dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
764 dni temu
Od niedawna pracuję w salonie piękności. Codziennie przychodzą do nas panie na zabiegi - mniej lub bardziej inwazyjne - w celu polepszenia swojego wyglądu.

Nigdy chyba nie widziałam tylu nieszczęśliwych kobiet na metr kwadratowy.

Największego szoku doznałam, kiedy przyszło do nas małżeństwo, na oko po 30-tce, razem z nimi dziewczynka, ok. 5-letnia. Spytali o zabieg wymrażania tłuszczu. Bardzo drogi i bardzo bolesny.

Część ciała, jaką Pani chciała wyszczuplić to... kostki i kolana.

Zaczęłam się zastanawiać, jak bardzo trzeba siebie nienawidzić i jak wielkie trzeba mieć kompleksy, żeby zdecydować się na taki krok. Kobieta nie była wcale gruba ani "otłuszczona".

Mąż jej cały czas podpowiadał, dogadywał i nakierowywał w rozmowie. Doszłam do wniosku, że ta kobieta sama na to nie wpadła, żeby zrobić sobie taki zabieg. To nie był jej pomysł.

Najwyraźniej jednak nie czuła się atrakcyjnie, choć nie można było... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
764 dni temu
Mam 47 lat i bardzo rzadko siedzę przy komputerze. Ostatnio potrzebowałam znaleźć coś do pracy, więc pod nieobecność mojego syna (maniaka komputerowego), usiadłam i odpaliłam komputer.

Już na starcie doznałam szoku. Ledwo włączył się ekran, a ujrzałam nagie kobiety. Wszędzie kobiety, na każdym zdjęciu tyłek, wywalony biust, skromny paseczek zamiast majtek, usta ułożone w dziubek. Ale jakie usta! To nie były zwykły usta - były ogromne, wyglądały jak przecięta na pół opona. Wszystkie te dziewczyny były sztuczne do granic możliwości. Załamałam się.

Wyłączyłam komputer i zamknęłam się w łazience. Płakałam. Czy mój syn to perwers? - zastanawiałam się. Przecież to jeszcze dziecko, 15-latek. Myślałam, że może nie byłam dla niego odpowiednio czułą matką i zaczął szukać pocieszenia w ramionach tych plastikowych lal.

Gdy wrócił ze szkoły, z ciężkim sercem poprosiłam go o rozmowę. Włączyłam komputer i spytałam go, co... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
764 dni temu
Moja dziewczyna jest typową babą. Zazwyczaj kiedy wracam do domu i zastaję ją z koleżankami, to dociera do mnie tyle: "Plepleple, bo moje hybrydy coś tam, a ja zepsułam dziś zalotkę, plepleple, nie, na Allegro nie podróba, pleplepleple" - i tak w kółko. Nie jestem masochistą ani samobójcą - nigdy nie wnikałem w te rozmowy.

Do wczoraj.

Przylazłem zmęczony do domu, a ona siedzi z jakimiś Krysiami i opowiadają jedna drugiej... jak wyglądał ich pierwszy raz. Któraś wspomniała, że "nie jest dziewicą od 3 gimnazjum".

No aż się za łeb złapałem. Jedna mówi, że "mój to był strasznie twardy", druga skomentowała, że "początkowo był mały, ale po nawilżeniu zwiększył objętość", a na to wszystko moja Martusia dodaje ze smutną miną: "Z perspektywy czasu uważam, że nie było warto".

Myślę sobie - o, ty franco, nie było warto?! A co noc mówisz co innego!

Polazłem do kuchni sapiąc jak indyk i uznałem, że pora na herbatkę. Koleżanki... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
764 dni temu
W zeszły weekend pomagałam jako wolontariuszka na festynie rodzinnym w moim mieście. Pod koniec, gdy wszyscy rozchodzili się do domów, mijał mnie jakiś chłopiec z mamą. W pewnym momencie spytał: "Mamusiu, a dlaczego ta Pani jest taka brzydka?".

