dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Mój mąż zawsze, kiedy kołysał naszą maleńką córkę, zawsze mamrotał coś pod nosem, ale dopiero wczoraj usłyszałam, co on tam sobie powtarza.

Kiedy mała ryczy wniebogłosy, od z worami pod oczami buja ją w rękach i szepcze: "Ta noc była tego warta, ta noc była tego warta...".
pozostało 1000 znaków
0 dni temu
Chciałam podziękować mojemu byłemu chłopakowi, który mnie zdradził i zerwał ze mną dla innej, pomimo że chciałam mu tę zdradę wybaczyć.

Dziękuję Ci, bo dziś pewnie nie byłabym po studiach - byłam gotowa rzucić studia, bo wciąż robiłeś mi o nie awantury, nie chciałeś żebym marnowała czas na "głupoty".

Dziękuję Ci, bo dziś nie miałabym dobrej i satysfakcjonującej pracy - mówiłeś, że nigdy nie pozwolisz żebym pracowała, bo przecież miejsce kobiety jest w domu przy garach.

Dziękuję Ci, bo dziś byłabym co rusz zdradzana - w końcu sam przyznałeś, że to nie był Twój pierwszy skok w bok i masz słabość do kobiet.

Dziękuję Ci, bo gdybyś mnie nie zostawił nie poznałabym mężczyzny, który mnie docenia i wspiera mój rozwój. Który czyta książki i ma swoje zdanie. Który mnie kocha i chce być przy mnie już zawsze.

Dziś jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie.

Życie to domino, nigdy nie wiesz w co obróci się dzisiejszy smutek.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem 22-letnim chłopakiem. Co tu dużo mówić, od 17 roku życia jestem zakochany w Magdzie po uszy.

Różnica wieku nie jest istotna. Oglądam "Kuchenne Rewolucje" i inne programy z jej udziałem łącznie z powtórkami. Obserwuję ją na portalach społecznościowych, komentuję, lajkuję. Ba! Raz nawet odpowiedziała na mój komentarz, byłem wniebowzięty.

Niby byłem w kilku związkach, ale do żadnej z dziewczyn nie czułem tego co do Magdy Gessler. One nie dorastały jej do pięt pod żadnym względem. Chude, nie potrafiły nic ugotować, niedojrzałe, bez dystansu. Nie wytrzymywałem dłużej niż jakieś 3 miesiące. Gówniary bez ambicji.

Co noc wyobrażam sobie, że spotykam ją przypadkiem na ulicy, nawiązujemy kontakt, a potem gotuje mi coś pysznego. To ideał: piękna, zaradna - restauracje i kariera same się przecież nie zrobiły - z poczuciem humoru, mądra, niekiedy wybuchowa, niesamowita, po prostu cudna. Ehh.

Ot, taka anegdota. Nie ja pierwszy i nie ostatni, uwierzcie mi.
pozostało 1000 znaków
Niedawno przytrafiła mi się traumatyczna sytuacja. Otóż, byłam z chłopakiem - przystojnym, inteligentnym, dobrze wychowanym. Wspólnie stwierdziliśmy, że możemy się troszkę pobawić. Zaczęliśmy się całować no i w końcu nadszedł czas, aby zejść troszkę niżej. Pomogłam mu zdjąć spodnie, byłam już cała zwarta i gotowa do akcji. On zdejmuję majty, a tam...

SZOK. Taki smród, bo inaczej nie da się tego nazwać, że odrzuciło mnie i zaczęło mi się kręcić w głowie.

Przez chwilę nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Pomyślałam sobie: "no trudno, może zapomniał się umyć czy coś podobnego, dam radę". I zrobiłam drugie podejście. Nie wytrzymałam, to był tak straszny zapach. Myślałam, że zwymiotuję.

Na poczekaniu wymyśliłam jakiś kit, że źle się poczułam. On stwierdził, że nic się nie stało i zrobimy to kiedy indziej. Na drugi dzień uświadomiłam mu, że z nami koniec.

Dziewczyny nie dajcie się zwieść, nie ryzykujcie,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
0 dni temu
Byłam niedawno na urodzinach mojej chrześniaczki, dziewczynka pochodzi z bogatej rodziny, ja, jako ciocia, też postarałam się z prezentem, bo wiecie, jednak nie wypada przynieść mlecznej czekolady chrześniaczce. W imprezie uczestniczyło pełno dzieciaków, wiele z nich było ledwo w podstawówce, a nosiło w rękach najnowsze modele iPhone'ów i wypasione tablety.

Patrzyłam na to trochę smutno, ale później całkowicie mi się odmieniło.

W którymś momencie te wszystkie dzieci olały swoje super-gadżety, rzuciły w kąt tablety i gierki, wyszły do ogrodu i zafascynowane przyglądały się ropusze, która skądś przylazła.

W ciągu godziny zrobiły dla niej "domek", wybudowały nawet fosę z wodą, ropucha dostała imię i masę "gadżetów" przyniesionych z krzaków. Obchodziły się z nią z szacunkiem, nie męczyły, raczej obserwowały i spędziły tam wiele godzin, aż się ściemniło.

Jednak może najmłodsze pokolenie nie zmierza tak znowu "donikąd".
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
0 dni temu
Byłam z moją 4-letnią córką na spacerze w parku. Zabrałyśmy ze sobą naszego psa - podstarzałego spanielka. W pewnym momencie usiadłam na ławce, a mała zaczęła bawić się malując kredą po chodniku z innymi dziećmi.

W grupce dzieciaków było dwóch chłopców, którzy zaczęli zaczepiać naszą starą Tinę. Byłam zszokowana, gdy jeden z nich krzyknął: " Patrzcie, jaka stara, brzydka świnia! Do chlewu z nią!" i śmiał się w najlepsze. To dziecko miało może z 7 lat.

Moja córeczka podeszła do niego, zdjęła swój plecaczek z pleców i walnęła go w głowę mówiąc: "Sam jesteś świnia. To mój śliczny piesek, wieśniaku!"

Nie, nic nie zrobiłam. I jestem z niej bardzo dumna.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
164 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
183 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
184 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
178 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
190 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej

reklamy ukryte