dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Gdy miałam 13 lat, byłam na chrzcinach u mojej kuzynki, poznałam tam Janka, wnuka kuzynki mojej babci. Miał on wtedy 17 lat, siedział smutny, znudzony, ponieważ prawie nikogo nie znał. Ja za to byłam wesołą, śmiałą dziewczynką, wyciągnęłam go do zabawy. Świetnie mi się z nim rozmawiało, musiał jednak szybko jechać, bo mieszkał daleko. Obiecaliśmy sobie, że będziemy się spotykać, było to bardzo trudne, ponieważ on mieszkał we Wrocławiu, a ja pod Poznaniem. Spotykaliśmy się raz, dwa razy w roku, jednak zawsze o sobie pamiętaliśmy. Kiedy musiał wybrać miejsce i kierunek studiów, wybrał Poznań ze względu na mnie, a wtedy dzieliło nas tylko 40 km.

Kierunek, jaki wybrał, był bardzo trudny i wymagał od niego dużo pracy i zaangażowania, więc mimo tak małej odległości spotykaliśmy się rzadko, praktycznie wcale. Do liceum poszłam do Poznania, gdzie mieszkałam z nim, bo moja mama wiedziała, że dobrze się dogadujemy i bardzo się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Od 5 lat jestem szczęśliwą żoną. Dzieci jeszcze nie mamy - mówiliśmy sobie, że przyjdzie na to czas, w końcu mamy po 30 lat.

2 tygodnie temu moje plany na dalsze życie zmieniły się o 180 stopni. Mój mąż wylądował w szpitalu, diagnoza - guz mózgu.

Psychicznie jestem wykończona. Teraz jest już po operacji, która się powiodła. Czekamy na chemię, niestety guz okazał się złośliwy.

Po co planować "co będzie za parę lat", skoro nie wiemy tak naprawdę czy dożyjemy jutra?
Nic nie da mi tyle szczęścia co mój mąż, rodzina i przyjaciele. To się w życiu liczy.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Byłam z nim dość długo, raz było dobrze, raz źle, jak to w związkach bywa. Kłóciliśmy się, godziliśmy - i tak w kółko, bo on nie wiedział co to szczerość i brak kłamstw w związku, jak i dotrzymywanie obietnic. W końcu pokazał kim jest naprawdę, a kim nie jest.

Ostatnio pojechałam do niego, aby z nim porozmawiać. Niby było okej między nami, ale na drugi dzień coś mu się nagle odwidziało i zaczął mnie obrażać gdy byłam u niego w domu. Wyszłam na przystanek i czekałam na autobus, żeby wrócić do domu, kiedy jego matka wparowała i zwyzywała mnie publicznie od dziwek i szmat. Używała wiele innych gorszych epitetów.

Na koniec dodała, że ON ZE MNĄ ZRYWA.

On się na to zgodził. Typowy maminsynek i człowiek, który tak naprawdę kobiet nie szanuje, choć tak słucha się mamy. Zaznaczam, że to on biegał za mną gdy było źle, raz miał wywalone we mnie całkowicie po czym nagle obiecywał, że się zmieni i przepraszał.

Jego matka... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Ten okropny koszmar już się skończył, ale cały czas mi to ciąży. Może dobrym pomysłem będzie psycholog? Jak na razie chciałabym tutaj wszystko opowiedzieć...

Poznaliśmy się w mojej pracy. Poczałkowo było super: dbał o mnie, opiekował się mną, nie pozwalał by włos z głowy mi spadł. Mimo iż moi rodzice byli przeciwni naszemu związkowi, to za mocno go kochałam i zignorowałam ich rady. Niestety, ta miłość była ślepa. Przyszedł czas kiedy zamieszkaliśmy razem. On dobrze zarabiał, a ja niestety już nie pracowałam i wtedy dopiero pokazał swoje prawdziwe oblicze. Ciarki na rękach przechodzą gdy przypominam sobie jak obgryzałam paznokcie gdy widziałam zbliżającą się godzinę jego powrotu do domu. Co będzie jeśli obiad mu nie posmakuje? Albo znajdzie odrobinę kurzu? A może coś sam zepsuje i na mnie się wyżyje? A może wróci wypity?

Bardzo chciałam iść do pracy, ponieważ nie mogłam ruszyć się z domu, a goście nie byli mile... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jakieś 2 miesiące temu miałam straszny wypadek, wjechał we mnie samochód, kiedy jechałam rowerem. Policja potwierdziła, że wypadek nie był z mojej winy. Kiedy byłam w szpitalu, mój jeszcze-wtedy-chłopak nawet do mnie nie przyjechał, nie zadzwonił, jedynie pisał mi wiadomości a fejsie, ale to takie totalnie z dupy. W ogóle się nie przejął, nie zapytał mnie nawet, jak się czuję, ani czy wszystko w porządku, a to był przecież cholerny wypadek, potrąciło mnie auto!

Byłam w szpitalu dość długo, badania RTG, tomografia komputerowa, wszystko przeciągało się w czasie, bo było podejrzenie, że mogę być w ciąży. W tym czasie z wiadomości, które mi pisał, dowiadywałam się jedynie, że nie umiem jeździć na rowerze, że chcę sobie kupić przyczepę kempingową, że jestem bezpłodna, bo jednak nie zaszłam w ciążę. Na szczęście, na ten moment jest już wszystko ok i nic poważnego mi się nie stało.

Z chłopakiem zerwałam i ogólnie wszystko... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
6 dni temu
Mam 16 lat i straszny dar. Nie wierzę w Boga ani innego stworzyciela świata, zawsze byłam osobą twardo stojącą na ziemi. Nie wiem czy to, co się ze mną dzieje, to dar czy przekleństwo.

Zaczęło się gdy miałam 5 lat. Śniło mi się, że siedzę w ciemnym pustym pokoju, a na przeciwko mnie stoi krzesło. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi do tego pokoju babcia. Siada na krzesło i rozmawia ze mną, o wszystkim co tam u mnie.

Rano, gdy się obudziłam, mama powiedziała mi, że babcia nie żyje - zmarła tej nocy na raka. Tak mam od tego czasu, że gdy ktoś do mnie przychodzi we śnie i rozmawia, to oznacza, że dana osoba umrze. To nie była
jednorazowa sytuacja.

Było tak z moją babcią, dziadkiem, wujkiem i wieloma innymi, nawet z tatą mojej przyjaciółki, który się powiesił. Codziennie boję się zasnąć, bo przeraża mnie fakt, że do pokoju wejdzie ktoś kogo kocham.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
175 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
104 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
124 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
130 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej
118 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej

reklamy ukryte