dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Miałem w pracy mega ważne spotkanie biznesowe, jestem z Krakowa, a spotkanie było w Warszawie. Pojechałem przygotowany do stolicy i ze zdumieniem odkryłem w kalendarzu, że spotkanie ma się odbyć nie 15-go, jak przyjechałem, a 16-go.

Wobec tego pojechałem wściekły do domu, a następnego ranka ponownie do Warszawy, żeby dobić targu z kontrahentem. Na miejscu uświadomili mi, że owszem, spotkanie miało być 16-go. Ale grudnia. Mamy styczeń.

No ok.
pozostało 1000 znaków
Tytuł jest dosyć dziwny... Ale prawdziwy, chciałabym znaleźć mojemu dziecku, które jest w drodze, prawdziwego ojca. Kogoś, kto nigdy nas nie skrzywdzi. 3 lata do tyłu byłam jeszcze w innym związku, ale rozpadł sie przez zazdrość z jego strony i wyciąganie rąk do mnie z myślą, że tak mnie zatrzyma. Związałam się z kolejnym, myślałam, że to jest to, gardził przemocą do kobiet. Zaszłam z nim w ciążę.

Dostałam od niego taki wpier*ol, że myślałam, że się nie pozbieram. Ciąża nie była planowana, on na punkcie seksu miał świra, przez to znienawidzialam to i wpadliśmy. Myślałam, że to ten jedyny, ale mimo to miałam dystans i chciałam jeszcze poczekać, bo wcześniej też wyciągał ręce. Ale ciągle obiecywał, że się zmieni. Nie zaszłabym z nim w ciążę z wyboru.

Dziś chciałabym poznać prawdziwego mężczyznę, który nigdy nie dotknąłby kobiety, nie krzywdził jej. Kogoś, kto stałby się prawdziwym ojcem dla mojego dziecka.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moja walnięta babcia znalazła swojego psa zaplątanego w krzakach, więc go odplątała. Pieska bolała łapka i zamiast go wziąć do domu w ciepłe miejsce, to go wzięła na zaspę śniegu wepchnęła. Jeszcze jakby miała ładny dom, a to jest śmierdząca chata z kamienia. Leżał tam całą noc. Gdybyśmy nie przyjechali w sobotę, to by było po nim. Przyszliśmy, a ona się pyta czy przyszedł pies, bo ona go znalazła i położyła na śnieg.

Ja się szybko ubrałam z tatą i poszłam go szukać. Znalazłam go, wołał o pomo,c cały zmarznięty. Tylne łapki to miał jak deski, całe twarde. Ogrzał się trochę i pojechaliśmy do weterynarza. Ta nam jeszcze gadała: "zostawcie go, najpierw herbatę wypijcie i obiad zrobię, to zjecie i dopiero pojedziecie" - jeszcze nam wmawiała, żeby jechać do pobliskiego weterynarza, że on go wyleczy, a on ledwo co studia skończył.

Pojechaliśmy bez picia herbatki i jedzenia obiadku do miasta do mojej ukochanej pani Ani... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
wczoraj
Byłam z mężem u jego mamusi na obiedzie. Mama zrobiła jakiś makaron, a kiedy nam go podała, podeszła do nas z małą tarką, żeby zetrzeć na wierzch twardy ser. Zdębiałam.

Przywlokła tarkę do pięt, którą dostała ode mnie na Gwiazdkę. I zanim powiecie, że może nie używała i postanowiła korzystać z niej tylko w kuchni - używała. Opowiadała mi, że nic tak dobrze nie ściera naskórka z jej twardych jak kamienie pięt.

Odechciało mi się jeść na najbliższe półrocze.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Wykorzystałam własne dziecko i wcale nie jestem z tego powodu dumna. Muszę wam się do tego przyznać, to może wtedy mi trochę ulży i zmaleją wyrzuty sumienia. Ponad rok temu znalazłam się w beznadziejnej sytuacji, zostałam zwolniona z pracy, a jestem samotną mamą. Nie jest mi łatwo, nie miałam skąd wziąć pieniędzy, moi rodzice sami nie są zbyt bogaci, więc głupio było mi od nich pożyczać. Mąż płaci alimenty, ale groszowe, bo udaje w sądzie biedaka, więc nie za dużo jestem w stanie ugrać. Nie było mowy o tym, że bez pracy utrzymam siebie i synka. Postanowiłam zrobić zbiórkę w internecie.

Nie powiem wam dokładnie, jak to sformułowałam, żebyście mnie nie znaleźli w sieci. Udało mi się wyłudzić 35 tysięcy złotych na "leczenie synka", który nigdy nie był na nic chory. Koleżanka zajmująca się pisaniem napisała mi łzawy tekst, ja dodałam zdjęcia młodego i... poszło. Kasa zaczęła płynąć, strona, na której zbierałam, nawet... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Miałem w szkole koszmarną nauczycielkę, która celowo zaniżała mi oceny, żeby udowodnić mi, jak bardzo nic nie osiągnę i jaki jestem z matematyki beznadziejny.

Minęło 20 lat. Jestem i byłem tak beznadziejny, że dzisiaj zostałem zaproszony na wizytę w mojej starej szkole, na wizytę absolwentów, którzy odnieśli sukces. Miło było słuchać, jak zwraca się do mnie "panie doktorze" - ze względu na mój tytuł - a ja w nagrodę za lata besztania mnie, opowiedziałem pani ze szczegółami, jakie błędy popełniała przy uczeniu nas podstawowych rzeczy.

Karma :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
wczoraj
Dzisiaj w pracy zebrałem się na odwagę, żeby zaprosić, w moim odczuciu prześliczną, laboratkę Kamilę na kawę lub na spacer. Zawsze nam się miło rozmawiało - myślałem, że mam może szansę.
I wiecie co się stało? Cytuję słowa jej koleżanki: "Pawełku, Kamila nie pracuje już u nas, poszła na macierzyński".

Jutro mam wolne więc idę topić smutki w barze. Było czekać dłużej.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Mój chłopak postanowił dziś ze mną zerwać. Zrobił to mówiąc mi, że "jestem jak jego była". Spytałam, co to... czytaj dalej
dziś
Przeżyłem dzisiaj naprawdę smutną chwilę. Przyszła do mnie kuzynka z dziećmi, córka ma 4 lata, a syn - 6.... czytaj dalej
dziś
Znalazłam poniższy tekst w komputerze męża, powinnam się zacząć obawiać? Dodam, że ma koleżankę z pracy,... czytaj dalej
dziś
Mój wieloletni partner odszedł ode mnie.

Przyczyna? Już tłumaczę.
Zdradziłam? Nie.
Kłóciłam się?... czytaj dalej
0 dni temu
Kilka dni temu zostałam wezwana na rozmowę w sprawie mojej córki i jej pracy na plastykę.

Młoda chodzi do... czytaj dalej

reklamy ukryte