dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
W wieku 17 lat pierwszy raz zaszłam w ciążę. Straciłam ją w 4 miesiącu.

Od kiedy jestem z moim mężem straciłam 5 ciąż, wszystkie około szóstego tygodnia.

Mam chorobę afektywno-dwubiegunową. Obecnie jestem w fazie remisji. Nie powiedziałam o tym mężowi, bo boję się jego reakcji. Mimo tego, moim największym marzeniem jest posiadanie dziecka.
Czasem łapię się na tym, że gardzę matkami, bo "co niby one mają, czego nie mam ja?". Uważam to za niesprawiedliwe, że gówniary, które nie potrafiły się zabezpieczyć mają dziecko.

Zawiść mnie zżera od środka.
pozostało 1000 znaków
Moje życie jest koszmarne i mój problem zjada mnie dosłownie od środka. Opowiem wam, jak zniszczyłam sobie życie szeregiem błędnych decyzji i może ktoś z was powie coś, co mi poprawi trochę humor. Skończyłam studia, już przy składaniu papierów popełniłam błąd, bo wybrałam idiotyczny, bezsensowny kierunek, czyli pracę socjalną. Nie wiem, co mnie podkusiło, ale nie dostałam się na swoje wymarzone, więc złożyłam na takie coś, żeby mieć legitymację. Miałam zrezygnować, ale jakoś zostałam.

W moim mieście nie ma za dużo pracy w czymś sensownym, co mogłoby mnie interesować, jestem typową humanistką. Po tych głupich studiach mogłam mieć do wyboru albo jakiś ośrodek pomocy, gdzie myłabym dupy bezdomnym, albo równie "ciekawą" pracę. Naprawdę, po tych kilku latach nie mam pojęcia, po co to zrobiłam, ale takie mam wykształcenie i innego już mieć nie będę, bo nie mam na to czasu, chęci ani pieniędzy.

Mogłam mieć do wyboru albo... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Pracuję jako kasjer w jednym ze sklepów z odzieżą i chciałam opowiedzieć wam o gatunku, który jest najgorszy na tej planecie. Chodzi o mamuśki i ich nienormalne dzieci, rozpieszczone, niewychowane, gorzej zachowujące się od psów, które całe życie spędziły w schroniskach.

Mój sklep to znana sieciówka odzieżowa, przewala się przez niego tysiące ludzi dziennie, zawsze mamy obłożenie, w okresach promocyjnych to po prostu dramat, co się u nas dzieje, ale na to nie narzekam, takie uroki pracy. Najgorsze, co się może przytrafić, to maDka - specjalnie przez "d", zanim jakieś "Mamy 24/7" mi zaraz zwrócą uwagę. Madki z dziećmi powinny mieć absolutny zakaz wchodzenia do takich sklepów, w jakim ja pracuję. Jak chcą, to niech sobie idą na dział dziecięcy przez inne drzwi, bo zazwyczaj jest oddzielne wejście w przypadku mojego sklepu. Jednak zabieranie bachora na zakupy, bo mamusia się chce wystroić, to po prostu porażka.

Zacznę od tego, że te dzieci to... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Kiedy nocowałam u mojego (toksycznego) chłopaka. Nie, nie miało dojść do niczego. Po prostu mieliśmy ochotę obejrzeć film, poprzytulać się i zasnąć razem. Wielokrotnie już spotykały mnie z nim nieprzyjemności - pojedyncze uderzenia czy wyzwiska, ale tamtego wieczoru mocno przeliczył swoją siłę. Oberwałam wtedy tak mocno, że połamał mi trzy żebra, obił sześć. Kopał, pchał na ścianę i bił pięściami, podduszał. Nie mogłam nic z tym zrobić, mimo że - o, ironio - od kilku ładnych lat trenowałam boks i miałam na koncie wiele sukcesów. Byłam jak sparaliżowana, jakby nogi wrosły mi w ziemię.

Na nic zdawały się te umiejętności, które nabywałam przez długi czas. Myślałam wtedy, że to mój ostatni dzień na tym świecie, powiem Wam szczerze, że nawet tego pragnęłam. W duszy błagałam go o śmierć. Przeliczyłam się, niestety. Nie dobił mnie, wręcz przeciwnie - puścił i kazał wrócić... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Czwarty raz zostałam zdradzona przez tego samego mężczyznę.

Przespał się ze swoją szefową i chce mi wmówić, że zrobił to dla nas. Dzięki temu ma dostać podwyżkę i będzie się nam lepiej żyło.

Takie są jego argumenty.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
7 dni temu
Kilkanaście lat temu mój tata zginął w wypadku samochodowym. Mama po pewnym czasie znalazła sobie faceta. Na początku było pięknie, traktował mnie jak córkę, był miły i znosił moje chore akcje czy prowokacje, które robiłam aby rozdzielić go z moją mamą. Później, kiedy byłam nastolatką, żyliśmy w zgodzie - aż do teraz.

Od dwóch lat traktuje mnie jak śmiecia. Poniża mnie i naśmiewa się ze mnie przy moich znajomych. Kiedy wraca do domu, ciągle ma problem. Powtarza, że nie jestem u siebie tylko u niego, że to nie jest mój dom i nie mam żadnych praw. Ostatnio nagadał głupot mojemu chłopakowi, który w efekcie ze mną zerwał.

Dzisiaj dowiedziałam się dlaczego to robi - po to, żebym się wyprowadziła i by nie musiał mnie już oglądać. Człowiek, który był dla mnie przykładem i autorytetem, którego zaakceptowałam i pokochałam jak ojca. Mam 22 lata i jestem wykończona psychicznie.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Mam 15 lat. Od wakacji zmieniłam się nie do poznania. Z grzecznej dziewczynki przeobraziłam się w diabła... Po... czytaj dalej
dziś
Moja siostra jest kompletnie uzależniona od telefonu i praktycznie wcale nie wypuszcza go z ręki. Już nawet nie... czytaj dalej
0 dni temu
Od czwartej klasy dostałam od rodziców taki profit, aby i nie wracać samej, ani broń Boże laskiem (w tamtych... czytaj dalej
dziś
Mam 23 lata. Poznałem rok młodszą dziewczynę, która nawet coś do mnie czuje. Problem w tym, że niedawno... czytaj dalej
0 dni temu
Piszę to tylko dlatego, żeby sprawdzić, czy ja sobie coś wmawiam, czy jest serio tak jak myślę.
Poznaliśmy się... czytaj dalej

reklamy ukryte