dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania miłość
Dom
301 dni temu
Moja córka zginęła w wypadku. Po jej pogrzebie wziąłem do ręki telefon i zacząłem z automatu kasować wszystkie SMS-y z kondolencjami. Większość z nich była mechaniczna, pusta, nie chciałem nawet ich czytać. Tylko jedna wiadomość zwróciła moją uwagę.

Było to powiadomienie sprzed kilku dni. Moja córka próbowała się do mnie dodzwonić i zostawiła mi wiadomość na poczcie głosowej. Włączyłem pocztę i usłyszałem jej głos. Mówiła:

- Hej, tatusiu. Dzwonię, żeby Ci powiedzieć, że wszystko jest okej. Jestem już w domu.
pozostało 1000 znaków
Jestem w toksycznym związku od 7 miesięcy. Jest to mój pierwszy chłopak, sama mam 18 lat.

Już na samym początku były problemy, już po pierwszych dniach płakałam, ale niestety jestem takim typem człowieka, co sie bardzo przywiązuje, a w dodatku bardzo boję się samotności.

Kłamstwa, oszustwa, zatajanie, podrywanie innych - to jest na porządku dziennym. Niemal wcale nie rozmawiamy, mówi że nie potrafi rozmawiać, choć na początku związku nie było z tym problemu. Jeśli już od wielkiego święta dyskutujemy, to o nim i jego życiu, gdy tylko zaczynam jakiś temat o mnie, szybko rozmowa zostaje urwana. Na początku pisał cały czas do mnie, teraz bardzo mało i odnoszę wrażenie, że jest to z jego strony wymuszone.

Gdy się spotykamy, nasz kontakt ogranicza się do sfery fizycznej i oglądania TV. Nie wychodzimy nigdzie, nawet na spacery nie chce ze mną wychodzić. Ostatnio przyjechała jego rodzina i sam kuzynkę namawiał na spacer. Siostra wyjechała,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
302 dni temu
Nigdy nie miałem dobrego kontaktu z moim tatą. Był trudnym, zamkniętym w sobie człowiekiem, nie okazywał uczuć i nigdy nie usłyszałem od niego słów "kocham Cię synu". Jednak gdy moja żona zaczęła rodzić, a ja akurat stałem w korku, zadzwoniłem od razu do niego. Nie wiem dlaczego, mogłem przecież wezwać karetkę.

Tata rozłączył się, przyjechał i bezpiecznie przewiózł swoją synową do szpitala. Gdy zjawiłem się w szpitalu, lekarze powiedzieli mi, że tata tak bardzo przeżywał narodziny swojego pierwszego wnuka, że prawie dostał zawału i trafił pod obserwację lekarzy.

Gdy lekarze powiedzieli mi, że tata czuje się już lepiej, wziąłem na ręce mojego synka i zaniosłem go do dziadka. Tata popłakał się jak dziecko, przytulił wnuka i objął mnie najmocniej jak potrafił. Nic nie mówił, ale ten gest mi całkowicie wystarczał.

Kocham Cię, tato. Zawsze będę.
pozostało 1000 znaków
302 dni temu
Długo zastanawiałam się czy podzielić się z Wami moją historią.
Poznałam A. przypadkowo w sklepie spożywczym. Patrzył na mnie jak w obrazek. Pierwszy raz ktoś w ten sposób na mnie spojrzał. Zrobiło mi się miło, lecz szybko wyszłam, spieszyłam się.

Po tygodniu odezwał się do mnie. Szukał mojego nazwiska przez cały ten czas. Zaczęliśmy się kumplować. Zaczynając od oglądania meczy przy piwie, po wyjścia na kolacje do restauracji. Pierwszy raz miałam bratnią duszę. A. to mężczyzna o wielkim sercu.

Po dłuższym czasie spotykania się, zostaliśmy parą. Kochał mnie najmocniej jak potrafił i jeszcze bardziej. Mieliśmy zasadę, dzięki której nigdy w siebie nie zwątpiliśmy. A były nią słowa papieża Franciszka: "Kłóćcie się, niech latają talerze, ale nigdy nie kończcie dnia bez zgody".

Każdego dnia dziękowaliśmy sobie za to, że siebie mamy.

Pewnego dnia A. powiedział do mnie najpiękniejsze słowa jakie tylko mógł.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
302 dni temu
Pracuję jako pielęgniarka w szpitalu. Nigdy nie wyszłam za mąż, nie urodziłam dzieci. Jestem samotną kobietą po czterdziestce.

Trzy lata temu ktoś porzucił noworodka w oknie życia. Piękny, zarumieniony chłopiec płakał w niebo głosy. Pokochałam go.

Tak bardzo, że dziś maluch jest ze mną. Jestem jego prawną opiekunką, zaadoptowałam go. To uczucie, gdy Twoje dziecko uśmiecha się do Ciebie, wyciąga ku Tobie obie ręce i krzyczy "MA-MA. MA-MA".

To jego pierwsze słowa.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
304 dni temu
Dziś o ósmej rano, po czterech miesiącach bezowocnej walki, lekarze odłączyli moją mamę od aparatury podtrzymującej życie. Staliśmy przy jej łóżku i czekaliśmy, aż odejdzie w spokoju...

I wtedy zaczęła oddychać o własnych siłach. Jeden oddech... drugi... To było jak cud.

Przed południem ścisnęłam jej dłoń trzy razy. Odpowiedziała tym samym. Nigdy nie czułam takiego szczęścia.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
143 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
72 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
92 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
98 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej
92 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej

reklamy ukryte