ciupkasz?”. Wujkowie i ciotki się śmieją, rodzice chichrają, moja twarz robi się czerwona, babcia siedzi zaś zadowolona z siebie niczym najstarsza Indianka w wiosce i powoli żuje kolejny kawałek ciasta.

Nic jednak nie przebiło pewnego popołudnia, kiedy odwiedziła mnie koleżanka z roku, by wspólnie przygotować opracowanie pytań na kolosa. Wyszedłem do kuchni po coś do picia i zauważyłem, że babcia ubrała już swój płaszczyk oraz berecik i rozpoczęła długą wyprawę do osiedlowego sklepu. Po kilkunastu minutach babcia wróciła, zapukała do drzwi mojego pokoju i zawołała „Wnuuuuczku, kupiłam Wam coś słodkiego!”.

Kochana babcia wręczyła mi dwa opakowania: jedno z ciastkami, drugie… z prezerwatywami o smaku truskawek.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Raz na jakiś czas w mediach i wśród polityków powraca temat aborcji. W przeciwieństwie do – jak mi się wydaje – większości z tych dziennikarzy, posłów i księży, ja miałam z tym tematem realną styczność.

Sześć lat temu zostałam zgwałcona. To był wieczór, jak każdy inny, wracałam z zakupami do domu drogą koło starych garaży. Nie byłam „prowokująco ubrana”, o nic się nie „prosiłam”, a jednak i tak musiałam przeżyć ten koszmar. Nie wnikając w szczegóły samego wydarzenia – nie możecie sobie wyobrazić dochodzenia, upokorzeń na sali sądowej, poczucia brudu, który nieustannie mi towarzyszyło. Nie możecie sobie wyobrazić mojego przerażenia, gdy zobaczyłam pozytywny wynik na teście ciążowym.

I tak, usunęłam ciążę, bo mogłam to zrobić legalnie. Miałam osiemnaście lat i nie brałam pod uwagę możliwości urodzenia i wychowywania tego dziecka, dziecka mojego gwałciciela. Nie żałuję aborcji. Dziś żyję normalnie, dawne przeżycia... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
936 dni temu
Od roku mieszkam z moim narzeczonym, najlepszym, jakiego mogłabym sobie wymarzyć – tym bardziej, że nie ma żadnego problemu z tym, że jeżdżę na wózku. Mój ukochany jest bardzo czuły i opiekuńczy, chociaż wciąż zdarzają mu się większe czy mniejsze wpadki, które oczywiście mu wybaczam.

Wczoraj złapałam przeziębienie. Wieczorem narzeczony przyniósł mi do łóżka herbatę z cytryną i miodem i powiedział: „No, to cię postawi na nogi!”.

Nie postawiło. Ale i tak go kocham!
pozostało 1000 znaków
Odkąd tylko pamiętam, zawsze chciałam zostać architektem – projektować domy, budynki, tworzyć rzeczy namacalne, wielkie i piękne. Pochodzę jednak z dość skromnej rodziny, więc w liceum okazało się, że moich rodziców nie stać na opłacenie dodatkowych lekcji rysunku. Wiedziałem, że moi znajomi na nie uczęszczali i byli dzięki temu w dużo lepszej pozycji. Mimo wszystko również wzięłam udział w rekrutacji na studia architektoniczne i… nie zostałam przyjęta.

Uznałam, że albo architektura, albo nic. Zaczęłam pracę jako sprzedawczyni w sklepie, za zarobione pieniądze opłacałam sobie lekcje. Najbardziej nie lubiłam momentów, w których do sklepu przychodziła jedna z koleżanek z licealnej klasy. Wiedziałam, że jej udało się dostać na moje wymarzone studia. Za każdym razem nie mogła powstrzymać się od ironicznego uśmieszku. Nie ruszało mnie to – miałam swój cel i zrobiłabym prawie wszystko, by go osiągnąć.

Po roku pracy w sklepie i... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
936 dni temu
Mój Romeo zawsze drwił z mojej drobnej sylwetki i nie rozumiał, że taka już jestem, że moja mama taka była i nic z tym nie zrobię.

Naśmiewał się ze mnie, gdy na siłowni nie byłam w stanie podnieść sztangi, z którą on nie miał problemu. Wyzywał od słabeuszek i twierdził, że prawdziwa kobieta powinna mieć choć trochę siły, a nie być taką pokraką jak ja.

Żebyście widzieli, jak spieprzał, gdy zrzuciłam na niego z balkonu jego walizkę ze wszystkimi rzeczami. 20 kilo łachów rozbryznęło się o chodnik. O tak, wtedy poczułam się jak strongmanka. A ty, gnoju, spadaj do tej swojej laluni, którą obrabiałeś na boku.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Kupiłem mojej dziewczynie kolorowanki antystresowe, bo jest nerwusem i pomyślałem, że takie zajęcie ją... czytaj dalej
0 dni temu
Zamieniłem stukilogramową, nieatrakcyjną żonę na taką, która waży 50 kilogramów, tryska energią i jest... czytaj dalej
0 dni temu
Strajkujecie? Strajkujcie. Każdy chce zarabiać dużo.
Ale podczas tego strajku pokazaliście, że nauczyciele nie... czytaj dalej
0 dni temu
Moja dziewczyna powiedziała, że Wielkanoc to święto jak każde inne i zażyczyła sobie prezentu od zajączka.... czytaj dalej
0 dni temu
Wczoraj późnym wieczorem napisałam na tej stronie wyznanie o tym, że mam mdłości, boli mnie brzuch, że spóźnia... czytaj dalej

reklamy ukryte