dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania szkoła
270 dni temu
Mam 14 lat i chodzę do gimnazjum.

Nie mam starszego chłopaka, któremu daję dupy, żeby czuć się doroślej.

Wolę pójść do lumpeksu, niż, jak moje koleżanki z klasy, do dużego centrum handlowego, gdzie zwykła bluzka kosztuje 50 zł.

Nie czuję wstydu mówiąc, że wolę spódnicę do ziemi, niż tą krótką, która nawet nie zakrywaja dupy.

Nie wstydzę się tego, że jestem dziewicą.

Nie wstydzę się tych rzeczy, bo jestem kobietą. Kobietą, która się szanuje.
pozostało 1000 znaków
270 dni temu
Poznałem Basię kiedy miałem 14 lat. Pamiętam jak dziś, byłem w gimnazjum i maniery były dla mnie czymś z kosmosu. Strasznie padało, a ona zmokła jak kura i biegła na autobus - na ten sam, na który biegłem ja.

Wysiadałem kilka przystanków dalej, więc oddałem jej swój parasol jak wysiadała, żeby całkiem nie przemokła w drodze do domu.

Zwróciła mi go w szkole po kilku dniach.

Byłem głupi.
Głupi, bo gdybym już wtedy zdawał sobie sprawę, że stoi przede mną matka mojego dziecka, to wysiadłbym razem z nią i odprowadził do mieszkania :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Piszę to, bo wiem, że podobne relacje zdarzają się w każdej szkole. I to, że o nich nie wiecie, jest tego najlepszym dowodem. Bowiem żeby mogły trwać, konieczne jest ukrywanie się nawet przed najbliższymi.

Rozpoczynałam naukę w liceum. Niemal dekadę temu. On był moim wychowawcą, 11 lat starszym. Na początku mnie irytował. Lubił podkreślać swoją pozycję zawodową i miał bzika na punkcie swojego przedmiotu. Kiedy nie pojechałam na obóz integracyjny z klasą, zmartwił się i zadzwonił na telefon stacjonarny z propozycją porozmawiania o powodzie mojej nieobecności. Typowy, troskliwy wychowawca. Miałam zwolnienie lekarskie, ale on intuicyjnie wiedział, że nie o to chodzi. Nie chciałam z nim jednak rozmawiać. Dał mi swój numer i kazał zapisać w komórce, żebym mogła się z nim skontaktować, jeśli będę tego potrzebowała.

Wkrótce zachorowałam na depresję. Dostałam indywidualny tok nauczania. Któregoś razu zadzwonił, że się nie pojawi, bo... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Piszę to na gorąco... Moi koledzy w mieszkaniu zatkali nasz jedyny kibel jakimiś papierami i nie wiadomo czym jeszcze. Siedząc w pokoju słyszałem, jak coś przy nim majstrują. Zachciało mi się dwójeczki o 1 w nocy, jak już miałem iść spać.

Poszedłem do łazienki, patrzę - kibelek "czysty", więc pewnie odetkany, zrobiłem co trzeba, spuszczam wodę... strach robi coraz większe oczy, zimny pot spływa po ciele, serce zaczyna szybciej bić.

Nie! Tylko nie to!

Nadal zatkany! I to zatkany na Amen. Szybka analiza sytuacji - będą wiedzieć, czyj to potwór pływa w kiblu, więc nie, będzie wstyd, nie może to tu zostać. Spuszczam wodę 20 razy - ani drgnie. Przepychaczki oczywiście nie mamy. Co robić?

Pomysł spada jak błyskawica - wyłowić reklamówką zawartość i wyrzucić. Biorę więc reklamówkę, wkładam do niej ręce i zanurzam.... O nie! Jest dziurawa! Ale to jedyna jaką mam. Dobra, już trudno, i tak się ręce zamoczyły. Wyławiam szybko co... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Niedawno zaczęłam pracę w szkole podstawowej, co było moim marzeniem już w wieku jedenastu lat. Zajęłam posadę nauczyciela matematyki i postawiłam sobie jasno jedną zasadę: "Nie lituj się za często i nie daj obrobić sobie tyłka". Czemu chciałam być tak surowa? Ponieważ pamiętam, jak dzieci w mojej podstawówce, gimnazjum czy nawet liceum, potrafili oszukać łatwowiernych nauczycieli i ich upokorzyć. Ja tego nie chciałam.

Więc byłam takim nauczycielem jakim chciałam być - surowym i czujnym, jednak także wyrozumiałym oraz pomocnym. Nie myślałam, że dzieci w podstawówce mogą być tak bezlitosne - przynajmniej niektórzy szóstoklasiści. Wystawiłam jednej dziewczynie dwie jedynki, za to, że była leniwa, nie odrabiała zadań domowych i nie chciała podchodzić do tablicy. Chciałam ją zmotywować do działania, jednak potem usłyszałam na przerwie: "Ta su*a od matmy się doigra". Byłam zdziwiona takim zachowaniem u trzynastoletniej dziewczynki... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Z okazji twojego święta chciałbym podziękować ci:

Za to, że nie zauważasz tego, jak bardzo się staram, ale pamiętasz jeden mój głupi wyskok, który miał miejsce prawie rok temu i do dzisiaj nie dajesz mi o nim zapomnieć.

Za to, że uważasz mnie za współwinnego tego, co robi (teraz już były) mój przyjaciel, chociaż ja nie mam z tymi sprawami nic wspólnego.

Za to, że żeby mnie ocenić wystarczyły ci słowa nauczycielki, która naopowiadała ci samych bzdur na mój temat, a ty nawet nie raczyłaś zapytać mnie jak do jej wypowiedzi się odniosę.

Za to, że wspierasz tylko swoich wybitnie uzdolnionych uczniów, zapominając, że oprócz nich masz w klasie jeszcze kilkunastu, którymi wystarczy tylko dobrze pokierować, aby coś udało im się w swoim życiu osiągnąć.

Za to, że niemal codziennie utwierdzasz mnie w przekonaniu, iż sprawiedliwość nie istnieje.

Za to, że tyle razy swoim zachowaniem próbowałaś mnie przekonać, że jestem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
228 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
157 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
177 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
177 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
171 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej

reklamy ukryte