dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte

reklama

Wyznania ciąża
"Drogi Skarbie,

to ja, Twoja mama. Tak, wiem, nie mam prawa się nią nazywać, bo najpierw dałam Ci nadzieję, a potem ją odebrałam. Pozbawiłam Cię szansy, byś mógł przyjść na świat i skosztować życia. Zgodziłam się, byś umarł, nim na dobre zacząłeś żyć.

Tak, to ja nosiłam Cię w brzuchu, nim chirurg rozgniótł Cię narzędziami i wydobył w kawałkach z mojej pochwy. To ja, Twoja mama, dobrowolnie zgłosiłam się do lekarza i poprosiłam go, by odebrał Ci życie. To ja, morderczyni własnego dziecka, nieodpowiedzialna osiemnastolatka, która nie była gotowa na macierzyństwo i bała się wzięcia odpowiedzialności za własne czyny.

To ja, kobieta potwór, która teraz błaga Cię o przebaczenie. Jestem niczym innym, a tchórzliwą kreaturą. Słowo "tchórz" mam wyryte na sercu i każde jego bicie przypomina mi o Tobie. "Tchórz, tchórz, tchórz!" - to słowo dudni mi w głowie kilkadziesiąt razy na minutę. Będę musiała z nim żyć aż do... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków

reklama

Poznałem jakiś czas temu dziewczynę kilka lat młodszą od siebie, ale dobrze mi się z nią rozmawiało i postanowiliśmy, że zostaniemy parą. Miała skończone 16 lat, więc teoretycznie mogliśmy robić, co nam się podobało (ja mam 18), ale ona niezbyt chciała myśleć o czymkolwiek innym, niż pocałunki. Mieszkała z rodzicami w domu, a ja mieszkam w internacie, więc spotykaliśmy się albo u mnie, albo gdzieś na mieście, bo ona się krępowała mnie przedstawić w domu. Tłumaczyła, że za krótko się znamy, że rodzice mnie od razu osaczą, itd. Wierzyłem.

Wierzyłem też, kiedy powiedziała, że chce jeszcze poczekać na zbliżenie, bo jest dziewicą, więc nie naciskałem i wszystko toczyło się swoim tempem. Do czasu. Pewnego dnia zadzwoniła do niej mama, kiedy ona siedziała u mnie i kazała jej natychmiast wracać do domu, bo coś się dzieje "z małym" - tak usłyszałem przez słuchawkę. Powiedziała mi później, że chodziło o jej brata, co wydało... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

127 dni temu
Przez 10 lat staraliśmy się z żoną o dziecko. Bezskutecznie. Cztery razy ciąża skończyła się poronieniem, byliśmy już u wielu lekarzy, nikt nie potrafił nam pomóc. Z bezsilności i rozpaczy zaczęliśmy się kłócić, omal się nie rozwiedliśmy.

Dziś są moje urodziny. Obudziłem się w szpitalu, przy łóżku mojej żony. Wczoraj podarowała mi cudownego synka, ważył ponad 3 kilo, kawał chłopa z cudownymi rumieńcami na policzkach.

W chwili kryzysu opamiętaliśmy się i przypomnieliśmy, że w tym morzu smutku najważniejsza jest nasza miłość. Trzymajcie za nas kciuki :)
pozostało 1000 znaków
131 dni temu
Witajcie. Chciałbym napisać, że wszyscy podniecają się jakąś Legią i Ligą Mistrzów, a tymczasem w odróżnieniu od Legii ja przynajmniej strzeliłem wczoraj jakiegoś gola.

W trakcie meczu moja żona usiadła obok mnie i pokazała mi pozytywny wynik testu ciążowego. Będziemy mieli bobaska :)

I kto tu jest w lidze mistrzów? Ja - 1, Legia - 0.

Dziękuję, do widzenia, haha! :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moja dziewczyna to niezwykle wspaniałomyślna osoba. Jej ulubione stwierdzenie na mój temat to "Krzysiu by tego nie zrobił".

Poprosiła sąsiada o przykręcenie żarówki, bo "Krzysiu by tego nie zrobił. Jeszcze by spadł z krzesła". Nakupiła mi z koleżanką mnóstwo brzydkich ciuchów, bo "Krzysiu by sam sobie nie kupił. Kompletnie nie ma gustu". Gdy trzeba ją było zawieźć do szpitala, bo zaczęła rodzić, zamówiła taksówkę, bo "Krzysiu by tego nie zrobił. Zdał prawo jazdy za trzecim razem".

Jest jeszcze jedna rzecz, której Krzysiu by nie zrobił. Dziecka. Gdy byłem nastolatkiem, zachorowałem na świnkę i w efekcie jestem bezpłodny. Wiedziałem, że to nie mój bachor, ale czekałem na idealny moment, by się zemścić, a poza tym nie mogłem jej ot tak wyrzucić, bo dawny Krzysiu, by tego nie zrobił. Miał za dobre serce.

Ale dawnego Krzysia już nie ma.

Pewnego dnia moja była stanęła z niemowlakiem przed drzwiami mojego mieszkania i zastała przy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
158 dni temu
Kilka miesięcy temu urodziłam prześlicznego synka. Wraz z partnerem jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale jest jedno "ale”.

Przez całą ciążę przytyłam 18 kilogramów, a po urodzeniu, w przeciągu trzech tygodni, zgubilam cały nadmiar, ale został po tym obwisły brzuch.

To "dziwne uczucie" przejawiało się odrzuceniem samej siebie. Gdy partner chociażby chce się przytulić, ja od razu panikuję, boję sie że dotknie mojego brzucha… Sama boję się go dotykać mimo tego, że wiem, że mojemu partnerowi to nie przeszkadza. Cały czas mówi, że kocha, że jestem jego jedyną, że jestem śliczna i że nic między nami się nie zmieni.

Wierzę w to, jednak coś odpycha mnie od niego, od niego i samej siebie. Nawet nie chcę się kochać, choć przed ciążą to uwielbiałam.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

reklama

najlepsze w poczekalni
50 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
69 dni temu
Znacie to że można wstać "lewą nogą"? Ja właśnie tak miałem, już od pobudki miałem pecha.

Wstając z... czytaj dalej
69 dni temu
Moja dziewczyna zawsze ciągnie mnie ze sobą na zakupy. Nie lubię tego i wręcz wychodzę z siebie kiedy ona... czytaj dalej
42 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
53 dni temu
Chciałem odświeżyć sobie starsze wersje "American pie". Postanowiłem obejrzeć je z dziewczyną, a że jej rodzice... czytaj dalej

reklamy ukryte

reklama