dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
880 dni temu
Może to zabrzmi głupio, ale uwielbiam, jak mój synek wstaje lewą nogą.

Dziwne?

Niekoniecznie, bo rok temu usłyszałam, że nie wstanie w ogóle. Kocham cię, mały wojowniku.
pozostało 1000 znaków
Jestem utrzymanką od dwóch miesięcy i nie zamierzam za to przepraszać. Mój sponsor ma 44 lata, swoją rodzinę, pracę. Na początku było mi trudno, ale nie czułam do siebie odrazy. Zadawałam sobie jedynie pytanie, czy dobrze robię, czy powinnam się w to angażować.

Cieszyłam się łatwymi pieniędzmi. Wie o tym tylko moja najbliższa przyjaciółka. Nasze spotkania nie są oklepane, typu spotkanie w hotelu, seks i koniec. Jeździmy razem w różne miejsca Polski (taką ma pracę), rozmawiamy codziennie, mogę mu się
wyżalić, a on mi. Dostaje pieniądze za to, że jestem jego przyjaciółką i kochanką.

Nie jest starym dziadem, który chce tylko jednego. Jest przystojny, wysportowany. Martwi mnie fakt, że ma rodzinę, ale jak tylko o to pytam to szybko zmienia temat i skutecznie unika odpowiedzi. Nie mam wielkich problemów finansowych, może przez studia brakuje mi pieniędzy, bo większość z tego, co zarabiam, wydaję na mieszkanie i jedzenie.

Pierwszy raz... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
880 dni temu
Poszłam, niestety, załatwić coś do urzędu. Niestety, bo to zawsze droga przez mękę, ale teraz osiągnęła apogeum. Pani w okienku wyglądała jak sympatyczna wersja średniowiecznego kata, tylko miała bardziej znudzoną minę. Nie odpowiedziała mi na dzień dobry, wykaszlała tylko "PESEL" i nic. Podałam PESEL.

Wklepała do systemu i pyta, czego potrzebuję. Powiedziałam, że ten i ten świstek, to naprawdę jeden papierek i jeden podpis. "Nie da się". Pytam jej, dlaczego? - "To musiałby sprawdzić pan Waldek".

Pytam więc w takim razie, gdzie jest pan Waldek i czy mógłby na to rzucić okiem i mi podpisać, bo naprawdę tego potrzebuję (finalizowałam założenie działalności). "Nie ma pana Waldka". Wobec tego pytam, czy nic się nie da zrobić, bo brak tego papierka blokuje moje dalsze kroki.

- "No, może się da, poproszę pani dokładne dane". Podyktowałam jej, powtarzałam dwukrotnie, żeby upewnić się, że są wprowadzone poprawnie. Spociłam się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
880 dni temu
Wchodzę ostatnio po pracy do domu, a tam prawie ciemno, po szafkach leżą porozkładane świeczuszki, wszystkie pięknie płoną. Z przedpokoju rozwinięty jest piękny, cieniutki, czerwony chodniczek. Zobaczyłam, że od drzwi wejściowych rozsypana jest ścieżka z płatków kwiatów, aż mnie zgięło ze wzruszenia i mówię do mojego chłopaka, że co to za niespodzianka! On skromnie odpowiedział, że gdzieś w internecie znalazł taki pomysł i uznał, że mi się spodoba...

...no więc idę tą ścieżką z kwiatków, idę... a ona kończy się w kuchni.

I prowadzi do zlewu pełnego brudnych garów.

"To dla ciebie, skarbie" - powiedział mój Mateuszek i schował się z powrotem do pokoju.


pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Opowiem wam historię, która pokazuje, że nikt nie jest w stanie zaplanować sobie całego życia.

Mam na imię Karolina. Studiuję. Na pierwszy rzut oka jestem normalną dziewczyną, raczej niewyróżniającą się z tłumu. Jednak jest we mnie coś nietypowego.

Gram. Całe życie gram idealną dziewczynę. Lubię to. Uwielbiam zmieniać otoczenie i tym samym osobowość. Jestem jak woda. Po prostu dostosowuje się do otoczenia. Dziwnie to brzmi, ale to prawda. Przez te dwadzieściakilka lat przeżyłam tak dużo, poznałam się na tylu ludziach, że już wiem, co stanie się za kilka dni.

Przykład: miałam chłopaka. Mój trzeci chłopak. Jak zwykle, umiałam z nim porozmawiać. Dogadywaliśmy się wyśmienicie. Zawsze wiedziałam, co zrobić, co powiedzieć i na odwrót. Wiedziałam, co zrobić, jak zacznie się denerwować, smucić, czy zrobi się zbyt pewny siebie i zacznie mnie ignorować.

Kiedyś zaczął mnie olewać. Na początku mnie to ruszało, ale potem to i ja... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
880 dni temu
Jeżeli masz choć trochę odwagi, to przeczytasz moją historię. To nie będzie wyznanie takie jak większość.

Pamiętna sobota dwa lata temu. Dobry nastrój, kompletnie niczego się nie spodziewałam. Byłam na imprezie ze znajomymi, gdy późnym wieczorem odebrałam telefon: był wypadek. Mama wracała do domu z przejażdżki rowerowej i została staranowana przez pijanego kierowcę. Śmierć na miejscu, auto ciągnęło ją na masce przez kilkadziesiąt metrów.

Mój świat podzielił się w tamtej chwili na życie przed i po wypadku.

Kierowca uciekł, wypadek miał miejsce na odludziu. Jedyny świadek nie potrafił rozpoznać samochodu. Padający deszcz zmył wszystkie ślady. Wiem tylko tyle, że mama jechała przepisowo, miała światła i odblaski. Załamałam się.

Nie było dnia, bym nie chodziła na cmentarz. I zawsze obok moich kwiatów stał świeży bukiet kwiatów bzu. Nie wiedziałam, kto je przynosi, ale były tam zawsze. Brałam je do ręki, wąchałam je.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
881 dni temu
Przez 10 lat staraliśmy się z żoną o dziecko. Bezskutecznie. Cztery razy ciąża skończyła się poronieniem, byliśmy już u wielu lekarzy, nikt nie potrafił nam pomóc. Z bezsilności i rozpaczy zaczęliśmy się kłócić, omal się nie rozwiedliśmy.

Dziś są moje urodziny. Obudziłem się w szpitalu, przy łóżku mojej żony. Wczoraj podarowała mi cudownego synka, ważył ponad 3 kilo, kawał chłopa z cudownymi rumieńcami na policzkach.

W chwili kryzysu opamiętaliśmy się i przypomnieliśmy, że w tym morzu smutku najważniejsza jest nasza miłość. Trzymajcie za nas kciuki :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Dostałem na WFie piłką w łeb i to tak, że zemdlałem.

Okazało się, że podczas majaczenia, zanim się... czytaj dalej
dziś
Dzisiaj mija dokładnie 365 dni od mojego ostatniego picia. Przez ten rok udało mi się odświeżyć kilka starych... czytaj dalej
0 dni temu
Marzeniem mojej siostry zawsze było zobaczyć na żywo słonia, z bliska, móc go dotknąć. Niestety, rak zabrał ją,... czytaj dalej
dziś
Moja ciotka kupiła za 500zł "yorka" z jakiejś pseudohodowli na necie. Piesek urósł i okazało się, że to wcale... czytaj dalej
0 dni temu
Założyłem się z babcią o to, kto pierwszy zrobi prawo jazdy - ja, czy ona, która ma 72 lata i większą motywację... czytaj dalej

reklamy ukryte