dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Mam na imię Agnieszka i mam 32 lata. Jestem w małżeństwie od 6 lat, a od 2 lat staramy się o dziecko. Jednak zawsze nam się nie udaje. W końcu wybrałam się do lekarza, który stwierdził, że jestem bezpłodna. Załamałam się. Maciek też się załamał, ale wpadł na dość ciekawy pomysł. Powiedział, że możemy skorzystać z pomocy surogatki, czyli kobiety, która urodzi dziecka za mnie.

Przytaknęłam na ten pomysł, bo przecież adoptowanego mieć nie chciałam, ponieważ potem nie musiałabym mówić mu prawdy. A tak to były moim dzieckiem połowicznie. Prawda? Wracając do rzeczy, w końcu udało nam się znaleźć kobietę, która zgodziła się na urodzenie naszego dziecka. Zapłaciliśmy jej odpowiednią sumę i fruuu. Dziewięć miesięcy później na świat przyszła nasza córka, Michalina.

Opiekowaliśmy się nią jak najlepiej. W pewnym momencie Maciek zaczął wracać z pracy do domu o wiele później. A dokładniej o 3 godziny później. Pytałam się,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Pomiędzy mną a moją matką jest 17 lat różnicy. Urodziła mnie bardzo wcześnie. Ojciec nas zostawił. Powiedziałam matce, że mam chłopaka i ma on 31 lat, sama mam 17. Matka powiedziała, że to trąci patologią, różnica jest za duża i kazała mi go zostawić. Powiedziałam jej, że prędzej się z domu wyprowadzę, niż go zostawię. Matka przemyślała sprawę i powiedziała, żebym go przyprowadziła do domu, bo chce go poznać.

Przyprowadziłam i uwaga, zauważyłam, że matka mi go zaczęła podrywać. Tak. Spodobał się jej, bo dzielą ich tylko 3 lata różnicy. Sama zaczęła go zapraszać do domu, a ja widzę, jak czuje się zakłopotany jej żartami i gestami nie na miejscu. Krytykuje mnie przed nim. A sama nagle zaczęła o siebie przesadnie dbać i paraduje mu w skąpych ciuchach. Nie ogarniam, co się dzieje wokół mnie. Widzę, jak ona się na niego patrzy. Na chwilę bieżącą prowadzę z własną matką cichą psychologiczną wojnę i to jest dopiero... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Kiedy byłem jeszcze w liceum, chodziłem do klasy z pewną dziewczyną. Wszyscy uważali ją za dziwaczkę, ale nie bez powodu. Mianowicie uważała się za swego rodzaju szamankę. Ubierała się w bardzo specyficzny sposób, w kółko opowiadała o tym, kto emanuje jaką energią i na każdym kroku podkreślała swoją więź z naturą.
Nasza znajomość ograniczała się do codziennego "cześć" na szkolnym korytarzu. Niestety, tylko do czasu.

Na klasowej wycieczce wyznała mi, że podkochuje się we mnie od dłuższego czasu. Próbowałem ją uświadomić, że nadajemy na zupełnie innych falach i taki związek nie miałby przyszłości. Absolutnie nie chciała się z tym pogodzić i na koniec obłożyła mnie klątwą. Jej działanie miało być proste - już nigdy nie pokocha mnie żadna kobieta. Nie miałem siły słuchać tych bredni i odszedłem.

Od tego wydarzenia minęło blisko 7 lat. Do tej pory nie byłem w żadnym związku. Każda dziewczyna, którą poznaję, i... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
wczoraj
Jestem 33-letnim mężczyzną. Sam mieszkam i zarabiam na siebie. Nie mam żadnej rodziny, wychowałem się w domu dziecka. Kiepsko mi wychodzą relacje międzyludzkie, mam w pracy kilka luźnych znajomości, parę niezobowiązujących związków. Nigdy nie miałem przyjaciela, nie potrafię nikogo do siebie dopuścić. Samotność mnie dobija, miewam od czasu do czasu stany depresyjne, kiedy najchętniej tygodniami płakałbym i użalał się nad sobą. W takich dniach udaję się na cmentarz, siadam przy losowym grobie i pozwalam sobie wyrzucić z siebie cały ból.

Nikogo nie dziwi taki widok w takim miejscu. Bardzo często wzbudzam litość w przechodzących akurat ludziach, którzy podchodzą do mnie, rozmawiają, przytulają, nie mając pojęcia, że nic mnie nie łączy z osobami spoczywającymi obok nas, ani że historie, które o nich opowiadam, są tak naprawdę moimi marzeniami z dzieciństwa o rodzinie, jaką zawsze chciałem mieć, w jakiej chciałem się wychować. Nigdy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Rodzice uśpili pieska, z którym spędziłem 13 cudownych lat. Zrobili to pod moją nieobecność.

Nie mam uwag.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Kiedy dostałam tę posadę czułam się, jakbym złapała szczęście za nogi. No pomyślcie same: podczas gdy większość moich koleżanek nadal roznosiła bezskutecznie CV, ja miałam posadę praktycznie z miejsca, zanim jeszcze zdążyłam na dobre opuścić mury uczelni. Jeśli do tego dodamy całkiem przyzwoite zarobki, o jakich moje rówieśniczki siedzące na kasach w supermarkecie nie mogły nawet marzyć, to przyznacie chyba, że start miałam wręcz bajkowy. Tak by się przynajmniej z pozoru wydawało. Niestety, pod tą pozorną bajkowością kryła się już mniej bajkowa rzeczywistość. Chodzi o głównego kierownika.

Tego samego, który podpisywał mi umowę o pracę i który na rozmowie kwalifikacyjnej wydawał się taki uprzejmy, taki miły, żeby nie powiedzieć - przyjacielski. Jednak już wtedy nie uszły mej uwadze jego zawoalowane komplementy pod moim adresem, ale myślałam - czy też raczej chciałam myśleć - że to zwykła grzeczność, kurtuazja. Podpisał... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Każdej nocy, potajemnie zajmuję się czynnością dość dziwną i obrzydliwą, jak uważałaby większość ludzi.... czytaj dalej
0 dni temu
Moja narzeczona w dniu ślubu uciekła sprzed ołtarza. Dosłownie - uciekła. Podczas przysięgi zrzuciła szpilki,... czytaj dalej
0 dni temu
Mój chłopak nie wrócił z wieczoru kawalerskiego. Czekaliśmy do ostatniej chwili, tata wprowadził mnie do... czytaj dalej
0 dni temu
Odkąd przeprowadziłam się z domku do mieszkania nienawidzę dzieci tak bardzo, że chyba nigdy nie zdecyduję się... czytaj dalej
0 dni temu
Zainstalowałem babci WhatsApp, bo postanowiłem, że dołączy do naszego rodzinnego czatu, gdzie jest mama, tata,... czytaj dalej

reklamy ukryte