dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Mam już dość i muszę wam się wyżalić. Podjęłam jakiś czas temu krzywdzącą decyzję o tym, że jednak wdam się w romans z człowiekiem, który od dawna mi się podobał i który bardzo się na mnie napalił. Mam męża, ale nie układa nam się, myślimy o rozwodzie, ale ze względów finansowych na razie jeszcze czekamy.

Mimo tego, że się z nim spotykam już długo, to do tej pory nie udało mi się popchnąć tego dalej. Mój mąż jest baranem i nie chce usiąść i poważnie porozmawiać na temat rozwodu, a ja nie mam już siły, żeby o to walczyć. Mamy duży problem z podziałem majątku, domu, dużo różnych zawiłości, a on ciągle przekłada to "na potem". No więc w dupie go mam, zaczęłam go zdradzać i nawet specjalnie się z tym nie kryję, ale jego to chyba nie obchodzi.

Mój kochanek jest jeszcze gorszy. Na początku ogień, "kocham cię, rozwiedź się, szybko, będziemy razem", ale później okazało się, że jest tak samo bierny, jak mój... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
6 dni temu
Mój dziadek wiele lat temu zasymulował swoją śmierć, żeby rodzina mogła otrzymać świadczenie pogrzebowe, bo potrzebny był nowy telewizor.

Teraz dziadek faktycznie już nie żyje, za to rodzina symuluje, że jednak nie umarł, żeby ciągnąć jakiś dodatek socjalny na seniora.

Pozdrawiam z patologicznej rodziny.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Postanowiłam, jak większość z was, podzielić się swoją posraną historią.
Ok, to może zaczniemy od "mniej więcej" początku, zaczęło się od tego, że byłam w związku z dość starszym facetem od siebie, ja mam 18, a dżentelmen, którego opiszę, ma 27, jednakże jego zachowanie wskazuje na max 19.

No więc tak - nasz związek nie należał do najpiękniejszych, on traktował mnie jak śmiecia do wydymania, mianowicie: zero koleżanek, gdyż mam jego i to powinno mnie zaspokoić, a zapewne jak się spotkam ze znajomymi - pójdę w bok. Wieczne poniżanie, obrażanie, przez tego gościa wpadłam w mega kompleksy, bo wiecznie coś miałam "nie takiego", coś, co inne kobiety mają, a ja nie mam, a jeszcze najlepszy jest motyw w tym, że ja za nim latałam jak naprawdę jakaś jebnięta. Starałam się nie widzieć tego, co się dzieje, nawet słodkie i pikantne SMS od... nazwijmy ją Grażyną. Grażyna często pisała gorące wiadomości na dobranoc, bądź wypisywała... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem facetem, który od zawsze miał olbrzymie powodzenie u kobiet. Nie dość, że całkiem dobrze wyglądam - i mówię to obiektywnie, umiem się porównać z innymi - to na dodatek mam po prostu dużo pieniędzy. Od zawsze byłem tak zwaną dobrą partią, mogłem przebierać w kobietach, ile tylko chciałem.

Trochę się zestarzałem, ale ile dokładnie mam lat, to nie jest ważne. 10 lat temu poznałem moją obecną partnerkę, nigdy nie wzięliśmy ślubu, bo uważam, że to tylko papier, wspólne życie można prowadzić również w ten sposób. Kochałem ją - tak mi się przynajmniej wydawało, bo nigdy nie umiałem się tak naprawdę określić. Ona była piękna, kiedy ją poznałem - długonoga, niepoprawnie seksowna, zadbana blondynka. W trakcie naszego związku kilka razy poczułem, że to nie TO, ale umiała mnie przy sobie zatrzymać swoim wdziękiem i atutami, których naprawdę ciężko szukać u innych kobiet.

I nagle coś się stało. Zauważyłem, że jej ciało... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jeszcze do niedawna pewnego przedmiotu uczyła nas kobieta. Jednakże, jak to w życiu bywa, zaszła w ciążę. Na jej miejscu pojawił się pewien nauczyciel... No właśnie, tutaj zaczyna się problem.

Zacznijmy od tego, że nie umie uczyć. Z jego przedmiotu nie rozumiem kompletnie nic. Do domu zadaje po dwie strony zadań, których tak czy siak nie zrobię, bo nie umiem. Chciałabym, żeby tylko to było problemem, ale niestety, to nic w porównaniu z resztą.

Jest bardzo, delikatnie mówiąc, zboczony. Co prawda nikomu nigdy krzywdy nie zrobił, ale po prostu boję się chodzić na jego lekcje. Zaczęło się od zwykłych "żarcików" z podtekstami. Nic nie znaczące pierdoły, z których śmiała się cała klasa. Ale kiedy zaczął patrzyć się dziewczynom na piersi i tyłek, to już zaczęło się robić nieco... obleśne.

Jesteśmy w takim wieku, że dorastamy, dziewczynom rosną piersi. Nie wiem, może wzbudza to w nim jakieś zainteresowanie, popęd seksualny? Nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Wspólna praca, te same studia, podobne zainteresowania - rozmów i okazji do zakochania się było wiele. Tylko jest jeden, kluczowy problem - ON MA ŻONĘ. Czy wiedziałam? Tak. Czy z wyrachowania i z premedytacją weszłam w poukładane życie dwójki, kochających się ludzi? Nie. Zakochałam się w nim.

Zawsze uznawana za społecznika, altruistę, osobę, która swoje potrzeby stawiała na samym końcu, „wybrałam” najgorszą drogę i moment by w końcu pomyśleć o sobie. Czy go uwiodłam? Nie, to ja dałam się uwieść. Zawsze miałam problem z asertywnością. Przecież to, że od czasu do czasu zjemy razem obiad, napiszemy kilkanaście wiadomości dziennie, to nic takiego. Wydawało mi się, że mam to wszystko pod kontrolą. Przecież nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego innej kobiecie. Tak, wiem, trzeba było to zdusić w zarodku. Wtedy też to wiedziałam, ale nie dałam rady.

Powiesz: "przecież to z góry było skazane na porażkę!". Wiem, a ja i tak dalej w to... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
0 dni temu
W przedszkolu spytano mojego synka, kim chciałby zostać w przyszłości. Nie zgadniecie, co powiedział... czytaj dalej
0 dni temu
Mój syn przyprowadził do domu swoją dziewczynę. Byłam podenerwowana, bo to jego pierwsza "poważna" miłość,... czytaj dalej
0 dni temu
Około 2 tygodnie temu moja kumpela Dominika miała 22 urodziny. Z resztą dziewczyn z roku zrzuciłyśmy się na... czytaj dalej
0 dni temu
Mam 21 lat i długo starałem się o związek z jedną dziewczyną. Miała na imię Paulina i była bardzo piękną i... czytaj dalej
0 dni temu
Moja historia nie jest czymś, co powinni czytać wrażliwi ludzie, albo tacy, którzy mają niski próg wkurzenia się.... czytaj dalej

reklamy ukryte