dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
292 dni temu
Kochałam mojego chłopaka najbardziej na świecie. Jednak nie mogłam udawać, że było idealnie. Kłóciliśmy się nieustannie i często raniliśmy tak bardzo, że dojście do siebie zajmowało mi kilka dni. Robert miał do mnie pretensje o wszystko. Uważał, że stracił pracę, bo poświęcał mi zbyt wiele czasu. Twierdził, że przeze mnie stracił przyjaciół, choć sama wielokrotnie namawiałam go na spotkania z nimi. Wreszcie, po trzech latach wzajemnych walk, postanowiłam odejść. Kochałam go i nadal kocham, ale czasem warto jest znaleźć w sobie siłę, która pomoże nam zakończyć wszystko to, co nie daje nam prawdziwego szczęścia.

Spotykam się z dziś z innym mężczyzną. Nareszcie mam spokojne, poukładane życie. Wam też tego życzę.
pozostało 1000 znaków
293 dni temu
Moja córka od roku studiuje w odległym mieście. Widujemy się raz na miesiąc, dwa. Dla matki wyfrunięcie dziecka z gniazda to koniec pewnego etapu w życiu. Można powiedzieć, że koniec dotychczasowego życia, choć nigdy tego nie przyznamy. Moja córcia nawet nie wie, jak bardzo za nią tęsknię.

Przez pierwszy miesiąc zawsze przed snem chowałam twarz w poduszkę i płakałam. Pewnego wieczoru, gdy jak zwykle miałam się poryczeć z tęsknoty, usłyszałam wibrowanie telefonu. W pośpiechu otarłam łzy i podeszłam do stolika. Dostałam SMS-a. Był od mojej córki. Pisała:

"Dobranoc, mamusiu. Kocham Cię."

Popłakałam się. Ze szczęścia. Od tamtego czasu codziennie przed snem piszemy sobie takie wiadomości. Życie od razu staje się lepsze, a ja nareszcie śpię w spokoju.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moja babcia zawsze powtarzała, że prawdziwa miłość nie przychodzi nagle. Sama na początku swojej znajomości z dziadkiem wahała się, czy chce spędzić z nim resztę życia. Były trudne czasy, a dziadek pojawił się w jej życiu na krótko po śmierci jej poprzedniego partnera, który zginął na froncie. Babcia wciąż żywiła uczucia do tamtego mężczyzny, jednak musiała ruszyć naprzód ze swoim życiem. Mijały kolejne lata, a moi dziadkowie trwali przy sobie. Na świat przychodziły ich dzieci, a oni uczyli się siebie nawzajem. Byli tacy ludzcy w swoim małżeństwie. Nie było miejsca na fajerwerki, romantyczne wyznania miłości... Żyli zwyczajnie, zawsze się szanując. Spędzali razem każdą wolną chwilę, nierzadko się sprzeczali, ale na koniec dnia siadali przy stole i grali razem w szachy do jedenastej.

Dziś mija pierwsza rocznica ich śmierci. Babcia długo chorowała na raka. Dziadek stawał na głowie, by nie cierpiała. Zmarł kilka dni po niej. Jego serce nie wytrzymało. Miłość aż po grób.
pozostało 1000 znaków
Byłam zdziwiona, gdy moja dawna koleżanka ze szkoły, której tak naprawdę nigdy nie lubiłam, zaprosiła mnie na kolację, bo przyjechała do miasta na kilka dni. Umówiłyśmy się, że po pracy podjedzie po mnie i wybierzemy się na miasto. Było miło, a po kolacji Agata zaoferowała, że podrzuci mnie pod dom. Gdy się żegnałyśmy, zorientowałam się, że zgubiłam telefon. Nie mogłam go nigdzie znaleźć w torebce, więc Agata zaoferowała, że do mnie zadzwoni. Usłyszałyśmy wibrację spod mojego fotela. Agata schyliła się i go wyciągnęła. Przy okazji zobaczyła, że podpisałam ją "AGATA-IGNOROWAĆ".
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Do wszystkich cwaniaczków, którzy znęcają się nad słabszymi: dziewczyna, którą przy całej klasie nazwałeś "s*ką", jest dziewicą. Chłopiec, którego wyzwałeś od "pedałów" właśnie popełnił samobójstwo. Inny chłopak, którego nazwałeś "cieniasem", pracuje po szkole, by zapewnić byt swojej biednej rodzinie. Dziewczyna, którą popchnąłeś na schodach, jest maltretowana przez ojca. Oszczędź jej dodatkowego cierpienia. Dziewczyna, którą nazwałeś grubaską, głodzi się teraz całymi dniami. Starszy mężczyzna, którego wyśmiewałeś za blizny na twarzy, walczył kiedyś o wolność Twojego narodu. Chłopiec, którego gnębiłeś za to, że płakał na korytarzu - jego matka właśnie umiera. Myślisz cwaniaku, że wszystko o wszystkich wiesz. G*wno wiesz!

Takich historii są tysiące. Udostępnij ten wpis, jeśli sprzeciwiasz się prześladowaniu uczniów w szkołach i poza nią. Nie gódźmy się na przemoc!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
W ubiegłą sobotę poprowadziłem córkę do ołtarza.

Jestem strażakiem. Dziesięć lat temu wyciągnąłem 14-letniego chłopca z płonącego samochodu jego mamy. Lekarze twierdzili, że już nigdy nie będzie chodził.

Poprosiłem moją nastoletnią córkę, by poszła go ze mną odwiedzić. Po jakimś czasie zaczęła tam chodzić sama.

W sobotę na własne oczy widziałem, jak ten sam mężczyzna stoi na dwóch nogach, uśmiecha się szeroko i wkłada mojej córce obrączkę na palec.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
113 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
105 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
61 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
68 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej
42 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej

reklamy ukryte