dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte

reklama

Wyznania ciąża
dziś
Kochani, proszę o lajki dla mojej żony, która właśnie urodziła czworaczki!

Ja się boję pójść na pobranie krwi, a ta wspaniała, silna kobieta wydała na świat cztery zdrowe, energiczne maleństwa.

Dziewczyny, jesteście nieocenione.
pozostało 1000 znaków

reklama

Macierzyństwo to katorga. Tak. Tak właśnie uważam.

Widzę w necie piękne, wymodelowane zdjęcia szczęśliwych mam i dostaję szału. Nade wszystko wkurzają mnie teksty mamusiek typu „dziecko wszystko wynagrodzi”, „mam straszne rozstępy i przytyłam, ale było warto”. Chuja było warto.

Kobiety piszą te komentarze, bo same chcą w to wierzyć. A do kiedy wierzą? Dopóki nie staną przed lustrem. Sama kiedyś się na to łapałam, a później rozbierałam się i chciało mi się wyć.

W ciążę zaszłam w wieku dwudziestu lat ze swoim chłopakiem po trzech latach związku. Edukację przerwałam po technikum. Nie miałam pracy. Sama musiałam zadbać o wyprawkę dla Antosia, bo mój (teraz już eks) miał to w dupie. W ciąży przytyłam jakieś 25 kilogramów, mimo że nie żarłam po nocach i starałam się zachować umiar.

Znosiłam widok chłopaka śliniącego się na widok szczupłych panienek podczas gdy ja wyglądałam jak wieloryb. Podczas ciąży kilka razy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

15 dni temu
Trzy dni temu mój mąż wypowiedział przez sen imię Jagoda. Mam na imię Marta, dlatego wydało mi się to dziwne, ale ostatecznie zbagatelizowałam problem. I wtedy następnego dnia stało się to samo. Mąż wiercił się w łóżku, ciężko oddychał i ciągle mamrotał to imię. "Jagoda, Jagoda..." Obudziłam go, a wtedy on machnął ręką i znowu zasnął.

Nie wytrzymałam i wczoraj wieczorem, gdy spał i znowu wymawiał to imię, przejrzałam jego telefon i komputer. Wiem, nie powinnam była, ale już nie wiedziałam, co robić, a strasznie bałam się z nim o tym porozmawiać. Dopiero co we wrześniu wzięliśmy ślub, niedawno dowiedzieliśmy się, że zostaniemy rodzicami. Bałam się to stracić. A po Jagodzie nie było śladu. Ani w kontaktach, ani mailach. Zrozumiałam, że czeka nas poważna rozmowa.

Obudziłam się dziś rano gotowa na konfrontację. Mąż w nocy spał spokojnie, ale na krótko przed pobudką wypowiadał jej imię. "Jagoda, Jagoda..." Wreszcie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
21 dni temu
1 stycznia po wielu nieudanych próbach nareszcie zostałam mamą.

Nie jednego maleństwa. Nie dwóch. Urodziłam trojaczki. Coś pięknego
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
37 dni temu
Ostatnio czytam wyznajemy.pl i po kilku przykrych i smutnych historiach, też chciałbym podzielić się z wami moją własną.

Obecnie mam 23 lata i jestem samotnym ojcem 4-letniego synka.
A historia zaczęła się właśnie tak:

W wieku 18 lat poznałem dziewczynę. Była dwa lata młodsza, wydawało mi się, że to jest miłość na dobre i na złe. Jednak ona miała straszną matkę, która miała na nią bardzo duży wpływ psychiczny. Po roku, przez moją głupotę, ona zaszła w ciążę, była strasznie załamana, ukrywaliśmy to jak najdłużej przed jej matką. Jednak wcześniej czy później i tak musiała się tego dowiedzieć.

Gdy moja dziewczyna była w 4 miesiącu ciąży, powiedzieliśmy o tym jej matce. Zabroniła nam się spotykać, nie mogłem widywać mojej ukochanej, matka nie pozwoliła jej nigdzie wychodzić. Kazała jej oddać to dziecko do adopcji, żeby skończyła normalnie studia. Ja byłem przeciwny temu wszystkiemu.

Duże rozmawiałem z... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
40 dni temu
Łukasz jest świetnym chłopakiem, bardzo go kocham. Ale ma jedną wadę - często zapomina powiedzieć mi o istotnych sprawach. Strasznie mnie to w nim denerwuje, bo lubię być na bieżąco i wszystko kontrolować, a on ciągle mi czegoś nie mówi.

Zapomina powiedzieć, że jego rodzice przyjadą na obiad albo, że wychodzi wieczorem na squasha. Zawsze dowiadywałam się na ostatnią chwilę, czego nienawidziłam. Wiele razy już zniszczył moje plany i zawsze bardzo się o to kłóciliśmy. On nie rozumie mojego zdenerwowania, zawsze tłumaczy się zwyczajnym: "zapomniałem" i nie czuje się winny. Postanowiłam postawić go w mojej sytuacji.

W nocy coraz częściej wstawałam na "siku", podjadałam z lodówki, miałam swoje zachcianki i humory. Przytyłam i stałam się płaczliwa. Nie mogłam znieść zapachu kawy, zjadałam 2 kg mandarynek dziennie. Cierpliwie czekałam, aż zorientuje się, co się dzieje. Którejś nocy, kiedy wstałam znów lodówki, krzyknął do mnie z... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

reklama

najlepsze w poczekalni
51 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
69 dni temu
Znacie to że można wstać "lewą nogą"? Ja właśnie tak miałem, już od pobudki miałem pecha.

Wstając z... czytaj dalej
70 dni temu
Moja dziewczyna zawsze ciągnie mnie ze sobą na zakupy. Nie lubię tego i wręcz wychodzę z siebie kiedy ona... czytaj dalej
43 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
54 dni temu
Chciałem odświeżyć sobie starsze wersje "American pie". Postanowiłem obejrzeć je z dziewczyną, a że jej rodzice... czytaj dalej

reklamy ukryte

reklama