dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Moje dzieciństwo było koszmarem, nawet nie chce mi się o tym pisać. Patologia, chlanie, patrzenie, jak stary przyprowadza do domu jakieś lafiryndy i posuwa je na kanapie, a ja chowam się w swoim pokoiku i zatykam uszy, żeby tego nie słuchać. A w drugim pokoiku mama robi to samo. I udaje, że nie wie - tak, jak i ja musiałam udawać.

Udawać. Wszystko udawać, całe życie, odkąd pamiętam. Udawać, że nie jesteśmy z mamą bite, że mam w czym pójść do szkoły, że jest wszystko w porządku. Tak zostałam nauczona i nie umiałam zwrócić się do nikogo po pomoc. Uwierzcie, że to tylko wam wydaje się proste - "powiedz nauczycielce". Jasne. Ja miałam zakodowane, że to, co się dzieje w domu, to tylko sprawa domowników i nikt nie powinien o tym wiedzieć.

W końcu przerwałam milczenie, bo po prostu musiałam. Byłam wtedy w 3 gimnazjum, ojciec chlał już wtedy na potęgę, a pracy nie miał od ponad roku. Żyliśmy ze skromnej wypłaty mamy i z jakiegoś... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
0 dni temu
Odchodzę właśnie na zasłużoną emeryturę. Wiele lat uczyłam dzieci języka polskiego. Przyznam, że często dawały mi w kość, szczególnie te ostatnie roczniki, nad którymi ciężko było mi czasem zapanować.

Ostatnie dzieci, które uczyłam przed odejściem, nie były dla mnie specjalnie miłe. Mało kto mnie szanował, a ja czułam, że trochę gasnę, było mi zwyczajnie przykro.

Wczoraj poinformowałam klasę, że doprowadzę ich do końca roku i wtedy idę na emeryturę. Nie usłyszałam ani słowa, jakby w ogóle ich to nie obchodziło.

Dzisiaj wszyscy przyszli ubrani na galowo, a dziewczynki zrobiły transparent z napisem: "Pani Basia jest najlepsza!". Wręczyły mi wielki, kremowy tort i antyramę z ich zdjęciami, podpisaną: "Dla najlepszej polonistki na świecie".

Kręci mi się łza w oku, kiedy o tym piszę.
Teraz naprawdę czuję, że mogę spokojnie odejść na zasłużony odpoczynek.

Jednak było warto.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
0 dni temu
W zeszły weekend spotkałem się z kumplem na kilka piw. Po którymś kuflu mój przyjaciel zaczął narzekać, jak źle mu w życiu i jak bardzo czuje się nieszczęśliwy. Narzekał na nudne życie, czepiającą się żonę i niedobre dzieciaki. Wspominał też o problemach finansowych.

I wtedy pomyślałem sobie, że niedługo zrobi się ciepło, że w domu czeka na mnie moja żona, która jest najpiękniejszą kobietą jaką w życiu poznałem. Wyobraziłem sobie, jak spędzamy majówkę na świeżym powietrzu razem z naszymi dwoma urwisami, dziećmi, które dodały sensu mojemu życiu. Uświadomiłem sobie, że żadne imprezy i pieniądze nie dadzą mi tego, co daje mi kochająca rodzina, zdrowie i miłość. To jest najważniejsze w życiu i nie rozumiałem, dlaczego mój stary przyjaciel jest tak niezadowolony z życia - przecież szczęście to kwestia podejścia i docenienia tego, co się ma, prawda? Czułem się prze-szczęśliwy!

Rano wytrzeźwiałem i mi przeszło. Na szczęście nie zdążyłem się nikomu oświadczyć.
pozostało 1000 znaków
Gdy poznałam mojego męża, sądziłam, że nic piękniejszego mnie nie spotka. Przystojny mężczyzna, kwiaty, świece, nie dążył do szybkiego seksu. Dążył za to szybko do zamieszkania razem i ślubu.

Ślub w sierpniu, po trzech miesiącach zaszłam w ciążę. Kupiliśmy wspólnie mieszkanie w nowym bloku i urządziliśmy bardzo luksusowo. Wszyscy dookoła mówili, że nasze życie to jakaś bajka. Nie wiedzieli, że życie z nim odkąd zaszłam w ciążę stopniowo stawało się koszmarem.

Owszem, zawsze wyglądałam pięknie, bo inaczej mnie ignorował lub krytykował. Dbałam o dom. Dbałam o niego. On za to powoli odcinał mnie od wszystkich znajomych i rodziny, odcinał mnie od wychodzenia z domu, ale wtedy tego nie widziałam. W końcu trafiłam do szpitala, groziła mi utrata dziecka. Walczyłam miesiąc, córka przyszła na świat w stanie ciężkim i trafiła na OIOM. Przeżyła.

Gdy wróciłyśmy do domu, zaczął się koszmar. Gdy doszło do rękoczynów... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mój chłopak jest obrzydliwy - wraca do chaty po robocie, ściąga śmierdzące skarpety i rzuca je na stół, potem siada, wywala brzuch, grzebie w pępku, puszcza wstrętnego pierda i do nocy gra w gry.

I wiecie co?

Wyjdę za mąż za tego wariata. I tak go kocham. Ten szaleniec zostanie moim mężem.

Żartuję. Właśnie go wyjebałam z domu.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
0 dni temu
Zawsze przekomarzałam się z moją siostrą i kierowałyśmy do siebie nawzajem różne docinki. Jednym z jej najczęściej padających tekstów było: "milcz, kiedy do mnie mówisz".

Zachorowałam na raka krtani i nie mogę mówić.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
114 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
106 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
63 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
43 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
69 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej

reklamy ukryte