dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Tak, gardzę dziewczynami, które nie są dziewicami. A dokładniej, gardzę dziewczynami, które miały w sobie więcej niż jednego mężczyznę.

Piszę to anonimowo, gdyż liczę się z linczem ze strony feministek i innych osób. Ale w życiu prywatnym nie kryję swojej dezaprobaty do takich kobiet.

Nie piszę tu o dorosłych kobietach, które na przykład po latach bycia razem rozstały się z partnerem, albo gdy partner chociażby umarł i znalazły drugiego STAŁEGO partnera. To często jest zrozumiałe.

Gardzę kobietami, które nie potrafią utrzymać swojej pi*dy i dają jak tylko poczują coś do faceta. To hormony, i nad nimi da się zapanować. Gardzę dziewczynami, które ruchają się "bo inne już są po". Gardzę dziewczynami, które po niecałym roku związku oddały się chłopakowi.

Dlaczego? Ponieważ według mnie ciało kobiety jest czymś cudownym, co powinno utrzymać się w czystości jak najdłużej. Nie chodzi tu o postawę konserwatywną. Chodzi tu... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Od dłuższego czasu zastanawiam się, co jest nie tak z dzisiejszą młodzieżą...

Chodząc po korytarzu szkoły, spotykam dziewczyny, z których dodatkowa warstwa pudru wręcz się sypie. Zbyt ciemne lub za jasne podkłady, ogromna brązowa lub różowa smuga na policzku i posklejane rzęsy niczym nóżki włochatego pająka to dla mnie codzienność. Podchodząc do jakiejkolwiek grupy młodzieży, która stylizuje się na "dorosłych" usłyszę standardowe gadki na temat weekendowych melanży, ile to ja wypiłam, ile to dziewczyn nie zaliczyłem.

W środku tego wszystkiego jestem ja - normalna dziewczyna z klasy maturalnej. Chodząc po korytarzu, jestem mierzona wzrokiem przez wspomniane wyżej "paniusie". Znajomi, których uważałam za lojalnych, okazali się tymi fałszywymi. Mam tylko trzy koleżanki, z którymi jestem wstanie porozmawiać na inne tematy niż "jaki wybrać puder" czy "kupiłam sobie nową szminkę".

Pytam, co się dzieje z dzisiejszą młodzieżą?... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 27 lat. Nigdy nie miałem dziewczyny, bo uchodziłem za typ lamusa-informatyka. Dziewczyny nie oglądają się za takimi facetami. Miałem koleżanki, przyjaciółki, ale gdy tylko próbowałem przenieść naszą znajomość na inny poziom, moje zamiary były szybko studzone.

Gdy wszyscy moi koledzy już dawno mieli seks za sobą, postanowiłem nie być gorszy. Wiedziałem, że żadna laska mnie nie zechce, więc musiałem znaleźć inny sposób na zaliczenie panienki. W wakacje dorabiałem jako barman, więc zaoszczędziłem trochę pieniędzy. Znalazłem na jednej ze stron ogłoszenie od dziewczyny do towarzystwa. Klementyna. Zapłaciłem jej 200 zł za godzinę bzykania.

Doszedłem w jakieś pięć sekund. To było dla mnie takie nowe, takie nieziemskie. Nic nie mogłem poradzić. Pięć sekund, ale jakże cudownych. Czułem, że mam władzę, że Klementyna jest tylko rzeczą, a ja mogę z nią robić, co tylko chcę. Zerżnąłem ją jak szmatę. Pięć sekund.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Kilka lat temu zakochałam się w moim przyjacielu. Pieprzone friendzone.

Najgorsze, że on miał "dziewczynę". Niby byli ze sobą, ale ona zawsze mówiła mi, że go nie chce, że to tylko przyjaciel i że kocha go jak brata. Później się okazało, że normalnie ze sobą byli tylko ona nie chciała powiedzieć tego mi. Nie wiem czemu, może się wstydziła, bo przecież byłam jego przyjaciółką.

Gdzieś po roku spróbowałam z innym, nie wyszło. Zranił mnie zostawiając dla innej. Już drugi pod rząd. A ja nadal myślami wracałam do przyjaciela. Po rozstaniu z innym, siedziałam z przyjacielem, piliśmy, paliliśmy. Gdy wszystko już mocno weszło i hamulce puściły, postanowiłam wykorzystać swoją odwagę i wyjść z friendzone.

Przespaliśmy się ze sobą.

Myślałam, że będziemy ze sobą, że powie: "to Ciebie kocham już nie będę latać za tamtą". A okazało się, że on tego NIE CHCE, że strasznie zrobił tamtej dziewczynie, bo oni normalnie się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jest to jedno z tych wyznań, które nie kończą się happy endem.

Miałem piękny ślub. Najwspanialsza sobota mojego życia, piękny kościół, rodzina, przysięga. Wspaniałe wesele. Miałem moją ukochaną, wyglądającą jak księżniczka.

Ślub z piękną kobietą, którą znałem pięć lat. Od 20 roku życia razem, zaczęliśmy wspólna przygodę, nową drogę życia. Poznaliśmy się na studiach. Mieszkaliśmy razem, gotowaliśmy, śmialiśmy się i bawiliśmy.

Tuż po weselu moją ukochaną wsiadła do samochodu ze swoimi rodzicami. Musieli pojechać do domu po jedną rzecz, przyjechać z powrotem i położyć się spać w hotelowym pokoju. 30 minut i mieli wrócić. Ja i żona, mieliśmy spędzić ze sobą pierwszą wspólną noc jako małżeństwo.

Pijany kierowca tira nie ustąpił im pierwszeństwa. Zamiast poprawin, noc spędzona w szpitalu. Pochowałem żonę, trzy dni po ślubie.

Boże, daj mi sił by żyć dalej. Nie chcę się kłócić. Masz inny plan na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mój dziadek chorował na nowotwór, w jego ostatnich tygodniach życia bardzo często go odwiedzałem. Spytałem go kiedyś, co uważa za najważniejszą wartość w życiu.

Odpowiedział, że już w tym pytaniu zawarłem odpowiedź.

Niedługo później zmarł, a ja dopiero wtedy zrozumiałem, co miał na myśli.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
242 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
243 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
249 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej
228 dni temu
Jestem jedną z tych osób, które nie wyobrażają sobie życia bez pizzy. Ostatnio przeczytałam w internecie o dniu... czytaj dalej
38 dni temu
Ostatnio wybrałam się z moim partnerem do McDonalda. W pobliżu nas siedziały trzy dziewczyny w wieku mniej więcej... czytaj dalej

reklamy ukryte