dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte

reklama

Wyznania randka
107 dni temu
Chodziłem w pracy jak struty, bo wszędzie wokół zakochane pary, a ja jestem nadal sam. Moja znajoma z biura powiedziała, że mi pomoże, kiedy jej się wyżaliłem i że umówi mnie na zajebistą randkę w ciemno, ma idealną osobę dla mnie. Nigdy na takiej nie byłem i pomyślałem, że co mi szkodzi, zaryzykuję.

Koleżanka przekazała mi namiary na spotkanie, więc o umówionej godzinie stałem wyszykowany z pękiem kwiatków. Znajoma dała mi też numer do mojej randki, ale nie chciałem dzwonić, chociaż trochę się spóźniała. Napisałem koleżance SMSa, żeby chociaż zdradziła mi imię, żeby miło się przywitać.

Nie zdążyłem spojrzeć, co odpisała, bo broniłem się właśnie przed jakimś okropnym typem, który podszedł znienacka i złapał mnie za dupę, a później wystękał do ucha: "Ładny z ciebie cukiereczek".

Uciekałem z krzykiem i dopiero wtedy przeczytałem SMS od koleżanki, która napisała: "Ma na imię Ryszard. Jest trochę starszy, ale TEŻ jest samotnym gejem".

SZKODA TYLKO, ŻE JA NIE JESTEM!!!
pozostało 1000 znaków

reklama

109 dni temu
Poznałem na imprezie prześliczną dziewczynę. Coś czułem, że to nie moja liga, bo była naprawdę przepiękna, a ja jestem taki 5/10. W porywach.

Kręciłem się koło niej cały wieczór, aż wreszcie przełamałem nieśmiałość, odważyłem się podejść i zapytałem, czy nie chciałaby w przyszłym tygodniu gdzieś ze mną wyskoczyć. Drżały mi ręce, ale byłem z siebie dumny, bo pokonałem swój najgorszy lęk. Jeszcze większą dumę czułem, kiedy odchodziłem od niej z jej numerem, który wpisała do mojego telefonu własnoręcznie.

Później nie czułem już dumy. Czułem, jakby ktoś mi wsadził kij w odbyt i porządnie zamieszał, kiedy wybrałem numer do "Basi" i usłyszałem: "Dzień dobry, pizza Dominium, czy mogę przyjąć zamówienie?".

Przed państwem ja, Artur, wieczny prawiczek, pierwszy tego imienia...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

Od trzech miesięcy mam nową dziewczynę. Rodzice bardzo naciskali żeby ją poznać. Umówiliśmy się więc na wspólny niedzielny obiad. Tego dnia, nacisnąłem dzwonek i weszliśmy do mieszkania. Tata krzyknął z pokoju: „Chodź, chodź synu, przedstaw nam swoją wybrankę”. I zażartował: „Mam nadzieję, że nie jest czarna!”.

Naomi pochodzi z Kenii.
pozostało 1000 znaków
117 dni temu
Mój przyjaciel jest takim typem "co to nie on", ma co dwa miesiące inną dziewczynę i raczej go nie lubię, ale mamy wspólnych znajomych, więc siłą rzeczy czasami się widzimy. Traf chciał, że pewnego razu z moją dziewczyną spotkaliśmy się z nim na grillu u kolegów.

Siadł, oczywiście, jak to on - w rozkroku, przytulając do siebie jakąś random kukłę wyrwaną tydzień wcześniej na dyskotece. Marcinek lubi "kwieciste porównania", chociaż jedyną książką, jaką w życiu przeczytał była telefoniczna na sedesie, no ale "laski na to lecą", więc udaje mądrego. Tym razem upodobał sobie szachy, więc komplementował swoją towarzyszkę: "Jesteś królową, a ja, twój goniec, bronię cię przed szachem ze strony wroga!" i takie inne bzdury. Moja dziewczyna słuchała tego z miną, jakby miała zwymiotować i podeszła do Marcinka ze słowami:

"Jak już chcesz tak gadać, to bądź szczery. Przyznaj, że ona w waszym związku będzie smętną wieżą w kącie, a... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Ryczałam pół dnia i całą noc, bo zgubiłam mój pierścionek zaręczynowy, który dostałam od narzeczonego i naprawdę było mi bardzo, bardzo przykro. Wykosztował się, poza tym nie jestem raczej fajtłapą, więc podwójnie się zdziwiłam, gdzie mogłam go zgubić, no ale przepadł na amen.

Arek jest cudowny, kupił mi wczoraj drugi pierścionek. Niemal taki sam. Wiedziałam, ile to dla niego znaczy, żebym ja była zadowolona, chociaż to tylko symbol. Wręczył mi go na popołudniowym spacerze, a ja, zachwycona, wyciągałam go z pudełeczka i aż kwiknęłam z radości, że jest taki cudny.

Nakładałam na palec. Plum. Nara. Pierścionek w Wiśle.
Trzeciego już mi chyba nie kupi...

pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
122 dni temu
Umówiłem się przez internet z dziewczyną, która miała tylko zdjęcia twarzy i to takie niewyraźne, ale wydawała się ładna i dobrze nam się gadało.

Dochodziłem już na miejsce spotkania, napisałem jej SMSa, że już czekam i zażartowałem: "Mam nadzieję, że nie jesteś bardzo gruba".

Odwróciłem się. Machała do mnie.
Była gruba. Bardzo.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

reklama

najlepsze w poczekalni
50 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
69 dni temu
Znacie to że można wstać "lewą nogą"? Ja właśnie tak miałem, już od pobudki miałem pecha.

Wstając z... czytaj dalej
69 dni temu
Moja dziewczyna zawsze ciągnie mnie ze sobą na zakupy. Nie lubię tego i wręcz wychodzę z siebie kiedy ona... czytaj dalej
42 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
53 dni temu
Chciałem odświeżyć sobie starsze wersje "American pie". Postanowiłem obejrzeć je z dziewczyną, a że jej rodzice... czytaj dalej

reklamy ukryte

reklama