reklamy ukryte
reklamy ukryte
150 dni temu
To wyznanie dedykuję Mikołajowi. Mojemu bohaterowi.

Pierwszy raz zobaczyłam go w szatni w przedszkolu. Płakałam mamie do rękawa i powtarzałam, że boję się zostać sama. Mikołaj podszedł do mnie, chwycił mnie za rękę i zaprowadził na salę. Strach opuścił mnie momentalnie.

Prowadził mnie tak przez wszystkie lata, aż do tamtego dnia. Dnia, w którym jego ojciec uległ poważnemu wypadkowi i musiał odejść z pracy. Mikołaj podjął decyzję o wyjeździe do pracy za granicę, by pomóc rodzinie. Miał dwójkę młodszego rodzeństwa, które bardzo kochał. Rozumiałam to.

Mieliśmy iść na studia, razem wkroczyć w dorosłość, przeprowadzić się do dużego miasta i znaleźć razem mieszkanie. Wszystkie nasze plany legły w gruzach. Początkowo Mikołaj zarzekał się, że jedzie tylko na pół roku, że wkrótce wróci. Ale został tam kolejne pół roku, i kolejne... Powtarzał, że zarobek jest dobry, prosił, żebym do niego przyjechała. Ale to nie było takie proste. Miałam tu rodzinę, studia, pracę... W końcu nasz kontakt ograniczył się do sporadycznych wiadomości. Musiałam ułożyć sobie życie na nowo.

I ułożyłam. Poznałam mężczyznę, który zawrócił mi w głowie, sprawił, że nauczyłam się żyć na nowo, bez Mikołaja. Jednak to były tylko pozory. Krzysztof szybko okazał się okrutnym psychopatą. Znęcał się nade mną psychicznie i fizycznie. Nie pozwalał mi odejść, osaczał mnie, wyssał ze mnie całą chęć życia. Wpadłam w depresję, zaniedbywałam naukę i straciłam pracę.

I wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Uciekłam do domu, do rodziców, ale Krzysztof mnie odnalazł. Gdy dowiedział się o dziecku, wyparł się go i postawił mi warunek: da mi spokój, jeśli zerwiemy kontakty i nie będę go ścigała za alimenty. Przystałam na to, uwolnienie się od niego było dla mnie najważniejsze.

Rok później Mikołaj wrócił do Polski. Od razu się ze mną skontaktował, ale początkowo go unikałam. Było mi wstyd przyznać się przed nim, że cierpię na depresję poporodową, że poznałam innego mężczyznę, a przede wszystkim - że ten mężczyzna mnie zniszczył. Jednak Mikołaj nie odpuścił. Odwiedził mnie w domu rodzinnym, a potem drugi raz i trzeci. Aż zaczął przychodzić codziennie.

To było dwa lata temu. Mikołaj pomógł mi dojść do siebie, zaopiekował się mną i dzieckiem. Wyznał mi, że popełnił błąd, wyjeżdżając z Polski, zostawiając mnie. "Błąd życia", jak to określił. Dziś jest kochającym ojcem Zuzi i cudownym narzeczonym. Nareszcie wszystko jest tak, jak powinno być. Mieszkamy razem, wychowujemy dziecko, pracujemy i zasypiamy wtuleni w siebie. A potem budzę się rano u jego boku, a on masuje mnie po zaokrąglonym brzuchu i nasłuchuje kopania naszego dziecka.

I już niczego i nikogo się nie boję. Bo wiem, że Mikołaj, mężczyzna mojego życia, mnie ochroni. Kocham Cię. Dziękuję.
109 6
pozostało 1000 znaków
ewelinq_67dodano 149 dni temu
Historia bardzo podobna do filmu "Love, Rosie" :)
1 odpowiedź
Zlotaadodano 148 dni temu
Jakie to cudowne c:
Goka1dodano 147 dni temu
Piękne... Popłakałam się... ♥

reklamy ukryte

następne wyznanie
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!

reklamy ukryte
najlepsze w poczekalni
dziś
Mój kuzyn skończył prawo tylko po to, żeby po fakcie pozwać swoich rodziców o to, że zmusili go do studiowania... czytaj dalej
0 dni temu
Znalazłam wczoraj kartkę wciśniętą w doniczkę z kwiatkiem. Wyjęłam ją ostrożnie i przeczytałam:

"Mamo,... czytaj dalej
0 dni temu
Kiedy dzwoni mój budzik, a ja nie wstaję, mój pies wskakuje na łóżko i zaczyna mnie lizać, ciągnąć za kołdrę,... czytaj dalej
0 dni temu
Miałam wtedy 18 lat i byłam w pierwszym związku z facetem. Byliśmy razem już długo, bo prawie 4 lata. Ta sytuacja... czytaj dalej
0 dni temu
Nasza nauczycielka od biologii słynie z tego, że... jest "inna", niż cała rada pedagogiczna.

Na przerwie kolega... czytaj dalej