dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
909 dni temu
Moja narzeczona uwielbia przepych, dlatego stwierdziła, że zorganizujemy ogromne wesele na 250 osób. Ślubu udzielił nam mój brat-ksiądz, salę załatwili moi przyszli teściowie, a cateringu dopilnowałem osobiście, jako że jestem z zawodu kucharzem i prowadzę własną restaurację.

Po toaście kelnerzy podali gościom pierwsze danie. Posiłek dla mojej żony przygotowałem osobiście, dołączając do niego krótki liścik z wyznaniem miłości. Gdy wszyscy zjedli, wstałem i poprosiłem gości, żeby usiedli wygodnie i skierowali wzrok na duży ekran, na którym za chwilę miał się pojawić specjalny filmik dla mojej żony.

250 osób zobaczyło na własne oczy, jak moja żona uprawia wyuzdany seks z moim najlepszym przyjacielem i drużbą. Spojrzałem na nią i widziałem, że jest załamana. Nie miała pojęcia, że już dawno odkryłem prawdę. Któregoś razu wróciłem wcześniej z pracy (zwykle pracuję do późnego wieczora, takie życie restauratora) i widziałem,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
909 dni temu
Moja była dziewczyna to najbardziej pazerna osoba, jaką znam. Zawsze powtarzała, że jest księżniczką i wyzywała mnie od nieudaczników, gdy nie chciałem kupować jej prezentów. Poważnie! Jej stosunek do mnie zmieniał się wraz z kwotą, jaką na nią wydałem. Mi zaś miało wystarczyć to, że tak wspaniała i piękna osoba chce ze mną być.

Nie była ani piękna, ani wspaniała. Ale do rzeczy. Powiedziałem sobie: chcesz prezenty, to będziesz je miała. Zaproponowałem jej, by sprzedała swój samochód, który dostała od rodziców, to dołożę jej pieniądze do nowiutkiego Mercedesa. Takiego, o którego ciągle mnie męczyła.

Ona głupia się zgodziła. Sprzedaliśmy jej auto za 25 000 zł, a ja obiecałem jej dołożyć 80 000 zł. Nie obchodziło ją, skąd wytrzasnę taką sumę. Grunt, że będzie się woziła luksusowym autkiem za 100 tysiaków.

Co zrobiłem? Przedzwoniłem do mojego kumpla, który zajmuje się sprowadzaniem aut z zagranicy. Znalazłem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
909 dni temu
Moja dzisiejsza rozmowa z chłopakiem na Facebooku. Umarłam:

Ja: "Michał, nie chciałam Ci tego mówić osobiście przy śniadaniu, dlatego poczekałam na odpowiedni moment, aż wyjdę do pracy. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale Twoje wczorajsze zachowanie dogłębnie mnie zraniło. Myślałam, że jesteśmy bratnimi duszami, dwiema połówkami jabłka. Czułam, że rozumiemy się bez słów, tworzymy idealny duet. Wróciłam zmęczona wieczorem i co zastałam? Zaniemówiłam, gdy zobaczyłam ten syf. Wszędzie widziałam tylko bałagan: brudne naczynia w zlewie, pustą lodówkę, otwartą puszkę po piwie stojącą na stole i Ciebie siedzącego z kolegami i oglądającego mecz.

Proszę, odpowiedz mi: jak mogłeś to zrobić? Pisałam do Ciebie, żebyś był taki kochany i poszedł mi po zakupy do sklepu. Cały dzień umierałam z głodu, mój ojciec stracił pracę, więc muszę zakasać rękawy, bo na pomoc od rodziców nie mogę liczyć. Dyrektor w mojej firmie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
909 dni temu
Nigdy nie byłam dobra z WF-u, więc jakoś nie bardzo lubię ten przedmiot.

Dzisiaj graliśmy w piłkę nożną. Mogę być z siebie dumna - strzeliłam gola.

