dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte

reklama

80 dni temu
Miałem przerąbany wypadek na motorze. Leżałem w szpitalu strasznie zdołowany, bo wypadek nie był z mojej winy, jestem młodym kierowcą i motor był nowy, w dodatku to prezent od rodziców z okazji urodzin. Strasznie było mi smutno i ciężko jednocześnie. Leżałem owinięty bandażami, miałem zawinięte również pół twarzy.

Czekałem, aż przyjadą rodzice i miałem serce w gardle. Wiedziałem, że będą zawiedzeni, smutni, że obrażą się na mnie, skrzyczą za nieodpowiedzialność, nie dadzą sobie wytłumaczyć...

Wparowali do mojej sali i ogarnął mnie totalny szok. Oboje mieli zabandażowane twarze, dokładnie tak jak ja, a ojciec dodatkowo przypiął sobie do koszuli kartkę z napisem: "PRAWIE ZGINĄŁEM".

Zbili mi piątki i powiedzieli, że motor to nic takiego, a wypadek w sumie może dobrze mi zrobi, bo "poustawia się we łbie i przestanę być debilem, o ile uderzyłem się wystarczająco mocno".

KOCHAM WAS!!!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

9 dni temu
Mój chłopak nie jest przystojny ani nie ma dużo pieniędzy, to prawda. Jest nieśmiały i mało przebojowy. Ja uchodzę za osobę towarzyską i atrakcyjną - nie jestem zapatrzona w siebie, ale wiem, że mam taką opinię. Znajomi często pytają mnie:

- Dlaczego z nim jesteś? Stać Cię na lepsze ciacho!

Otóż jestem z nim, bo jest moim najlepszym przyjacielem. Zawsze mnie wysłucha i mogę na niego liczyć. Dba o mnie i okazuje mi ciepło. Interesuje się mną, a nie innymi, docenia mnie i pomaga w byciu szczęśliwą. To moja bratnia dusza. Jestem z nim, bo go KOCHAM.

Nie potrzebuję zapatrzonego w siebie macho, niewiernego flirciarza ani bogacza, który mnie kupi. Ludzie, czy to aż tak dziwne?
pozostało 1000 znaków

reklama

18 dni temu
Poszłam do mojej 80-letniej cioci na kawkę i ciasto. Ciocia jest szalona i lekko kopnięta, ale jak na swój wiek, to trzyma się całkiem nieźle. Często ja albo ktoś z mojej rodziny wpada do niej w odwiedziny, pogadać i posłuchać najnowszych ploteczek. Tak było i tym razem.

Ciocia zaczęła opowiadać o jakiejś swojej sąsiadce, która udaje, że nie ma pieniędzy, żeby jej oddać pożyczone 20 złotych, "a nosi się jak bogaczka" i nawet kupiła sobie nowe, bardzo drogie buty! Nie mogła przypomnieć, o jakie chodzi i mówi do mnie:

- Basiu, a jak się nazywała ta twoja kuzynka, co jej ojciec miał tartak?
- Luiza, ciociu.
- No, i ta Luiza miała takiego psa z nowotworem, prawda?
- Nie psa, tylko kota, i nie z nowotworem, tylko bez nogi...
- No, i oni tam z tym kotem jeździli do weterynarza gdzieś i mieli wypadek, pamiętasz? Na wiosce, jak się ta wioska nazywała?
- Białoboki, ciociu...
- O właśnie! Reeboki! Reeboki sobie, jebana bogaczka, kupiła!
pozostało 1000 znaków
11 dni temu
Moja najlepsza przyjaciółka w ostatniej chwili przełożyła ślub i pojechała do szpitala, by oddać szpik kostny mojemu choremu na białaczkę synkowi.

Jej narzeczony nie protestował, a wręcz sam ją tam zawiózł. Jej dobroć i bezinteresowność uratowała moje dziecko. Kochana, nigdy ci tego nie zapomnę.
pozostało 1000 znaków
Moja ukochana od kilku miesięcy jest w śpiączce. Operacja, która miała uratować jej życie, tak naprawdę je zniszczyła. Czasem tak bywa.

Od tamtej pory dzień w dzień trwam przy jej łóżku. Patrzę jak stopniowo przygasa, a ja razem z nią. Bardzo dużo z nią rozmawiam, choć wiem, że mnie nie słyszy. Każdy dzień, w który muszę ją opuszczać, żeby wrócić na studia, jest dla mnie niewyobrażalnym bólem. Na szczęście mam jeszcze ludzi, którzy mnie wspierają i kiedy nie mam zamiaru opuszczać mojego słońca, pomagają mi. Jedną z tych osób była pewna Paulina. BYŁA.

Paulinę poznałem w zeszłym roku, kiedy przeniosła się do naszego miasta z powodu trudności związanych z dojazdem. Wbiła się do naszej paczki i tak w sumie zostało. Nie ukrywam, piękna z niej kobieta. Dba o siebie, ma świetne poczucie humoru, potrafi słuchać, dla swoich przyjaciół zawsze znajduje czas. Uważałem ją za naprawdę dobrą osobę, do czasu oczywiście.

Kumple... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Nigdy nie byłem typem imprezowicza. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafię również utrzymać przy sobie najbliższych mi ludzi. Nie mówię tutaj o rodzinie, której zresztą nigdy nie ma w domu, a jak są to zajęci swoimi sprawami.

Przyjaciele? Myślę, że mam jednego najlepszego. Spotykam się z nim ostatnio dzień w dzień, robiąc projekt do szkoły. Ale przecież to tylko projekt. Chciałbym się z nim spotykać jak przyjaciel z przyjacielem, trochę dłużej, gdzieś z nim iść. Jednak czuję, że woli mojego kolegę, którego znam od gimnazjum. Nie ukrywam, że to mnie boli. Mocno.

W głębi czuję się jak ktoś, kto tylko pomoże coś zrobić i może zostać odstawiony na półkę po skończonej robocie. Zawsze, kiedy się z kimś spotykam to czuję, że moja obecność nie jest mile widziana. Spotkania są niezręczne. Kiedy gdzieś idziemy, to ja zawsze muszę być tym, który zostanie z tyłu sam, bo chodnik jest zbyt wąski dla 3-4 osób. Podczas rozmowy często... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

reklama

najlepsze w poczekalni
51 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
69 dni temu
Znacie to że można wstać "lewą nogą"? Ja właśnie tak miałem, już od pobudki miałem pecha.

Wstając z... czytaj dalej
70 dni temu
Moja dziewczyna zawsze ciągnie mnie ze sobą na zakupy. Nie lubię tego i wręcz wychodzę z siebie kiedy ona... czytaj dalej
43 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
54 dni temu
Chciałem odświeżyć sobie starsze wersje "American pie". Postanowiłem obejrzeć je z dziewczyną, a że jej rodzice... czytaj dalej

reklama