dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
411 dni temu
W tym tygodniu minęła 10. rocznica śmierci mojego taty. Gdy byłam małą dziewczynką, śpiewał mi kołysankę do snu.

Gdy miałam 18 lat, leżał w szpitalu i walczył z rakiem. Role się odwróciły. Teraz to ja śpiewałam mu kołysankę do snu.

Nie słyszałam tej kołysanki, przez wiele lat, aż do wczoraj. Mój mąż zaśpiewał mi ją przed snem, a potem przytulił i pocałował na dobranoc.

Okazało się, że jego mama śpiewała mu taką samą, gdy był mały.
pozostało 1000 znaków
412 dni temu
Moja córka chodzi do przedszkola integracyjnego. Chodzi tam też chłopiec, który jest niewidomy.
Nie wiedziała, co to znaczy, więc jej wyjaśniłam.

Następnego dnia, kiedy ją odbierałam, zobaczyłam, że siedzi z nim na podwórku, ma zamknięte oczy i tłumaczy machając rączkami, jak wyglądają drzewa wokół nich.

Chłopiec uśmiechał się od ucha do ucha. Pierwszy raz widziałam to dziecko z inną miną, niż wygiętą ze smutku i niepewności podkówką.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
412 dni temu
Nigdy nie planowałam bycia prostytutką. Skończyłam normalne, ogólnokształcące liceum, później poszłam nawet na studia, ale wytrzymałam niecałe 2 lata. Kierunek był bez sensu, później jakoś nie miałam na siebie pomysłu, no i stało się. Brakuje mi pieniędzy.

Nie pochodzę z żadnej patologicznej rodziny, nie jestem jakąś stereotypową "dziwką ze złego domu", która swoje dzieciństwo "odbija" w zawodzie. Rodzice mieli dość mało kasy, ale nigdy nie głodowałam. Po rzuceniu studiów poszłam na kasę do marketu, później rozkładałam towar, na końcu byłam przez chwilę hostessą i skusiła mnie kasa zarobiona "za twarz". Jestem ładna i o tym wiem, na modelkę za niska i za stara. W sprawach seksualnych zawsze byłam luźna, więc zaryzykowałam.

Pracowałam jako prostytutka przez 2 lata. Na telefon, z ogłoszeń, bez żadnych kryminalistów, gangsterów i burdel-mam. Klienci byli różni - raz trafił mi się zboczeniec, którego musiałam wyrzucić na kopach... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
412 dni temu
Planowałem samobójstwo. Napisałem list pożegnalny do mojej dziewczyny, w którym wyznałem jej miłość i prosiłem o wybaczenie.

Był 2 września 1996 roku. Właśnie po raz drugi przeczytałem list i włożyłem go do koperty. Równo 3 minuty później usłyszałem pukanie do drzwi. Moja dziewczyna stanęła przede mną i powiedziała: "Jestem w ciąży".

Nagle poczułem, że mam powód, by żyć.

Od 19 lat jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Moja córka jest już dorosła i ma dwóch młodszych braci.

Czasem czytam swój list pożegnalny, który leży schowany w mojej szufladzie. Robię to, by uświadomić sobie, jak wielki dar dostałem od losu. Drugą szansę na życie.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mój 4-letni synek na początku roku po raz pierwszy spytał mnie, kim jest jego tata.

Uniknęłam odpowiedzi.

Dzisiaj zapytał znowu. Jest smutny, bo dzieci w przedszkolu są odbierane przez ojców, a on nie może się nawet pochwalić swoim.

Czym ma się chwalić? Ojcem gwałcicielem?

Poznałam go na jakiejś imprezie. Rozmawialiśmy, tańczyliśmy. Przedstawił mi się. Miał na imię Karol.

Tyle pamiętam. Obudziłam się rano, zgwałcona, obolała, pobita. Okazało się, że dosypał mi czegoś do drinka. Kamery w klubie wszystko nagrały. Gdy ledwo stałam na nogach, wyprowadził mnie i wsadził do samochodu.

Trafił do więzienia, a ja urodziłam. Czy chciałam tego dziecka? Oczywiście, że nie. Miałam 19 lat, chciałam iść na studia, dopiero co kończyłam liceum. A tu coś takiego.

Ale urodziłam. I dziś nie żałuję. Mam najwspanialszego synka pod słońcem. Kochany, mądry chłopiec. Żałuję tylko, że nie ma ojca, który byłby dla niego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
413 dni temu
Byłem ostatnio na imprezie firmowej. Pracuję w korporacji, jest u nas dużo bogatych ludzi i są to raczej bufony. Nie przepadam za nimi, ale sami rozumiecie, wypadało mi się pojawić, skoro niedawno zostałem dyrektorem handlowym. Siedziałem w gronie kilku znajomych, w tym podwładnych, którzy po kilku kieliszkach szampana zaczęli dyskusję na różne tematy. Jedna ze współpracownic wyjątkowo idiotycznie komentowała rzeczywistość.

Wynajdywała takie absurdy, że aż mnie trzęsło. Powiedziała, że według niej dzieci z patologicznych rodzin nie mają za bardzo szansy wyjścia na prostą, że może czasem się zdarzy, że "taki coś osiągnie", ale ona jest za tym, żeby zrobić specjalne szkoły. Specjalne, w których zbierze się całą "patologię", da okrojony materiał i odizoluje od "normalnych" dzieci, żeby nie wywierały na nich złego wpływu.

Pieprzyła te bzdury bawiąc się włosami, a ja z każdą chwilą coraz bardziej się irytowałem. Znam tą damę.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
162 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
182 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
182 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
176 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
188 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej

reklamy ukryte