Szkoda tylko, że do swojej bramki.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
909 dni temu
Mój chłop przyczołgał się do domu pijany jak bela.

Spojrzał na mnie nieprzytomnym wzrokiem, wystękał: "cześć mała, chcesz się r*chać?" i potoczył się w stronę łóżka. Uznałam, że tego wyskoku mu nie daruję. Kochamy się okrutnie, ale wtedy tak mnie zdenerwował, że postanowiłam się zemścić.

Mieliśmy następnego dnia po pracy iść do moich rodziców na obiad. Pomyślałam sobie - O NIE, nie będę szła z takim cuchnącym menelem, bo był w takim stanie, że kac trzymałby go dobre dwa dni.

Kiedy już udało mi się go na amen zapakować do łóżka i przestał nucić Etiudę Rewolucyjną, pogłaskałam go po główce i upewniłam się, że na pewno twardo śpi.

Poszłam po marker.

Pewnie myślicie, że wysmarowałam mu penisa na czole? Nie nie, to dobre dla dzieciaków. Napisałam mu wielkimi literami KARA, na samym środeczku pustej łepetyny. Nadmienię tutaj, że jest łysy jak kolano. Dodatkowo pomalowałam mu pięknie paznokcie na wściekły... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Nigdy nie zapomnę szalonej imprezy u mojej koleżanki. Tak się upiłem, że w środku nocy wyszedłem z jej domu i wsiadłem do samochodu mojej mamy, która akurat po mnie podjechała. Usiadłem na fotelu pasażera i zacząłem na nią krzyczeć, żeby ruszała, bo chce mi się strasznie sikać.

Dopiero po chwili zorientowałem się, że wsiadłem do auta mamy koleżanki, która organizowała imprezę. Mamy, która wróciła wcześniej z delegacji i o niczym nie wiedziała.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Wchodzę dziś do domu po robocie, patrzę, a moja Kaśka leży na kanapie i gapi się w ścianę. I nic. Ani cześć, ani pocałuj w dupę.

Dla świętego spokoju zniknąłem w łazience i usłyszałem, że krzyczy: "CO NIC NIE MÓWISZ?!". Przyszedłem do niej, a ona znowu - jak mumia, twarzą do ściany. Odpowiadam jej, że dopiero wszedłem, że czemu jest jakaś taka zła... "Nieważne".

Poszedłem robić swoje rzeczy i słyszę, że cicho chlipie. Pociągnęła nosem, raz, drugi i dalej łka w poduszkę. Podchodzę więc do niej jeszcze raz i mówię - "Co się stało, Kaśka? Jesteś na mnie obrażona? Zrobiłem coś źle?".

Wygięła buzię w podkowę, warga jej drżała, zasłaniała twarz rękami. Usiadłem obok niej i próbowałem wycisnąć, o co chodzi.

Słuchajcie tego.

Przyszła wcześniej i chciała przyrządzić mi jakiś obiad. Nie było za bardzo z czego, więc wzięła mój samochód i pojechała do sklepu. Po drodze zahaczyła o coś zderzakiem i zamiast... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Zastanawialiśmy się z mężem jak sprawić, że dużo ludzi dowie się o tym, że znaleźliśmy 10 szczeniaków i nie... czytaj dalej
0 dni temu
W szkole moich dzieci organizowano charytatywną imprezę, każdy miał wymyślić sobie jakiś sposób zbierania... czytaj dalej
0 dni temu
Na moim osiedlu mieszka taki staruteńki, staruteńki dziadzio - ma na pewno z 90 lat. Zawsze uśmiechnięty, miły,... czytaj dalej
0 dni temu
Moja siostra naczytała się jakichś bzdur w sieci, sprała sobie mózg jakimiś głupotami dla nastolatek i... czytaj dalej
0 dni temu
Nigdy, przenigdy nie przyznam się nikomu, co jest moim największym hobby. Jestem 110-kilogramowym facetem, pracuję... czytaj dalej

reklamy ukryte