reklamy ukryte
reklamy ukryte
Marka znałam praktycznie od dziecka, mieszkał z mamą obok nas. Jego ojciec był wojskowym i rzadko bywał w domu). Pamiętam, jak całymi dniami bawiliśmy się w berka i chowanego. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Był starszy ode mnie o rok i kiedy poszedł do szkoły, a ja nadal byłam w przedszkolu, opowiadał mi codziennie, co robił, czego się uczył i kogo tam poznał. Tak samo, gdy poszedł do gimnazjum. Do liceum też poszłam tego co on, tylko na inny profil.

Marek był cholernie inteligentny, typ dzieciaka, który zna odpowiedzi na pytania nauczyciela, ale nie myślcie, że siedział całymi dniami nad książkami, o nie. Wystarczyło, że nauczyciel powiedział o co chodzi w danym dziale, a on już wiedział, łapał. Chłonął wiedzę jak gąbka.

Mimo, że był prymusem, to miał powodzenie u dziewczyn, prawie każda się za nim oglądała: szczupły, zawsze wystrzyżony "na wojskowego" brunet o błękitnych oczach i pięknym szczerym uśmiechu. Jak się domyślacie, ja też w pewnym momencie zaczęłam patrzeć na niego inaczej niż zwykle, ale nie o tym chciałam opowiedzieć.

Marek uwielbiał zespoły typu Rammstein i muzykę, jaką tworzyli, toteż ubierał się adekwatnie do stylu muzyki, ale nie przesadnie. Zawsze zakładał podkoszulki z różnymi logami/nazwami zespołów w ciemnych lub białych kolorach. Co tu dużo mówić; szkolna "elita" zaczęła się wyśmiewać z Marka i nazywać ciotą, czy rzucać w niego kulkami z papieru. Zawsze twierdził, że ma to w nosie. Do czasu kiedy ktoś popchnął go specjalnie na korytarzu, Marek nie wytrzymał i wdał się w bójkę z tym chłopakiem. Dyrekcja ustaliła: Marek zapewne sprowokował, wyrok: nagana dyrektora.

Marek był załamany, wiedziałam o tym. Bał się reakcji ojca, który wracał do domu w przyszłym tygodniu. Zawsze się bał, że nie jest dość dobrym synem dla rodziców, że ich zawiedzie, że będą rozczarowani.

Przez liceum trochę się od siebie oddaliliśmy, stosunki się ochłodziły, ale wciąż byliśmy przyjaźnie do siebie nastawieni. Kiedy Marek był w klasie maturalnej, zauważyłam, że chłopak, który zawsze był wesoły i śmiał się na korytarzu z kolegami, stał się ponury: siedział na ławce lub patrzyła w okno - sam. To było do niego nie podobne. Więc stwierdziłam, że należy ożywić naszą przyjaźń i poszłam do niego do domu.

Z początku było normalnie, na luzie, mówił, że chce iść do szkoły wojskowej i być żołnierzem jak jego ojciec, a potem jakoś się tak potoczyło i powiedział o wszystkim: o tym, że nie daje już sobie rady z sytuacją w szkole i w domu z ojcem, że myślał o tym, że lepiej wszystkim będzie lepiej bez niego. Pamiętam, że się rozpłakałam jak małe dziecko i zabroniłam mu tak myśleć, powiedziałam, że dla mnie zawsze będzie najważniejszy. Obiecał przestać i pocałował mnie w czoło.

W szkole zauważyłam, że znów się uśmiecha i rozmawia z kolegami, byłam pewna, że wszystko jest w porządku, więc zaprosiłam go do spędzenia razem trochę czasu w weekend. Zgodził się i cały dzień chodziliśmy po pizzeriach, poszliśmy na paintballa, na kręgle. Pod koniec dnia, pod moimi drzwiami, podziękował mi za świetną zabawę i pocałował mnie po raz pierwszy i ostatni w usta.

Nazajutrz obudziły mnie charakterystyczne niebieskie światła i już wiedziałam co się stało. Pobiegłam czym prędzej do jego domu i zobaczyłam jak jego matka płacze na trawniku przed domem, ojciec załamany siedzi na schodach, widziałam jak Marka wynoszą w worku do karetki i odjeżdżają bez sygnału. Połknął garść silnych tabletek przeciwbólowych. Już nie żył, gdy go znaleźli.

Zostawił po sobie list, w którym przeprasza za wszystko. Mnie również przeprosił za to, że nie miał odwagi wyznać swoich uczuć.

18 kwietnia minęła siódma rocznica śmierci Marka, a ja nadal zastanawiam się, czy gdybym wcześniej zauważyła, że coś jest nie tak, czy gdyby ludzie w szkole się go nie czepiali, czy gdyby ojciec nie był tak wymagający, to czy Marek nadal by żył? Czy odniósłby sukces w wojsku tak jak jego ojciec, lub wybrał inną drogę, czy uczyniłby mnie najszczęśliwszą na Ziemi i poprosiłby mnie o rękę, czy może nasze drogi by się rozeszły i na ulicy odwracalibyśmy wzrok od siebie. Jedno jest pewne...

