reklamy ukryte
reklamy ukryte
35 dni temu
To wyznanie dedykuję Mikołajowi. Mojemu bohaterowi.

Pierwszy raz zobaczyłam go w szatni w przedszkolu. Płakałam mamie do rękawa i powtarzałam, że boję się zostać sama. Mikołaj podszedł do mnie, chwycił mnie za rękę i zaprowadził na salę. Strach opuścił mnie momentalnie.

Prowadził mnie tak przez wszystkie lata, aż do tamtego dnia. Dnia, w którym jego ojciec uległ poważnemu wypadkowi i musiał odejść z pracy. Mikołaj podjął decyzję o wyjeździe do pracy za granicę, by pomóc rodzinie. Miał dwójkę młodszego rodzeństwa, które bardzo kochał. Rozumiałam to.

Mieliśmy iść na studia, razem wkroczyć w dorosłość, przeprowadzić się do dużego miasta i znaleźć razem mieszkanie. Wszystkie nasze plany legły w gruzach. Początkowo Mikołaj zarzekał się, że jedzie tylko na pół roku, że wkrótce wróci. Ale został tam kolejne pół roku, i kolejne... Powtarzał, że zarobek jest dobry, prosił, żebym do niego przyjechała. Ale to nie było takie proste. Miałam tu rodzinę, studia, pracę... W końcu nasz kontakt ograniczył się do sporadycznych wiadomości. Musiałam ułożyć sobie życie na nowo.

I ułożyłam. Poznałam mężczyznę, który zawrócił mi w głowie, sprawił, że nauczyłam się żyć na nowo, bez Mikołaja. Jednak to były tylko pozory. Krzysztof szybko okazał się okrutnym psychopatą. Znęcał się nade mną psychicznie i fizycznie. Nie pozwalał mi odejść, osaczał mnie, wyssał ze mnie całą chęć życia. Wpadłam w depresję, zaniedbywałam naukę i straciłam pracę.

I wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Uciekłam do domu, do rodziców, ale Krzysztof mnie odnalazł. Gdy dowiedział się o dziecku, wyparł się go i postawił mi warunek: da mi spokój, jeśli zerwiemy kontakty i nie będę go ścigała za alimenty. Przystałam na to, uwolnienie się od niego było dla mnie najważniejsze.

Rok później Mikołaj wrócił do Polski. Od razu się ze mną skontaktował, ale początkowo go unikałam. Było mi wstyd przyznać się przed nim, że cierpię na depresję poporodową, że poznałam innego mężczyznę, a przede wszystkim - że ten mężczyzna mnie zniszczył. Jednak Mikołaj nie odpuścił. Odwiedził mnie w domu rodzinnym, a potem drugi raz i trzeci. Aż zaczął przychodzić codziennie.

To było dwa lata temu. Mikołaj pomógł mi dojść do siebie, zaopiekował się mną i dzieckiem. Wyznał mi, że popełnił błąd, wyjeżdżając z Polski, zostawiając mnie. "Błąd życia", jak to określił. Dziś jest kochającym ojcem Zuzi i cudownym narzeczonym. Nareszcie wszystko jest tak, jak powinno być. Mieszkamy razem, wychowujemy dziecko, pracujemy i zasypiamy wtuleni w siebie. A potem budzę się rano u jego boku, a on masuje mnie po zaokrąglonym brzuchu i nasłuchuje kopania naszego dziecka.

I już niczego i nikogo się nie boję. Bo wiem, że Mikołaj, mężczyzna mojego życia, mnie ochroni. Kocham Cię. Dziękuję.
96 6
pozostało 1000 znaków
ewelinq_67dodano 34 dni temu
Historia bardzo podobna do filmu "Love, Rosie" :)
1 odpowiedź
Zlotaadodano 33 dni temu
Jakie to cudowne c:
Goka1dodano 32 dni temu
Piękne... Popłakałam się... ♥

reklamy ukryte

następne wyznanie
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.


reklamy ukryte
najlepsze w poczekalni
162 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
182 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
182 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
176 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
188 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej