dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Jestem ze swoim chłopakiem od 3 lat, a mniej więcej od roku mieszkamy razem. Zdaję sobie z tego sprawę, że się pospieszyliśmy, ale oboje bardzo tego chcieliśmy. Poza tym uznaliśmy, że tak będzie lepiej. Ze swoją mamą widuję się przynajmniej raz w tygodniu. Wszyscy mieszkamy w Anglii.

Mama mojego chłopaka to wredna stara wiedźma. Jestem jedyną osobą w domu, która mówi biegle po angielsku. Mój chłopak zna angielski, ale ma blokadę. Zawsze ja muszę wszędzie dzwonić i wszystko załatwiać. Zawsze ja muszę wszędzie chodzić z nią i jej tłumaczyć. Miałam już wiele kłótni z jego matką. Ona nienawidzi mojej rodziny - okej, przyjęłam to do wiadomości i zrozumiałam, nie musi ich tolerować. Wszystko co robię komentuje i zawsze ma do mnie jakiś problem. Mój chłopak o tym wszystkim wie, ale nie jest w stanie z tym czegokolwiek zrobić, bo to 'cycuś mamusi'. Nie daję już sobie rady z tą kobietą... Moja mama o wszystkim wie, zawsze jej się wyżalam.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
328 dni temu
Kiedy czytam tu o zdolnych dzieciach, aż łezka kręci mi się w oku, bo przypominam sobie siebie, kiedy miałem 6 lat.

Byłem nielubiany w klasie, dzieci raczej mnie wyśmiewały, ale zawsze gdzieś tam wewnętrznie czułem, że osiągnę sukces. Że jeszcze im pokażę.

Teraz mam 26 lat i własną firmę. Skończyłem medycynę, właśnie wybieram się na doktorat. Moi koledzy teraz mi zazdroszczą i żałują, że mnie wyśmiewali.

Żartuję. Tak naprawdę dalej jestem zjebem i nikt mnie nie lubi i nawet nie wiem, co to jest doktorat.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moje dzieciństwo było koszmarem, nawet nie chce mi się o tym pisać. Patologia, chlanie, patrzenie, jak stary przyprowadza do domu jakieś lafiryndy i posuwa je na kanapie, a ja chowam się w swoim pokoiku i zatykam uszy, żeby tego nie słuchać. A w drugim pokoiku mama robi to samo. I udaje, że nie wie - tak, jak i ja musiałam udawać.

Udawać. Wszystko udawać, całe życie, odkąd pamiętam. Udawać, że nie jesteśmy z mamą bite, że mam w czym pójść do szkoły, że jest wszystko w porządku. Tak zostałam nauczona i nie umiałam zwrócić się do nikogo po pomoc. Uwierzcie, że to tylko wam wydaje się proste - "powiedz nauczycielce". Jasne. Ja miałam zakodowane, że to, co się dzieje w domu, to tylko sprawa domowników i nikt nie powinien o tym wiedzieć.

W końcu przerwałam milczenie, bo po prostu musiałam. Byłam wtedy w 3 gimnazjum, ojciec chlał już wtedy na potęgę, a pracy nie miał od ponad roku. Żyliśmy ze skromnej wypłaty mamy i z jakiegoś... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
329 dni temu
Jestem Filip, mam 15 lat i chodzę na siłownię od paru miesięcy. Jestem osobą, która jeśli ma cel, to chce to osiągnąć za wszelką cenę. Dziś przyszedłem na siłownię tak jak zawsze po szkole.

Zbijam z każdym pjonę, krótka rozgrzewka, wkładam ciężary na sztangę i nagle podjeżdża do mnie facet na wózku inwalidzkim. Przybija pjonę i mówi czy bym mógł mu pomóc z ciężarami.

Szacun dla niego, że mimo takiej przeszkody, idzie dalej. Udowadnia, że nawet taka przeszkoda jak niepełnosprawność nie przeszkadza w spełnianiu marzeń i osiąganiu celów.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
329 dni temu
Zacznę od tego, że moje dzieciństwo to był koszmar. Ojciec pił, bił i znęcał się nad całą naszą rodziną psychicznie. Mam dwie siostry, starsze o 6 i 8 lat, obie uciekły z domu jak tylko osiągnęły pełnoletność. Ja jeszcze trochę musiałam zaczekać i wiele znieść.

Obecnie jestem przez to wszystko silną, ale zamkniętą w sobie kobietą. Ze wszystkim staram się poradzić sobie sama bez proszenia kogokolwiek o pomoc, bo kiedyś mimo próśb o pomoc, nie otrzymałam jej. Przez lata nie potrafiłam zaufać żadnemu facetowi, widząc jak piją od razu mnie od nich odrzucało, nawet jeśli było to jedno piwo z kolegami.

Aż poznałam jego - przystojny, śniady Pakistańczyk, patrzący na mnie ciemnymi, wesołymi oczami. Przyznaję, że na początku podchodziłam jak do jeża, dzień w dzień przez parę miesięcy spotykaliśmy się i rozmawialiśmy o nim, jego planach, rodzinie, kraju i religii. Przez rok mnie do siebie przekonywał i udało mu się,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
329 dni temu
Miałam kiedyś przyjaciela. Zawsze kiedy wracał do domu, lubił ze mną popisać, zresztą z wzajemnością. Za każdym razem mówiłam mu, żeby się nie zgubił przez te gapienie w telefon. Wiecie, tak pół żartem, pół serio.

Pewnej nocy również otrzymał ode mnie takie ostrzeżenie. Jak zwykle zbagatelizował je i pewnym siebie krokiem wędrował ku swym czterem kątom. Nigdy więcej już go nie ostrzegłam. Nie było potrzeby.

Znaleziono go trzy tygodnie później, martwego, w lesie, przez który zwykle chodził. Źle skręcił, wpadł w jakiś dół, złamał nogę, umarł z wycieńczenia i bólu. Dziesięć kilometrów od domu. Zabłądził.

A tyle się naprosiłam. Przez 6 pieprzonych lat. Dzień w dzień. Noc w noc.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
dziś
Jestem singlem z wyboru.

Z wyboru wszystkich dziewczyn na tej planecie.... czytaj dalej
0 dni temu
Ostatnio umówiłam się z moją mamą, że przedstawimy sobie swoich partnerów, bo obie od niedawna jesteśmy w... czytaj dalej
dziś
Mam na imię Klara, mam dwie siostry bliźniaczki - starsze o rok Kasie i Basię. Kiedyś, kiedy miałyśmy po... czytaj dalej
0 dni temu
Nienawidzę swojej ciotki. Kilkanaście lat temu rozegrał się pewien koszmar w mojej rodzinie. Historia pewnie... czytaj dalej
0 dni temu
Słyszałem, że lubicie historie o friendzone, więc podzielę się swoją kategorią przegrywu.

Jestem tak... czytaj dalej

reklamy ukryte