dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Ostatnio jak jechałam tramwajem do domu, spotkała mnie trochę śmieszna sytuacja.

Miałam luźno zarzucony szalik, taki długi wyglądający jak koc. Wyglądało jakby trochę zasłaniał mi ciążowy brzuszek. W tym momencie wstała jakaś starsza pani żeby ustąpić mi miejsca i zapytała:

- Chłopiec czy dziewczynka?

Wmurowało mnie w ziemię. Nie wiedziałam czy wyprowadzić ją z błędu i powiedzieć, że nie jestem w ciąży czy skorzystać z okazji i wygodnie sobie siedzieć. Z uśmiechem spojrzałam na panią i odpowiedziałam:

- Wie Pani co, to bardzo miłe, ale ja nie jestem w ciąży - jestem po prostu gruba.

I zaczęłam się śmiać, a razem ze mną inne osoby w tramwaju, łącznie ze starszą panią.

Grunt to mieć dystans do siebie.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
73 dni temu
Ostatnimi dniami przeglądając youtube, natknęłam się na filmik, na którym jakiś anglik robił pranki na murzynach. Pod nagraniem multum polskich, rasistowskich komentarzy typu: "małpy uciekły z dżungli", "jak nie boicie się dotykać tych brudasów", "zabić tych czarnuchów bo roznoszą zarazę".

Z kolei dziś na facebooku zobaczyłam zdjęcie pewnej pary z dzieckiem. Ojciec był biały, matka czarna, a dziecko jak wiadomo, mulat. I znowu się zaczęło: "pewnie przechowuje emigrantkę", "małpę sobie do domu przyprowadził", "ja do czarnych nic nie mam... nawet szacunku".

W ciągu ostatnich dwóch dni widziałam całą masę rasistowskich memów i docinek ze strony Polaków. Za każdym razem psuł mi się humor. Wy, niektórzy Polacy, jesteście strasznie zacofani, nie nauczeni tolerancji i szacunku. Otwarcie się na świat i otwarcie się do ludzi z waszej strony to niedoczekanie. Zatrzymaliście się w rozwoju, cywilizacja Was przerasta i to widać.

Wy wszyscy,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Piszę to nie po to, żeby wzbudzić waszą zazdrość, a po to, żeby każda z was poczuła, że i na was przyjdzie pora, że i wam się w końcu uda. Życzę każdemu z was, żeby przeżył taką miłość, żeby spotkało go to, co spotkało mnie w Walentynki w zeszłym roku. Postanowiłam się tym z wami podzielić i może komuś wleję w ten sposób trochę nadziei w serduszka.

Rozstałam się z chłopakiem - zdarza się, na pewno każdy z was przeżył jakieś rozstanie. Moje było o tyle koszmarne, że zeszło się w momencie, w którym straciłam dziecko. Dosłownie w odstępie kilku dni mój partner powiedział, że jednak to nie to i nie jest w stanie ze mną dłużej być. Że po poronieniu, które oboje koszmarnie przeżyliśmy, udzieli mi wsparcia, ale mam nie liczyć na to, że kiedykolwiek coś się między nami jeszcze wydarzy.

Byłam załamana. Pogrążona w tak ciężkim mroku, że nie wyobrażałam sobie, że kiedykolwiek się z tego wygrzebię. Urlop chorobowy w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
12 dni temu
Już prawie od roku pracuję w jednej z najbardziej znanych fabryk w Polsce. Poznałam już wielu ludzi, jest kilka osób, z którymi złapałam szczególny kontakt. Pracuję z kolegą, który jeszcze do niedawna był jak brat, zwierzał mi się, czasem po pracy spotykaliśmy się na chwilę na jakieś piwko. Jakiś czas temu rozstał się po pięciu latach związku, wtedy czułam się najbardziej potrzebna, jednak u mnie szans nie miał, ponieważ mam już faceta.

Przechodząc do sedna. Kolega poznał dziewczynę, dość szybko zaczęli być ze sobą i któregoś dnia zaprosił mnie i mojego chłopaka na weekendowy wyjazd w góry. Pomyślałam z moim facetem, że to niezły pomysł, mieliśmy w planach gdzieś pojechać ale wiadomo, że w towarzystwie zawsze weselej. Wyjazd planowany był około 10 jednak parę rzeczy nam jeszcze wyskoczyło i spóźniliśmy się trochę. Oczywiście kolega zrozumiał, ale wchodząc do auta od koleżanki nie usłyszeliśmy nawet: "cześć", więc już... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
344 dni temu
Jestem wychowawczynią w 1. klasie podstawówki. Ostatnio na zajęciach rozmawialiśmy z dziećmi na temat rodziny. Pokazałam im zdjęcie, na którym byli rodzice i trójka dzieci. Ktoś w klasie zauważył, że najmłodszy syn ma inny kolor włosów niż reszta rodziny.

- Pewnie został adoptowany - powiedział inny uczeń.

Wtedy jedna z moich uczennic odparła, że wie wszystko na temat adopcji, ponieważ sama jest adoptowana.

- Co to znaczy być adoptowanym? - spytał ją tamten uczeń.

- To znaczy, że rośniesz w serduszku mamy, a nie w jej brzuchu.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jakiś czas temu kuzyn założył się ze mną w żartach, że nie zjem kociej karmy.
Nie jest najgorszym fakt, że to zrobiłam. Najgorsze, że mi zasmakowało.


Teraz jem karmę dla kotów jak chipsy. Co jest ze mną nie tak?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
143 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
72 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
92 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
98 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej
92 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej