dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
No więc uwaga. Wiedziałam, WIEDZIAŁAM od dłuższego czasu, że ten złamany k*tas mnie zdradza. Takie rzeczy się po prostu czuje. On się regularnie wypierał, a ja nie mogłam znaleźć twardego dowodu, ale wiedziałam, że na stówę r*cha inną dziewczynę. To było bardziej niż pewne. Zaniedbał mnie, nie uprawialiśmy w ogóle seksu, chodził rozkojarzony i gapił się w telefon - wiedziałam.

Chciałam z nim nawet zerwać tylko przez tą pewność, ale za każdym razem mnie urabiał, że mi się zdaje, że przesadzam - no i póki nie miałam dowodu, to faktycznie było głupie. Ale dbałam o to dzielnie, żeby ten dowód zdobyć - oczywiście grzebałam mu w telefonie, na Facebooku i nic z tego, dobrze dbał o to, żeby się pozbyć śladów i dowodów. Powiecie, że jestem paranoiczką? No to słuchajcie dalej.

Wiedziałam, że bzykał się z nią w naszym łóżku, w moim mieszkaniu. Wiedziałam, bo raz znalazłam wygrzane łóżko i zmiętoloną pościel, gdy wróciłam w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
8 dni temu
Opowiem wam w formie anegdotki, co ostatnio mi się przytrafiło.

Może tak: wiecie, co dostanie 8-letni syn moich patologicznych sąsiadów na najbliższe urodziny?

Mój rower.

pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 18 lat. Kilka tygodni temu straciłam dziewictwo z facetem o 14 lat starszym ode mnie, którego poznałam przez popularny portal randkowy.

Zawsze myślałam, że jednak mój pierwszy raz będzie bardziej romantyczny i w innych okolicznościach, a nie na tylnych siedzeniach auta. Ale to była chwila uniesienia. Ale fakt, że fotele miał wygodne i podgrzewane.

Jakby jeszcze tego było mało, po całej akcji długo nie miałam okresu. Robiliśmy to bez gumek, gdyż on na nic nie liczył wcześniej i się nie przygotował, lecz gdy już nas poniosło zapewniał, że nie mam się czego bać, gdyż kontroluje swoje ciało.

Zrobiłam test ciążowy, wyszedł negatywnie! - na szczęście.

Dziewczyny, jeśli was też tak kiedyś poniesie i facet będzie Was zapewniał, że ma wszystko pod kontrolą, nie wierzcie mu, mimo wszystko! Tak naprawdę to nigdy nie wiesz kiedy i gdzie coś wypłynie niespodziewanie...
pozostało 1000 znaków
Byłam z nim ponad 5 lat. Mamy razem córkę. Od 7 miesięcy mieszkamy razem. Od 4 lat pije dzień w dzień.

Nie pije do nieprzytomności, ale pije. Miałam nadzieję, że jak zamieszkamy razem, to się zmieni - nie zmienił się. Miałam ojca alkoholika i kata i wiem jak to się może skończyć. Dla córki muszę to przerwać i się odciąć, choć nie wiem czy znajdę tyle siły w sobie. Ale mam już dość ciągłych kłótni i pretensji, przez to wszystko wpadłam w nerwicę.

Nie mam nikogo prócz mojej córki, nie mam do kogo się zwrócić z ty problemem - jego rodzice nie reagują na nic, uważają, że nic złego się nie dzieje. Naprawdę przesadzam? Jutro się wyprowadzam, mam nadzieję, że dam radę.

Trzymajcie kciuki.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Poznaliśmy się 8 miesięcy temu. Całkiem przypadkiem. I całkiem przypadkiem zakochałam się po uszy.

Pojawił się u mnie w pracy, nagle. Miał służbę. Próbowałam się dowiedzieć jak się nazywa, ale z marnym skutkiem. W końcu wpadłam na genialny pomysł, że przecież wiem jak nazywa się jego kolega z pracy, więc napisałam do niego i poprosiłam o numer. Dostałam. Napisałam. Spotkaliśmy się. Oczarował mnie strasznie na samym początku, później zaczęło mi przeszkadzać, że tak często chcę się ze mną spotykać. Zerwałam kontakt, wyjechałam do rodziców i zrozumiałam, że za nim tęsknię, że jest dla mnie ważny. Co było dla mnie dziwne po tak krótkim czasie.

Po powrocie niestety nie miałam odwagi się do niego odezwać i tak minęło 1,5 miesiąca. W końcu do niego napisałam, przyjechał po pracy, pokazał mi niesamowite miejsce. Od tamtej pory stało się "nasze". Siedzieliśmy długo, rozmawialiśmy i wróciliśmy do siebie. Wszystko było... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Historia ta wydarzyła się kilka lat temu. Moje życie wyglądało wtedy tak, jak teraz pewnie większości z Was. Praca od poniedziałku do piątku, od 8 do 16, czasem w sobotę 6 godzin, nie przeszkadzało mi to w tym, aby niemal codziennie umówić się z kimś na piwo czy blanta, a czasami - mimo że był środek tygodnia - leciało się grubiej i szło do pracy jeszcze lekko wstawionym.

Przychodził weekend i w sobotę zawsze największy melanż, najczęściej jakaś impreza w klubie.

Pamiętam dokładnie moją ostatnią taką imprezę, mieszkałem na wiosce i wraz ze znajomymi nie mieliśmy transportu na tę imprezę. Jako że mam prawo jazdy, postanowiłem tym razem się poświęcić i zostać kierowcą. Wypiłem jedno piwo w południe, więc nie musiałem się obawiać, że jestem pod wpływem alkoholu. Dojechaliśmy na imprezę, bawiliśmy się nieźle, przyznam, że nie stroniłem wtedy od narkotyków a nawet skusiłem się na kilka piw - wiem, że wiele moich... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
175 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
104 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
124 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
130 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej
118 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej

reklamy ukryte