dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Jestem prawie zwykłą studentką pierwszego roku prawa. Moi rodzice są weganami, tak samo jak moja młodsza siostra. Z tą dietą wiąże się również ideologia polegająca na tym, że nie krzywdzi się zwierząt i żyje się zgodnie z naturą. Od dziecka była mi wpajana miłość do naszych mniejszych braci, ale też do wszelakich mniejszości, ludzi innych wyznań - ogólnie do całego świata.

Moja wiara w te przekonania trwała niezachwianie, aż do czasu, gdy postanowiłam się wyprowadzić spod warszawskiej miejscowości do miasta na południu Polski i tam rozpocząć studia. Rodzice nie byli na początku zachwyceni moją decyzją, ale bardzo chciałam się usamodzielnić. Po kilku awanturach ostatecznie pomogli mi spakować manatki i osobiście zawieźli mnie do nowego miasta.

Pierwsze tygodnie życia w akademiku były dla mnie przeżyciem traumatycznym. Musiałam dzielić swój pokój ze studentką archeologii z świętokrzyskiego, której codziennością były... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
84 dni temu
Gdy moja żona oznajmiła mi, że jest w ciąży, nie posiadaliśmy się ze szczęścia.

A później lekarze postawili diagnozę. Białaczka. Konieczna jest natychmiastowa chemioterapia.

Co zrobiła moja żona? Odmówiła leczenia. Liczyło się tylko dziecko i jego zdrowie. Na nic się zdały przekonywania. "Moje życie jest nieistotne. Najważniejszy jest nasz dzidziuś".

Moja żona pokonała chorobę i dzięki swojemu bohaterstwu podarowała mi zdrową córeczkę.

Czasem zastanawiam się, skąd taka drobna istota jak moja żona ma w sobie tyle siły. Nie mógłbym jej bardziej kochać.
pozostało 1000 znaków
Gdy miałam około 7 lat byłam z przyjaciółmi na dworze, szliśmy sobie chyba na plac zabaw i nagle natknęliśmy się na ciemnoskórego pana w garniturze z walizką w ręku (robił coś przy swoim samochodzie, nie pamiętam co dokładnie, chyba wkładał do niego zakupy).

Po krótkim namyśle, jak to zaciekawione dzieciaki podeszliśmy do niego, przywitaliśmy się. Zapytałam go z jakiego jest kraju. Wtedy z takim specyficznym akcentem odpowiedział "z Polski".

- Pan jest Polakiem?
- A ty jesteś?
- Tak.
- Więc jestem taki jak Ty. Jesteśmy tacy sami.

Ten moment był przełomem mojego życia, całkowicie zmienił moje spojrzenie na świat.

Całą grupką staliśmy przy nim i długo z nim rozmawialiśmy. On się do nas uśmiechał, odpowiadał na wszystkie pytania. Był cierpliwy, a my ciekawi. Był naprawdę wspaniałym i serdecznym człowiekiem, poświęcił nam dużo czasu na rozmowę, a potem się pożegnał i pojechał.

Nigdy nie zapomnę tego człowieka.
pozostało 1000 znaków
Mój kolega wraz ze swoim kuzynem pracują na poczcie. Pewnego dnia, kiedy ustawiali paczki, któryś z nich niefortunnie o nie zahaczył i wszystko z hukiem spadło na podłogę. Zwłaszcza z jednej paczki wydobył się dziwny dźwięk. Przerażeni, że coś uszkodzili, zaglądnęli do środka.
A tam... kot. A dokładniej zwłoki kota.

Wydzwaniają więc do mnie, kiedy byłem w pracy i opowiadają rozemocjonowani, że zabili kota i co teraz mają zrobić. Na początku byłem w szoku, bo kto normalny wysyła kota pocztą w zamkniętej paczce? Kolegów w potrzebie się nie zostawia, więc wieczorem, gdy już się ściemniło zakopaliśmy zwłoki. Nawet nie wiedzieliśmy dokładnie gdzie. (Spoczywaj w pokoju kocie).

Po naszym prowizorycznym pogrzebie udaliśmy się do dzielnicy, po której biega dużo bezpańskich kotów, znaleźliśmy podobnego i złapaliśmy. Następnego dnia kota zawieźliśmy pod adres, na który nadana była wcześniejsza przesyłka. Modliliśmy się w duchu,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
30 dni temu
Dzisiaj mija pół roku, od kiedy odstawiłem alkohol.

180 dni bez kieliszka, 4343 godziny trzeźwego umysłu i świetnego samopoczucia, 260580 minut poczucia dumy.

A największą nagrodą jest uśmiech mojego, nareszcie szczęśliwego, syna.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moja mama była moją najlepszą przyjaciółką, najważniejszą osobą w życiu. Ufałam jej bezgranicznie, aż do tego feralnego poniedziałku...

Tydzień zawsze zaczynał się dla mnie dynamicznie. Z samego rana odwoziłam moją 4-letnią córeczkę Anię do przedszkola, po czym musiałam przebijać się przez korki i gnać na zbity pysk do biura. Akurat rozpoczynaliśmy nowy projekt, współpracowaliśmy z ogromną firmą, więc pracy było co nie miara, mąż w delegacji, chory ojciec... Nie było w co ręki włożyć.

Pamiętam tamten dzień doskonale. Byłam tak zakręcona, że o godzinie 16:00 przypomniałam sobie, że nie odebrałam Anusi z przedszkola. Szef zareagował oburzeniem, gdy mu powiedziałam, że muszę wyjść. "Jesteśmy w samym środku negocjacji. Nie możesz wysłać kogoś po córkę?". Wysłałam mamę.

W godzinę strasznie się rozpadało, myśleliśmy w biurze, że zbliża się koniec świata. Zadzwonili do mnie po piątej ze szpitala. Był wypadek,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
238 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
210 dni temu
Ostatnio w przedszkolu mojej córki organizowano bal przebierańców. Rodzice również byli zaproszeni, więc udałam... czytaj dalej
33 dni temu
Ostatnio wybrałam się z moim partnerem do McDonalda. W pobliżu nas siedziały trzy dziewczyny w wieku mniej więcej... czytaj dalej
33 dni temu
Mam wspaniałą, mądrą i kochaną dziewczynę, którą cenię bo jest chodzącym prawie ideałem. Jesteśmy ze sobą... czytaj dalej
191 dni temu
Wydarzenie miało miejsce kilka dni temu. Wróciłam ze szkoły. Nadal pamiętam ten okropny zapach.
Spytałam się... czytaj dalej