dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Czy można komuś zabronić miłości? Moja matka próbuje to zrobić.

Jestem nastolatką i jak to bywa poznałam pewnego chłopaka, zostaliśmy parą. I tu zaczął się problem. On chciał żebym powiedziała o nim swoim rodzicom, jego rodzice już o nas wiedzieli. Nie chciałam, bo wiedziałam jak to się skończy. Wiedziałam, że matka każe mi z nim zerwać.

Po trzech dniach przyszliśmy do mojego domu, przedstawił się i byliśmy u mnie w pokoju. Kiedy wyszedł liczyłam na to, że będzie dobrze. Przecież to normalne, że z czasem zaczynam przyprowadzać chłopaków? Ale mama naskoczyła na mnie, że jestem za młoda.

I tak dostałam szlaban na wychodzenie, szlaban na szczęście, szlaban na miłość.
pozostało 1000 znaków
Był to dzień jak co dzień. Nigdy bym nie spodziewała się, że będę świadkiem bicia szczeniaka, ale stało się.

Zanim do tego doszło, przypadkowo na Facebooku obejrzałam film ukazujący przemoc wobec fikcyjnego zwierzęcia i reakcje innych ludzi na to. Wiele osób reagowało w dobry sposób, niektórzy zaś pomagali katować biedne zwierzę-maskotkę i to chyba przeraża najbardziej.

Tego samego dnia, kiedy wracałam wieczorem do domu, zauważyłam, że jakiś stary koleś ciągnie w brutalny sposób małego szczeniaka. Cholernie przykuło to moją uwagę. Ciekawość wzięła górę i zobaczyłam to, czego nigdy bym nie chciała zobaczyć. Facet stał i trzymał go z całej siły za szyję, okładając po głowie i grzbiecie jakimś plastikiem. Pierwszy raz poczułam jak bardzo drżą mi ręce i nogi. Gardło mi się zacisnęło... Wykrzyknęłam w jego stronę najgłośniej jak potrafiłam, dlaczego on go bije i czy go do reszty nie pojebało!?

Byłam jedyną... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 26 lat i jestem w 8 miesiącu ciąży. Jestem mężatką od roku. Zawsze z mężem chcieliśmy mieć w domu zwierzątko. Ja uwielbiam psy, mój mąż Grzesiek też, ale ze względu na pracę i przez to, że nie było by komu wprowadzać psa na swoje potrzeby, wybraliśmy kota. Małego, chyba 2-miesięcznego, nazwaliśmy go zwyczajnie Mruczek.

Początkowo wszystko było ok. To ja się nim zajęłam, jeździłam z nim do weterynarza, nauczyłam go załatwiać się do kuwety, chociaż z tym było mega ciężko. Przez pierwszy miesiąc robił wszędzie gdzie popadnie. Dywany, łóżka, fotele, koce, pościel - czyściłam i prałam codziennie. W pewnym momencie nie miałam już czystej pościeli do założenia. Ulubionym zajęciem Mruczka było narobienie na pościel założoną 2 minuty wcześniej. Wiadomo, kot jest jeszcze mały i musi się nauczyć. Nie denerwowałam się i w końcu jakoś go nauczyłam.

A więc gdzie jest problem? Grzesiek wychowywał się z kotami w domu... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Parę miesięcy temu mój dziadek zaproponował mi, że kupi mi spodnie, przy okazji spędzimy razem czas. Odwlekałam to spotkanie, co tydzień mówiłam mu, że w następnym tygodniu na pewno się spotkamy.

Teraz żałuję z całego serca mojego postępowania.

Parę dni temu dziadek zmarł na zawał. Co więcej, przepisał na mnie swoje mieszkanie i kiedy weszłam do mieszkania po nim, na łóżku zastałam damskie spodnie w moim rozmiarze. Nigdy w życiu sobie tego nie wybaczę.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jesteś nastolatką z "problemami" bo nie masz iPhona, pokruszył Ci się puder i tniesz się żeby zaistnieć?
Posłuchaj mojej historii. Mam 14 lat, chodzę do 1 gimnazjum, mam swoją paczkę znajomych, iPhona i najlepsze oceny w klasie i prawie w szkole. Jestem ponadprzeciętnie inteligentna, nie palę, nie piję, często noszę ubrania Calvina Kleina lub Hillfigera. Mam dosyć bogatych rodziców, którzy nie żałują pieniędzy na córkę.

Pewnie mnie już nienawidzisz z zazdrości, nieprawdaż? Jednak nie, nie jestem szczęśliwa - nienawidzę siebie, swojego życia i mam ochotę się zabić. Ale od początku.

Na początku gimnazjum doszła do nas nowa dziewczyna, niech będzie Kasia. Najpierw wydawała się być próżną dziewczyną. Z czasem jednak zdążyłam się do niej przekonać. Najpierw znajome z klasy, koleżanki, aż w końcu przyjaciółki. Niestety, od paru miesięcy zdałam sobie sprawęm jak bardzo jestem w niej zakochana. Tak, kocham ją.

Od roku... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Działo się to niemal dokładnie rok temu. Byłem wtedy w 3 klasie gimnazjum. Miałem taką znienawidzoną babę od matmy, której naprawdę życzyłem wszystkiego najgorszego. Nikt jej nie lubił, ale ja już naprawdę nienawidziłem, szczególnie po tym, jak głupia rura postanowiła mi nie zaliczyć testu bo jest "nieczytelny" i wpisała mi kolejną pałę, dzięki której mogłem być uwalony na koniec roku, bo wiedziałem, że będzie to trudno poprawić.

Baba robiła mi pod górkę, więc ja postanowiłem, że też jej do*ebię, ale tak, że popamięta mnie na zawsze. Wredna małpa miała syna, rok starszego ode mnie. Chodził kiedyś do naszego gimnazjum i gdzieś tam go kojarzyłem z widzenia, więc napisałem do niego na fejsie, że jest mi potrzebny. To taki nieogarnięty typ, trochę głupawy, więc szybko go zbajerowałem. Wkręciłem mu, że muszę nagrać prank i akurat on mi jest potrzebny, bo mają taki duży dom i to będzie dobrze wyglądało.

Na moje szczęście,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Około rok temu uratowałam małego, trzytygodniowego szczeniaka przed uśpieniem. Przywiozłam go do domu i zaczęło... czytaj dalej
dziś
Cześć, mam 15 lat i coś mam dzisiaj opowiem. Mam dziadka rolnika, który wraz z moim wujkiem prowadzi 40-hektarowe... czytaj dalej
0 dni temu
Ile wart jest mój chłopak przekonałam się w momencie, gdy rodziłam dziecko, a on zemdlał na widok krwi. Po tym,... czytaj dalej
0 dni temu
Zapewne każdy z Was w swoim życiu, chociaż raz nocował w jakimś hotelu. Każdy z was korzystał z łóżka,... czytaj dalej
0 dni temu
Choruję na chorobę lokomocyjną. Zawsze jak gdzieś jadę, czy to autobusem, czy samochodem muszę wziąć leki i... czytaj dalej

reklamy ukryte