Rzuciłam w niego ogryzkiem.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
764 dni temu
Do mojej szkoły chodziła dziewczyna, którą wszyscy przezywali Barbie. Nic dziwnego - to specyficzna osoba. Codziennie perfekcyjnie ubrana, paznokcie długie na 20 centymetrów, krzykliwe spódniczki, makijaż jak u trzydziestolatki, mnóstwo torebek i zdjęć na Instagramie.

Barbie nie była lubiana w klasie. Może dlatego, że rzadko przychodziła na zajęcia. Praktycznie z nikim nie rozmawiała, nie miała przyjaciół. Wszyscy mówili, że nauczyciele z litości przepuszczali ją do kolejnej klasy. Żyła w swoim świecie.

Jak wielkie musiało być zaskoczenie uczniów i nauczycieli, gdy na koniec gimnazjum Barbie wyszła dumnie na środek sali gimnastycznej i odebrała od dyrektora książkę za najlepsze wyniki na testach gimnazjalnych. Gdy dostała do ręki mikrofon, zacisnęła usta i na oczach wszystkich zdjęła perukę. Była łysa.

- Jeśli kiedykolwiek powiecie, że coś jest niemożliwe, to wiedzcie, że to tylko głupia wymówka. Zdałam najlepiej z Was wszystkich,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
764 dni temu
W pracy mamy taką biurową konferencję na czacie, gdzie wszyscy z całego budynku rozmawiają na różne tematy i wszyscy inni mogą to odczytać. Zobaczyłam ostatnio jeden nowy temat: "Zróbmy kawał tej idiotce", więc dołączyłam i na szybko, przed przerwą obiadową, zdołałam przeczytać, że chodzi o dowcip.

Pisali o jakiejś nielubianej dziewczynie z mojego działu i że czas jej wywinąć solidny numer. Uśmiechnęłam się pod nosem, bo faktycznie - miałam parę takich panienek "co to nie ja" i czułam, że chętnie przyłączę się do zrobienia którejś kawału. Poszłam na obiad i postanowiłam doczytać plan, kiedy wrócę z przerwy.

Wróciłam i zastałam moje biurko oblepione wydrukowanymi zdjęciami penisów, wyjęte klawisze z klawiatury i wielki napis na monitorze: "ZGIŃ, PRZEPADNIJ".

Tak - to właśnie o mnie chodziło...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
764 dni temu
Wracałam dziś z pracy zmęczona i obładowana siatkami. W domu czekał głodny mąż i dzieci. Na zewnątrz było gorąco, a ja wciąż miałam w pamięci poranną kłótnię z moją przełożoną.

Nagle podszedł do mnie pewien chłopiec. Nie miał więcej niż 10 lat. Powiedział "dzień dobry" i wręczył mi różę. Zaskoczył mnie. Spytałam go, z jakiej to okazji, na co on odrzekł:

- Bez okazji. Widziałem, że jest Pani smutna i zmęczona. Mój tata sprzedaje róże tu w pobliżu. Pomyślałem, że dam Pani prezent. Proszę się nie smucić. Wszystko będzie dobrze.

Taki mały gest, a jak pomaga!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Około rok temu uratowałam małego, trzytygodniowego szczeniaka przed uśpieniem. Przywiozłam go do domu i zaczęło... czytaj dalej
0 dni temu
Cześć, mam 15 lat i coś mam dzisiaj opowiem. Mam dziadka rolnika, który wraz z moim wujkiem prowadzi 40-hektarowe... czytaj dalej
0 dni temu
Dzisiaj mieliśmy ostatnią w tym roku szkolnym historię.

Facet był na tyle genialny, że życzył nam udanych... czytaj dalej
0 dni temu
Ile wart jest mój chłopak przekonałam się w momencie, gdy rodziłam dziecko, a on zemdlał na widok krwi. Po tym,... czytaj dalej
0 dni temu
Choruję na chorobę lokomocyjną. Zawsze jak gdzieś jadę, czy to autobusem, czy samochodem muszę wziąć leki i... czytaj dalej

reklamy ukryte