dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte

reklama

Wyznania smutne
5 dni temu
Dylemat nie jest wtedy, gdy nie wiesz w jakim kolorze sukienkę kupić, albo czy założyć czarną czy czerwoną muszkę. Dylematy są w miłości i dopiero teraz je widzę.

Dylemat jest, gdy Ty chcesz się rozwijać, a on nie. Więc tkwicie w miejscu.
Dylemat jest, gdy Ty chcesz się kształcić i zdobywać coraz to większą wiedzę, a on nie. On wie tyle ile usłyszy w radiu czy telewizji, bo po co czytać książki czy skończyć jakąkolwiek szkołę.
Dylemat jest, gdy Ty chcesz próbować czegoś nowego, a on nie, bo po prostu nie.
Dylemat jest, gdy Ty łapiesz za wiertarkę jak w domu coś trzeba zrobić, a jemu się nie chce. I nie chodzi tu o równouprawnienie, bo mogę wyremontować całe mieszkanie, tego się nie boję. Wiem, że jeśli będę chciała, to się nauczę wszystkiego. Ale potrzebne są chęci. A on ich nie ma.
Dylemat jest, gdy nie wiesz co z tym zrobić. Kochasz go. Wtedy jest dylemat.

Bo ciągle go kochasz. Wiesz, że on Ciebie też. Ale wiesz... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków

reklama

Drogie panie, rozumiem, że może jesteście po ciąży, może ostatnio nie miałyście czasu o siebie zadbać, albo że natura obdarzyła was takim metabolizmem, że nie możecie schudnąć. Rozumiem, że możecie mieć przez to kompleksy, ale to nie znaczy, że teraz waszym priorytetem staje się nabijanie z modelek (co jest jeszcze zrozumiałe, bo niektóre są naprawdę kościste, a anoreksja to poważna choroba) i zwyczajnie szczuplejszych dziewczyn, które mają mniej kobiece kształty, bo takie mają geny.

W czym jest główny problem? Otóż ostatnio też nie miałam czasu o siebie zadbać, trochę mi się przytyło, przestałam się mieścić w parę spodni. Po wygranej walce z anoreksją jakieś 5 lat temu, przeholowałam w drugą stronę. Poza oczywistymi wadami tego stanu, czyli niższą samooceną i dziurą budżetową po zakupie większej garderoby zauważyłam inne, niepokojące sygnały. Pierwsza rzecz to oczywiście spadek kondycji, szybsze pocenie się przy wysiłku,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

5 dni temu
Jestem osobą potrzebującą, mam malutkie dziecko, które sama wychowuję. Jest mi ciężko, zarówno psychicznie, jak i finansowo. Mieszkam w bloku i praktycznie nie znam swoich sąsiadów. Kojarzę jedną babkę z naprzeciwka, która zawsze sprawia wrażenie niemiłej i wiecznie niezadowolonej, pomimo, że widać, że ma kasę. Szczerze, miałam ją za nadętą, bogatą lalunię.

Aż do dziś, kiedy najzwyczajniej w świecie zapukała do moich drzwi z pytaniem, czy nie chciałabym wziąć od niej kilku rzeczy po swojej córeczce. Przyniosła mi ubranka, zabawki i akcesoria dla dziecka. Zebrało się tego naprawdę dużo, mogłaby spokojnie wziąć za to kilka stówek, widać że to drogie rzeczy. Byłam w szoku, bo wcześniej nie zamieniłam z nią ani słowa i oceniłam ją tak surowo, poczułam się z tym bardzo źle.

- Skoro my mamy wszystko co potrzebne, to dlaczego nie podzielić się tym z innymi, którzy akurat potrzebują? - odpowiedziała na moje zdziwienie.

Dziękuję tej kobiecie, że podbudowała moją wiarę w ludzi.

pozostało 1000 znaków
Kiedy miałam 10 lat rodzice mówili mi, jak bardzo mnie kochają, że nigdy mnie nie zostawią, że jestem najważniejsza w ich życiu. Ale było to niesprawiedliwe, gdyż mieli oni adoptowane dziecko, które mieszkało z nami cały czas. Rodzice poświęcali mi swój wolny czas, dawali wszystko co mogli - prezenty, fundowali ciągle różne wycieczki nawet w trakcie roku szkolnego, pieniądze i ta "miłość", wszystko dla mnie.

Pewnie zastanawiacie się, co z tym drugim dzieckiem? To był on - nazywał się Paweł. Był dwa lata starszy ode mnie, jednak rodzice traktowali go jak powietrze. Kiedy miał urodziny, nawet nie dali mu prezentu. Gdy coś sobie zrobił, skaleczył się lub cokolwiek, nie pomagali mu, zostawiali go samego.

Ale czemu to robili? Adoptować dziecko i się nim nie zajmować?

Miałam z Pawłem bardzo dobry kontakt, rozumieliśmy się praktycznie bez słów. Potrafił się zachowywać i rozmawiać, chociaż nikt go nie chciał słuchać i na niego patrzeć.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Byłam na rozmowie kwalifikacyjnej i facet, który rekrutował, poprosił mnie o krótką wypowiedź, dlaczego to moja wymarzona praca i, jeżeli potrafię, to żebym namalowała siebie za 5 lat w tej pracy, albo napisała jakiś zabawny, kreatywny wierszyk o "sobie w tej pracy".

Na serio kazał mi to zrobić. I czekał na odpowiedź.

To była rozmowa kwalifikacyjna do sprzątania kibli w dyskotece.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
5 dni temu
15 lat temu rozwiodłem się z moją żoną. Stwierdziliśmy, że wiecznie się kłócimy i nie czujemy już nic do siebie.

Musiało minąć te cholerne 15 lat - nieudanych, przelotnych związków i pustych znajomości - żebyśmy zrozumieli, że do nikogo innego już nie będziemy pasować. Żebyśmy zobaczyli, jak bardzo dla siebie nawzajem jesteśmy stworzeni.

Nie marnujcie tyle czasu co my, nie opłaca się.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

reklama

najlepsze w poczekalni
78 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
82 dni temu
Chciałem odświeżyć sobie starsze wersje "American pie". Postanowiłem obejrzeć je z dziewczyną, a że jej rodzice... czytaj dalej
56 dni temu
Moja żona niedawno chorowała na raka piersi. To był dla nas bardzo ciężki i stresujący czas. Codziennie... czytaj dalej
89 dni temu
Jestem singlem.

W cyrku pracuje jako człowiek guma.

Mam dużego penisa.

Co łączy te 3 rzeczy? Ano to, że... czytaj dalej
33 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej

reklamy ukryte

reklama