dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte

reklama

0 dni temu
Ostatnio gdzieś w autobusie jakaś starsza Pani rzuciła w moim kierunku, że "nie wiem co to prawdziwe życie".

Jestem wolontariuszem w hospicjum, na moich oczach cierpią i odchodzą niewinne niczemu dzieci, niektóre z nich trzymałam za rękę, kiedy umierały. Sama też kiedyś byłam już jedną nogą "po tamtej stronie".

Ale nie wiem co to życie. Pozdrawiam sympatyczną Panią.
pozostało 1000 znaków

reklama

0 dni temu
Moja dziewczyna ma w zwyczaju pytać mnie, czy podoba mi się ta albo tamta. Albo czy lepiej jest jej w takich włosach czy innych. Czy ładniejsza jest szczuplejsza czy grubsza o 3 kilo.

Minuta ciszy.

Każdy facet wie, że nie istnieją "właściwe" odpowiedzi na takie pytania. Kiedy ona pyta o coś takiego, to kłótnia murowana. Co byś człowieku nie odpowiedział. Ale wiecie jak sobie z tym radzę?

Za każdym razem kiedy jest w połowie głupiego pytania, całuję ją. Zamyka się automatycznie. I powtarzam to do skutku - aż zacznie się śmiać i chęć głupich pytań minie. U nas działa, czasem trwa nawet godzinę, ale działa.

Polecam wszystkim rozgryzającym swoje lepsze połówki.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

Jestem rozwódką od wielu lat. Zarówno ja, jak i mój były mąż, poukładaliśmy sobie życie. Nasze dzieci są już dorosłe i sprawiają wrażenie szczęśliwych osób.

2 lata temu dowiedziałam się, że choruję na raka. Nie ukrywam, ta wiadomość mnie załamała. Potrzebowałam dużo wsparcia, aby znów się podnieść. I wiecie kto mi jego najwięcej dał?

Tak, mój były mąż. 10 lat po rozwodzie on opiekował się mną najwięcej.

Dał mi najwięcej motywacji do walki z chorobą. Zrobił mi niespodziankę i zabrał do Indii, wiedział, że marzyłam od dawna aby odwiedzić to miejsce. Dzisiaj jestem na remisji, a Marek jest moim najlepszym przyjacielem. Zawsze będzie moim aniołem stróżem.

Dziękuję Ci.

pozostało 1000 znaków
wczoraj
Rok temu nikt by mnie nie poznał na ulicy. Cierpiałam na otyłość, miałam ogromne problemy z cerą i wyglądałam okropnie. Tak też się czułam.

Wtedy poznałam Jacka - mojego najlepszego przyjaciela, który stał mi się najbliższy na świecie. Nie sugerował się moim wyglądem, zainteresowała go moja osobowość. Pomógł mi w walce z własnymi słabościami. Dzisiaj wyglądam na zdrową i szczęśliwą kobietę, którą stałam się dzięki motywacji z jego strony.

Kiedy nadeszła pełna rocznica naszej przyjaźni, Jacek wyznał mi miłość.

Od dłuższego czasu się w nim podkochiwałam, ale gdzieś głęboko w środku wciąż miałam przeświadczenie, że nie będzie chciał kogoś takiego jak ja. Mimo, że byłam już przecież szczupła, kompleksy nadal gdzieś tam wisiały nade mną. Jacek przyszedł z pomocą po raz drugi, mówiąc mi jak piękna, mądra i dobra ze mnie dziewczyna. Widziałam w jego oczach, że wyznanie jest szczere. Od tamtej pory... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
3 dni temu
Mój chłopak i ja bardzo się kochamy, ale niestety dzieli nas odległość 800 km. Z jednej strony to bardzo uciążliwe, ale dzięki temu potrafimy doceniać się nawzajem i korzystamy z każdej wspólnej chwili zamiast marnować je na kłótnie, jak to niektóre pary mają w zwyczaju.

Ostatnio Miłosz rozgrzał moje serce niesamowitą niespodzianką. Żegnaliśmy się jak zwykle czułymi pocałunkami, po czym wsiadłam do pociągu i po cudownym weekendzie odjechałam do swojej miejscowości. Po około dziesięciu minutach wyszłam do łazienki, a kiedy wracałam, już z daleka zauważyłam, że ktoś zajął miejsce obok mnie. Trochę się zaniepokoiłam, bo zostawiłam na siedzeniu torebkę z pieniędzmi i dokumentami.

Kiedy dotarłam na miejsce zobaczyłam... Miłosza!

Ten wariat wziął specjalnie dodatkowe dwa dni wolnego, żeby spędzić ze mną jeszcze więcej wspaniałych chwil. Nie ma nic lepszego niż towarzystwo swojej drugiej połówki. Kocham go nad życie!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
7 dni temu
Do nie dawna miałem swoją kochaną dziewczynę. Odeszła, bo miała dość tego, że czuła się jakbym ją olewał. A ja wcale nie chciałem żeby tak się czuła. Po prostu nie chciałem żeby myślała, że czegokolwiek jej zabraniam. Może czasem nie przykładałem odpowiedniej wagi do niektórych spraw, ale nie umyślnie.

Teraz ona nie chce wrócić, a ja cierpię bo bardzo ją kocham. Jest mi strasznie przykro, staram się być jak najbliżej jej, czyli jako przyjaciel. Najważniejsze dla mnie jest jej szczęście i nic innego się nie liczy.

Niestety tak już jest - doceniamy kogoś dopiero jak go stracimy. Przepraszam.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

reklama

najlepsze w poczekalni
45 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
64 dni temu
Znacie to że można wstać "lewą nogą"? Ja właśnie tak miałem, już od pobudki miałem pecha.

Wstając z... czytaj dalej
64 dni temu
Moja dziewczyna zawsze ciągnie mnie ze sobą na zakupy. Nie lubię tego i wręcz wychodzę z siebie kiedy ona... czytaj dalej
37 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
49 dni temu
Chciałem odświeżyć sobie starsze wersje "American pie". Postanowiłem obejrzeć je z dziewczyną, a że jej rodzice... czytaj dalej

reklamy ukryte

reklama