dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Hej, jestem Martynka i mam 17 lat. Zaszłam w ciążę, bo mój chłopak nigdy nie lubił używać prezerwatyw, ale nie jestem gotowa na dziecko, on też nie, bo ma dopiero 19 lat i nie chcemy zmarnować sobie życia. Dla nas liczą się imprezy, wolność i alkohol, a nie wychowywanie bachora...

...podniosło się wam ciśnienie? To bardzo dobrze. Zrobiłam to specjalnie. Nie jestem Martynka i nie mam 17 lat, mam 10 więcej. Specjalnie was podpuściłam, żeby zobaczyć, czy ktoś zacznie hejtować zanim w ogóle doczyta, o co tu chodzi... Kiedy miałam 22 lata zaszłam w ciążę. Może nie do końca planowaną, ale z chłopakiem - obecnie mężem - byliśmy już wtedy pewni, że spędzimy ze sobą resztę życia. Niestety, okazało się, że moje dziecko będzie miało genetyczną wadę, paskudne choróbsko które sprawi, że o ile się jakimś cudem urodzi, to na pewno nie przeżyje dłużej, niż 2-3 doby. W olbrzymim bólu. Podjęłam tę decyzję od razu - aborcja. Nie dlatego,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Cześć, jestem Piotrek i czytam Wyznajemy praktycznie od początku jego powstania. Mam aplikację i często w wolnych chwilach przewracam wyznania, a w zasadzie czytam od deski do deski. Postanowiłem się podzielić swoim, choć nie sądziłem, że to będzie TAKIE wyznanie...

Któregoś dnia po powrocie z uczelni siedziałem sobie w pokoju i, jak zwykle, przeglądałem waszą apkę na telefonie. Wpadłem na to wyznanie i, uwierzcie mi, zaryczałem się jak dziecko. Nie wiem, czy to był gorszy dzień, czy co, bo rzadko płaczę, ale to mnie tak strasznie rozczuliło, że nie mogłem wytrzymać. Ryczałem i czytałem w kółko, raz po raz. Mieszkam w akademiku i weszli moi koledzy z całego piętra i natychmiast zobaczyli, jak zalewam się łzami przy lekturze czegoś z telefonu.

Oczywiście natychmiast mi go wyrwali, jeden z nich przeczytał na głos fragment tego, co mnie tak strasznie wzruszyło... no i się zaczęło. Pedał, baba, ciota. "Łeee, jaka smutna historia",... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Opowiem wam historię o tym, jak prawie umarłam, dzięki naszej kochanej służbie zdrowia.

Jakiś czas temu wybrałam się z chłopakiem do domu za miastem na romantyczy weekend. Po kilkugodzinnym pobycie bardzo rozbolał mnie brzuch, czułam że robi się bardzo twardy, wzdęty. Nie pomogły niestety żadne leki rozkurczowe, a coraz gorzej się czułam. Postanowiłam, że położę się spać, a rano na pewno po bólu nie będzie śladu.

Niestety bardzo się pomyliłam, nie dość, że nie mogłam zasnąć, to jeszcze brzuch ciągle rósł i rósł. Dodam, że mój luby przez cały czas namawiał mnie, żeby pojechać do szpitala, ale ja udawałam twardą. W końcu organizm nie wytrzymał i zemdlałam w drodze do łazienki. Mój chłopak od razu zainterweniował i czym prędzej zawiózł mnie na pogotowie.

Gdy dojechaliśmy na miejsce ledwo trzymałam się na nogach. Pani w rejestracji nie przeszkadzało to w wypełnianiu mnóstwa dokumentów. Po uzupełnieniu wszelkich... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Z Krzysiem jesteśmy razem od kilku lat, mamy dwójkę dzieci.

Krzysiu wszystko robi najlepiej. Od lat nie usłyszałam od niego nic miłego, nie mówi, że mnie kocha. Za to chętnie mówi, jaka jestem niezaradna i jak on to wszystko robi lepiej. Potrafi dogadywać mi kilka razy dziennie, że za dużo jem, piję, za głośno oddycham.

A najgorsze jest to, że u siebie nie widzi żadnej wady. On wszystko robi lepiej. Lepiej usypiał dziecko, jak było małe, bo ma lepszy głos. Lepiej wygląda, bo ciągle jest chudy, a ja po dwójce dzieci ważę 10 kilo więcej, o czym mi przypomina przy każdym posiłku. Lepiej gotuje, chociaż wszyscy inni twierdzą, że ja bardzo dobrze gotuję, ale Krzysiu mówi zawsze: „zostaw, ja to zrobię lepiej”.

Jak pękła półka i powiedziałam, że trzeba ją skleić, to powiedział, że jestem głupia i się nie znam. Krzysiu to zrobi lepiej. Dzisiaj usłyszałam, że mam zrobić herbatę, ale taką dobrą, jak on robi. Bo Krzysiu oczywiście... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
283 dni temu
Mam nietypową prośbę do każdej osoby, która to przeczyta.

Poszukuję 28-29 letniego mężczyzny z Warszawy, który w grudniu 2007 roku w dniach 17-18 miał wykonywany przeszczep serca.

Zacznę od tego, że jestem członkiem rodziny, w której 17 grudnia 2007 roku wydarzyła się tragedia i zmarł człowiek. Nie chcę zdobywać informacji drogą oficjalną, nawet nie wiem, czy tak się da. Nie chcę tego robić ze względu na najbliższą rodzinę zmarłego. Bliscy do tej pory próbują się pozbierać po tej tragedii.

Organy zmarłego zostały oddane do pobrania dla osób potrzebujących. Powiedziano nam, że serce dostał 21-letni chłopak z Warszawy. Chcę się dowiedzieć, czy ta osoba żyje, czy ma się dobrze.

Siła Internetu jest duża i liczę, że uda nam się razem dojść do tego człowieka, bądź jego rodziny, znajomych. Proszę wszystkie osoby, które to czytają, o przekazywanie tego dalej, to dla mnie ważne, chcę wiedzieć, czy serce należące kiedyś do... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 26 lat. Wyglądam jak każda normalna dziewczyna. Może jestem nieco chuda, ale za to wiecznie uśmiechnięta i serdeczna do ludzi oraz ciesząca się życiem. Na pozór wszystko wygląda OK. Nauczyłam się w życiu jednego - Ci, którzy dużo się uśmiechają, często skrywają pod maską mroczną tajemnicę. Tak jest i ze mną. Ale od początku.

W wieku 20 lat zdecydowałam się na pierwszą wizytę u ginekologa. Poza nieregularnym i nieco bolesnym miesiączkowaniem nie skarżyłam się na żadne dolegliwości. W mojej rodzinie takie objawy to norma.

Lekarz wykrył pewne nieprawidłowości i zaczęła się seria badań - od cytologii po biopsję. Wyrok był jeden - rak jajnika. Najdogodniejszą opcją było wycięcie wszystkich narządów rozrodczych, a po tym chemioterapia.

Kobiety po usłyszeniu takiej diagnozy zwykle szukają porady, zrozumienia, pocieszenia. Dla mnie diagnoza owszem, zmieniła życie, ale raczej w pozytywny sposób. Dlaczego?

Wiadomo, chwile... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
228 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
157 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
177 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
177 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
171 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej

reklamy ukryte