dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Sytuacja miała miejsce jakieś 5 lat temu. Miałam wtedy 20 lat i pracowałam w agencji modelek oddalonej ponad 150 km od mojego rodzinnego miasta.

Wynajęłam małą kawalerkę blisko agencji, bo dojeżdżanie 250 km dziennie to przesada. Jako modelka musiałam być szczupła, więc byłam na ścisłej diecie. Same warzywa, owoce i woda, czasem jakieś mięsko i codzienne bieganie.

W moim starym domu została jedynie moja mama. Brat wyjechał za granicę, a ojciec zostawił nas, kiedy byliśmy mali.

Jako, że miałam 3 dni wolnego, postanowiłam odwiedzić moją samotną mamę. Była to naprawdę miła odskocznia od głośnego i ruchliwego zgiełku w wielkim mieście.

Podczas ostatniego dnia mojej wizyty, mama zaproponowała mały podwieczorek. Pomyślałam, że wypiję herbatkę i tyle.

Przeraziłam się, gdy wyjęła tacę z ciastem czekoladowym domowej roboty. Prezentowało się wspaniale. Puszyste, ociekające pyszną mleczną czekoladą. Pomyślałam sobie: ile... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Na moim osiedlu są 3 bloki. Dwa, w których mieszka niewiele osób i jeden spalony. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby tam wejść czy coś takiego. Miałam swój budynek, w którym mieszkało zaledwie 6 osób: jakaś stara para, dziadek z psem, jakiś facet i pani Jadwiga, która zawsze robi mi obiadki.

Były też dwa mieszkania, które stały puste. Któregoś dnia w końcu ktoś się wprowadził. Pan R., bo myślę że trzeba zachować anonimowość, przyjechał do nas rok temu. Był dziwny, strasznie dziwny...

Miał ciemne włosy, widać, że dawno nie myte, niezadbane, tłuste. Wysoki, chudy, blady i dziwne się ubierał. Jakaś bluza, dresy i eleganckie buty. Nic do siebie nie pasowało. Od dziecka byłam nauczona kultury, więc zawsze mówiłam mu dzień dobry, na co on NIGDY nie odpowiedział, więc przestałam się z nim witać. Czułam, że ma do mnie brak szacunku, co mnie strasznie do niego zniesmaczyło.

Po czasie zauważyłam, że często mi się przygląda.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
212 dni temu
Jestem młodą mamą, zaledwie nastoletnią, ale swoje dziecko kocham nad życie. Jestem w 26 tygodniu ciąży, a lekarz podjął decyzję o cesarskim cieciu dla mojego bezpieczeństwa.

Dzieci w tym tygodniu ciąży nie mają dużych szans na przeżycie, ale ja mam nadzieję, że moje dziecko dostanie taką szansę i spędzi z nami te i dziesiątki kolejnych Świąt. Gdybym tylko mogła się zamienić odeszłabym za nie.

Kochanie błagam Cię walcz o siebie! My o Ciebie walczymy z całych sił, a Ty się nie poddawaj, bądź silna proszę! Oddałabym wszystko, aby moje dziecko mogło żyć...

Liczymy na magię Świąt, proszę kibicujcie nam!
pozostało 1000 znaków
212 dni temu
Historia z dzisiaj. Jechałam autobusem do pracy, jechała nim również mama z chłopcem - na oko 13-letnim. Chłopiec był chyba lekko upośledzony, albo coś mu dolegało, nieważne.
Nagle widzę, że jest mu ewidentnie słabo.

Wszyscy, WSZYSCY udawali, że tego nie widzą. Odwracali głowy.

Dałam tej kobiecie i jej dziecku swoją wodę, powiedziałam do jakiegoś faceta, że ma natychmiast otworzyć okno i jeszcze nasłuchałam się oburzonych współpasażerów, że "zimno". Ciekawi mnie, co by zrobili, gdyby sami tak zasłabli...

Kobieta podziękowała za wodę i chciała oddać mi pieniądze, których oczywiście nie przyjęłam. Powiedziała, że chłopak rano nic nie jadł, bo jadą na badania krwi i to pewnie dlatego zasłabł.

Dzięki mojej malutkiej pomocy chłopak dotrwał do przystanku, na którym wysiedli.

Niby nic takiego, prawda?

Ale jeśli ja bym nie zareagowała... to co?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
212 dni temu
Dwa dni po moich narodzinach w szpitalu ojciec spytał lekarza:

"Czy to znaczy, że mamy tu siedzieć i czekać aż umrze?"

Lekarz zdecydowanie odpowiedział:

"Możecie go wziąć do domu, ale on nie pożyje dłużej niż 2 tygodnie".


Sześć i pół roku później komisja lekarzy i psychologów zgodnie stwierdziła:

"On musi iść do szkoły specjalnej bo sobie w normalnych warunkach nie poradzi"


Jakiś czas potem moja mama zaryzykowała:

"Pójdę do dyrektora i zapytam czy zgodzi się go przyjąć do normalnej szkoły"


Teraz mam 25 lat, za niedługo będę doktorem nauk technicznych. I czuję się zdrowy jak koń. Dziękuję, mamo.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
212 dni temu
Pochodzę z małej mieściny. Od dziecka dużo czytałam - książki to był mój świat, wąskie grono rówieśników było podzielone na tych skrajnie złych oraz grzecznych wzorcowych uczniów. Od zawsze należałam do tych drugich, nie kręciło mnie picie alkoholu gdzieś po krzakach, a tym bardziej narkotyki czy podobne im używki. Wręcz przeciwnie - nienawidziłam ich coraz bardziej, obserwując jak kolejni koledzy i koleżanki zatracają się w ich szponach. Zresztą, dość szybko dorastałam i stawałam się samodzielna, okrutna śmierć pozbawiła mnie w dość krótkim czasie moich najbliższych, więc nie w głowie mi były prochy i imprezy z rówieśnikami.

Uczyłam się i pracowałam więc zupełnie nie przeszkadzało mi, że nie mam znajomych. W skrócie - mijały lata i poznałam jego. Pracowaliśmy razem i byłam prze-szczęśliwa, kiedy zaprosił mnie na randkę. Kiedy odprowadzał mnie do domu powiedział coś, co mnie zbiło z nóg:

"Byłem w Monarze".

Tak,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
228 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
157 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
177 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
177 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
171 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej

reklamy ukryte