dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Mam na imię Iza i mam 16 lat, jestem dość towarzyska, mam wielu znajomych i garstkę przyjaciół. Wśród nich jestem raczej lubiana, postrzegana jako pełna energii i szczęścia osoba.

Nikt tak naprawdę nie wie, że mieszkam w bardzo trudnych warunkach, że nikomu poza rodzeństwem nie mogę zaufać, że w domu panuje przemoc, przynajmniej raz na 2 tygodnie nie wysypiam się, ponieważ mieszkańcy domu urządzają sobie libacje alkoholowe, krzyki, wyzwiska, a czasem dojdzie do przemocy oraz oczywiście głośna muzyka, bez której by się nie obeszło. Zdarzyło się, że razem z braćmi i mamą zostaliśmy wyrzuceni z domu. Nieważne, że jest zima czy pada deszcz, mamy wypierdalać i tyle. Dodam, że nic nie pomagają rozmowy, błagania... Często płaczę, a czasami już nie jestem w stanie nawet płakać z braku sił. Jestem pewna, że przechodzę przez pewien stan, który podchodzi pod depresję. Do domu zapraszam kogoś, tylko jeśli nikogo poza rodzeństwem nie ma w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Kiedy byłem jeszcze w liceum, chodziłem do klasy z pewną dziewczyną. Wszyscy uważali ją za dziwaczkę, ale nie bez powodu. Mianowicie uważała się za swego rodzaju szamankę. Ubierała się w bardzo specyficzny sposób, w kółko opowiadała o tym, kto emanuje jaką energią i na każdym kroku podkreślała swoją więź z naturą.
Nasza znajomość ograniczała się do codziennego "cześć" na szkolnym korytarzu. Niestety, tylko do czasu.

Na klasowej wycieczce wyznała mi, że podkochuje się we mnie od dłuższego czasu. Próbowałem ją uświadomić, że nadajemy na zupełnie innych falach i taki związek nie miałby przyszłości. Absolutnie nie chciała się z tym pogodzić i na koniec obłożyła mnie klątwą. Jej działanie miało być proste - już nigdy nie pokocha mnie żadna kobieta. Nie miałem siły słuchać tych bredni i odszedłem.

Od tego wydarzenia minęło blisko 7 lat. Do tej pory nie byłem w żadnym związku. Każda dziewczyna, którą poznaję, i... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Pochodzę z miasteczka, gdzie wszyscy wszystkich znają. Miałam 20 lat, kiedy zakończył się mój 3-letni związek z pierwszą miłością. Długo nie mogłam się po tym pozbierać, nie chciałam wiązać się z kimkolwiek, jednak po jakimś pół roku zaczął interesować się mną K., który w okolicy znany był ze zdobywania i zaliczania kolejnych panienek. W duchu śmiałam się z jego zagrywek i wiedziałam, że będę jego następną, ale również zaczęłam tęsknić za bliskością drugiej osoby, więc tak samo postanowiłam się zabawić.

Grałam jak aktorka - raz udawałam niedostępną, raz zakochaną po uszy. Nikt z okolicy nie wiedział o naszej relacji. Dobrze nam było razem, aż pewnego dnia, po pół roku "związku" wyznał mi szczerze, że się we mnie zakochał, że wreszcie znalazł idealną kobietę, z którą chcę być na dłużej. Zamurowało mnie. Wcale go nie kochałam, bo wiedziałam, że to wszystko jest tylko dla seksu. Po jego wyznaniu też szczerze... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Ostatnio przeczytałam już któreś z kolei wyznanie o tym, jakie to laski są puste, głupie i egoistyczne. Super, że tyle osób się wtedy stawia - "są takie i takie", ale moim zdanie wszyscy się mylicie. Jest dwudziesty pierwszy wiek - trochę się zmieniło. Nie mówi się już, że kobiety są do domu - jako kury lub ozdóbki (do wyboru). Teraz mamy szanse spełniać się zawodowo, ale w świecie korpo nigdy nie będzie równości - zobaczcie chociaż na pensje panów i porównajcie te, jakie dostają babki.

Tak, prawda jest taka, że nie ma równości, co nie oznacza, że babki są gorsze. Po prostu lasce częściej trudniej jest się przebić i moim zdaniem, jeśli makijaż i spódniczka mają wyrównywać szanse - to czemu nie? Faceci dostają pracę na budowie tylko dlatego, że mają predyspozycje fizyczne, to dlaczego laska ma nie dostać pracy, dlatego że dobrze wygląda? Wygląd to atut i jeśli ktoś nazywa kogoś pustym, bo dba o wygląd to sorry, ale jak i ile o niego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
wczoraj
Poślizgnęłam się dzisiaj na macie antypoślizgowej pod prysznicem.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Pomiędzy mną a moją matką jest 17 lat różnicy. Urodziła mnie bardzo wcześnie. Ojciec nas zostawił. Powiedziałam matce, że mam chłopaka i ma on 31 lat, sama mam 17. Matka powiedziała, że to trąci patologią, różnica jest za duża i kazała mi go zostawić. Powiedziałam jej, że prędzej się z domu wyprowadzę, niż go zostawię. Matka przemyślała sprawę i powiedziała, żebym go przyprowadziła do domu, bo chce go poznać.

Przyprowadziłam i uwaga, zauważyłam, że matka mi go zaczęła podrywać. Tak. Spodobał się jej, bo dzielą ich tylko 3 lata różnicy. Sama zaczęła go zapraszać do domu, a ja widzę, jak czuje się zakłopotany jej żartami i gestami nie na miejscu. Krytykuje mnie przed nim. A sama nagle zaczęła o siebie przesadnie dbać i paraduje mu w skąpych ciuchach. Nie ogarniam, co się dzieje wokół mnie. Widzę, jak ona się na niego patrzy. Na chwilę bieżącą prowadzę z własną matką cichą psychologiczną wojnę i to jest dopiero... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Każdej nocy, potajemnie zajmuję się czynnością dość dziwną i obrzydliwą, jak uważałaby większość ludzi.... czytaj dalej
0 dni temu
Moja narzeczona w dniu ślubu uciekła sprzed ołtarza. Dosłownie - uciekła. Podczas przysięgi zrzuciła szpilki,... czytaj dalej
0 dni temu
Mój chłopak nie wrócił z wieczoru kawalerskiego. Czekaliśmy do ostatniej chwili, tata wprowadził mnie do... czytaj dalej
0 dni temu
Odkąd przeprowadziłam się z domku do mieszkania nienawidzę dzieci tak bardzo, że chyba nigdy nie zdecyduję się... czytaj dalej
0 dni temu
Zainstalowałem babci WhatsApp, bo postanowiłem, że dołączy do naszego rodzinnego czatu, gdzie jest mama, tata,... czytaj dalej