Nadal bardzo często myślę o Tobie Marku i nienawidzę Cię za to, że zostawiłeś mnie tu samą, że sprawiłeś, że Cię pokochałam i odszedłeś od nas jakbyśmy nic dla Ciebie nie znaczyli. Nie daję już rady, w każdym poznanym mężczyźnie doszukuję się jakiejś cząstki Ciebie.

Może Marek wybrał drogę na skróty, ale na pewno już nie cierpi, za to ja owszem.
180 3
pozostało 1000 znaków
Mrs_Immortaldodano 8 dni temu
to mnie złapało za serce... z całego serca współczuje ci tak wielkiej straty
theszymoxdodano 8 dni temu
O matko... Współczuję Ci z całych sił. . Trzymaj sie mocno . Wyznanie naprawde ciekawe co bardzo rzadko tu sie zdarza.
Najemnikdodano 8 dni temu
Zawsze mówię, że nic nie boli bardziej od straty najbliższego przyjaciela. Śmierć kogoś z rodziny jest opłakiwana, ale z tym można sobie poradzić, natomiast przyjaciela zawsze masz jednego najważniejszego. Zwłaszc... rozwiń komentarz
1 odpowiedź
magdabialystokdodano 8 dni temu
Nie wytrzymałam. Popłakałam sie jak małe dziecko
reklamy ukryte
reklamy ukryte
wikiia11688dodano 8 dni temu
[*]
Rozterkadodano 10 dni temu
[*]
NaleśnikowAdodano 8 dni temu
Śmierć przez samobójstwo... Moja kuzynka powiesiła się, mój synek (wtedy 3 latka) uwielbiał ją, tylko z nią chciał się nawić. przez 7 miesięcy płakał codziennie za ciocią, dziś minęło 11 miesięcy a on nadal... rozwiń komentarz
madiafkadodano 8 dni temu
Popłakałam się :( nawet nie wiem jak wyrazić mój smutek teraz...
zakochanabezgranicdodano 8 dni temu
18 kwietnia moja mama ma urodziny
magdabialystokdodano 8 dni temu
Nie wytrzymałam. Popłakałam sie jak małe dziecko
PannaAntoninadodano 8 dni temu
Moja przyjaciółka też odebrała sobie życie. Moje serce krwawi juz od 13 lat. Nie obwiniaj się, jeżeli tego chciał, to czego byś nie robila i tak dopiął by swego.
immartaadodano 7 dni temu
wiem przez co przechodzisz, to straszne. ale jestem z toba, wszystko sie ułoży tylko potrzeba czasu. bardzo poruszyło mnie to wyznanie.
Federika1902dodano 6 dni temu
Zapiera dech w piersiach... no popłakałam się.
nigoldodano 8 dni temu
Nie zamartwiać sie to nie twoja wina. On podjął decyzje wczesniej
czekoladowyshakedodano 7 dni temu
Smutne... może będą hejty co tam. Ci którzy popełniają samobójstwo to nie tchórze. Zabicie samego siebie wymaga niesamowitej odwagi. A cierpienie tych ludzi jest niewyobrażalne. szkoda że tak mało os... rozwiń komentarz
1 odpowiedź
Nemesisdodano 8 dni temu
Na początku myślałam,że pisze to chłopak.
Myślałam,że to gejowska miłość.
Przeczytałam jeszcze raz.
Kurde.
Papier110dodano 6 dni temu
Bo ludzie to kurwy i powinno się ich wszystkich powysadzać w powietrze bo większej patoli na tym świecie po prostu nie ma.
gosiek1997dodano 8 dni temu
Nigdy nie wiemy co siedzi w czyjejs glowie, widocznie chlopak juz sobie calkiem nie radzil z ta sytuacja. Bylo mu napewno ciezko, ale jak wiekszasc ludzi nie chcial nikomu smecic o swoich problemach i trymal to wszystko ... rozwiń komentarz
immartaadodano 7 dni temu
moja mama chciała popełnić samobójstwo. ^
spidermsdodano 4 dni temu
Bardzo Ci współczuję ale nie martw sie widocznie tak miało być
podworkowy_chuligandodano 8 dni temu
Ale ściema... Karetki nie wożą zwłok! Za dużo filmów debilko.
1 odpowiedź
animavilisdodano 8 dni temu
Kompletnie nie rozumiem ludzi którzy w wyznaniu kierują X zdań do osoby która nie żyje. No ruszcie tymi tępymi łepetynami. Nawet i się pomódlcie, bo wątpie żeby ktoś zmarły to czytał. A mnie nie inte... rozwiń komentarz
1 odpowiedź
GirlOnlinedodano 8 dni temu
co za debil
-18
1 odpowiedź

reklamy ukryte

następne wyznanie
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.


reklamy ukryte
najlepsze w poczekalni
146 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
75 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
95 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
101 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej
95 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej