dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Mam tyle szczęścia w swoim życiu, że nie muszę przejmować się problemami ze zdrowiem czy pieniędzmi. Dzięki firmie mojego ojca, miałem zagwarantowany dobry start w przyszłość. Teraz jestem już współwłaścicielem i nie narzekam, dobrze mi się wiedzie. Uważam też, że nie należę do najbrzydszych.

Nic, tylko się cieszyć tak świetnym życiem. Tyle, że brakuje mi w nim miłości. Bardzo chciałbym poznać tę jedyną, która pokocha mnie a nie moje pieniądze. Może to banalne, ale taka jest prawda. Jestem chyba staroświecki, bo wierzę, że miłość jest w życiu najważniejsza. A ostatnio trafiałem tylko na laski, którym zależało jedynie na mojej kasie.

Tydzień temu postanowiłem zagadać do fajnej dziewczyny, którą zobaczyłem w ogródku piwnym przed klubem. Podbiłem z typowym: "cześć, jak masz na imię", przedstawiłem się i czekałem na reakcję. Zbędnie, bo dziewczyna totalnie mnie olała. Wyjęła telefon i chamsko zaczęła smsować,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
289 dni temu
Z dziewczyną, z którą się spotykam dopiero teraz, znamy się już długo. Czemu wcześniej nie odważyłem się wykonać tego pierwszego kroku?

Miałem przyjaciela, on cały czas mi odradzał tej decyzji:

"Nie, daj spokój, nie jesteś w jej typie" - cały czas zamiast mnie motywować, pomóc mi być szczęśliwym, to działał przeciwnie.

Kontakt z nim bardzo mi się pogorszył, a ta dziewczyna wróciła z długiej, dalekiej podróży. Stwierdziłem, że spróbuje, odezwę się i pomogę trochę swojemu szczęściu. Teraz? Każdego dnia wstaje uśmiechnięty, spędzam cudowne chwile w jej towarzystwie, a co najlepsze dogadujemy się ze sobą jak nigdy z nikim wcześniej. Wspólne wycieczki, długie rozmowy i niekończące się poczucie humoru, które mamy bardzo podobne.

Walczcie o swoje szczęście i nie przejmujcie się zdaniem innych - nie warto.
pozostało 1000 znaków
250 dni temu
Udało mi się spotkać na niby-randkę z chłopakiem z uczelni, który od dawna bardzo mi się podobał. Miękły mi na jego widok nogi, zakochałam się jak małolata.

Gadaliśmy długo i w pewnym momencie spytałam go, w przypływie odwagi, czy mnie lubi. Odpowiedział mi: "Nie". Trochę się speszyłam, ale on wtedy powiedział: "A może lepiej spytaj, czy cię kocham?".

Aż mi podszedł obiad pod samo gardło. Wydusiłam: "A więc...kochasz mnie?".

A on na to: "Nie".

No kurwa mać.
pozostało 1000 znaków
Piszę tu swoje wyznanie, bo chcę część kobiet, które znalazły się w takiej sytuacji jak ja, pocieszyć, że nie są same, a część czytelników tej strony skłonić do zastanowienia się przed ponownym żartowaniem z osób, które zostały zgwałcone.

Chcę wreszcie po upływie dosyć długiego czasu zrzucić ten ciężar ze swoich barków i wygadać się komuś. Gdy miałam 14 lat poznałam starszego ode mnie o 7 lat chłopaka. Opiekował się mną i podrywał, typowe zachowania mężczyzny, gdy chcę zdobyć jakąś dziewczynę. Po upływie 2 miesięcy zostaliśmy parą. Byłam bardzo nieśmiała i również ze względu na mój młody wiek nie pozwalałam sobie na zbyt wiele - mam na myśli sprawy damsko-męskie.

Byliśmy ze sobą już rok, siedzieliśmy na kanapie i oglądaliśmy tv, nagle jego rodzice gdzieś wyszli. A on stwierdził, że już wystarczająco długo ze sobą jesteśmy i należy już "skonsumować" nasz związek. Mówiłam mu, że nie chcę, że nie jestem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
549 dni temu
Mamy w zwyczaju z moim chłopakiem przynajmniej raz w miesiącu wyznawać sobie miłość w "kreatywny sposób". Już Wam piszę o co chodzi. Na przykład w kwietniu mój chłopak zabrał mnie na piknik do lasu. Rozłożyliśmy koc pod wysokim drzewem. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, że na pniu wyryte są nasze inicjały i serduszko. Kilka dni później zagoniłam go do mycia okien. Gdy już miał je spryskiwać płynem, zauważył na szybie odciskający się napis "Kocham Cię". I tak co miesiąc. Pojedynek na to, kto będzie bardziej pomysłowy.

Postanowiłam, że w maju przebiję samą siebie i sprawię, że mój chłopak nie zauważy mojego wyznania. W salonie panował straszny bałagan. Porozrzucane papiery, resztki po jedzeniu. Gdy mój chłopak jeszcze spał, na jednej z karteczek napisałam "Kocham Cię" i złożyłam ją na pół. Obudziłam go, powiedziałam, że wychodzę i poprosiłam, by wysprzątał w salonie.

Po południu, gdy wróciłam z pracy,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
390 dni temu
Przyszedłem do domu z roboty głodny jak wilk i krzyczę do dziewczyny, co dzisiaj na obiad. Powiedziała, że zaraz mi przyniesie, będzie pyszne i żebym nakręcił apetyt na maksa.

Siedzę podekscytowany, czekam, a ona wnosi mi pusty talerz. Pytam jej, co to niby ma być?

Odpowiedziała mi lodowato: "Rozczarowanie. To, co miałam wczoraj w nocy".



pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
dziś
Mój kuzyn skończył prawo tylko po to, żeby po fakcie pozwać swoich rodziców o to, że zmusili go do studiowania... czytaj dalej
0 dni temu
Znalazłam wczoraj kartkę wciśniętą w doniczkę z kwiatkiem. Wyjęłam ją ostrożnie i przeczytałam:

"Mamo,... czytaj dalej
0 dni temu
Kiedy dzwoni mój budzik, a ja nie wstaję, mój pies wskakuje na łóżko i zaczyna mnie lizać, ciągnąć za kołdrę,... czytaj dalej
0 dni temu
Miałam wtedy 18 lat i byłam w pierwszym związku z facetem. Byliśmy razem już długo, bo prawie 4 lata. Ta sytuacja... czytaj dalej
0 dni temu
Nasza nauczycielka od biologii słynie z tego, że... jest "inna", niż cała rada pedagogiczna.

Na przerwie kolega... czytaj dalej