dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Szłam parę dni temu po wąskim chodniku między blokami, jest tam droga wewnętrzna i straszne koleiny. Lał deszcz, było lodowato, biegłam na rozmowę o pracę. Usłyszałam, że z tyłu nadjeżdża samochód, odruchowo odeszłam najbardziej na bok, jak tylko się dało. Niestety, auto przyspieszało, zdążyłam tylko kątem oka zobaczyć uśmiechniętą gębę tego buraka i... chlust.

Oblał mnie wodą z kałuży, celowo skręcił w koleinę - zlał mnie lodowatą deszczówką od stóp do głów, a byłam tak ładnie ubrana... Dosłownie w sekundę łzy mi podeszły do oczu, taki gnojek, taki chamski żart, jeszcze mi pomachał, dumny ze swojego "dowcipu"... I to machanie go zgubiło.

Chwilę później usłyszałam głośne DUP i nie wierzyłam własnym oczom. Facet przydzwonił z impetem w murek stojący nieopodal, nie zauważył, że kończy się droga. Wysiadł oszołomiony i jeszcze nigdy z taką satysfakcją nie spytałam: "Nic się panu nie stało?", jednocześnie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
49 dni temu
Ostatnio rozstałam się ze swoim chłopakiem, z którym byłam ponad 4 lata. Odszedł do mojej najlepszej przyjaciółki, z którą z kolei byłam nierozłączna od czasów gimnazjum.

Pocieszenie znalazłam oczywiście w serialach, lodach i memach. Wszystko ładnie, pięknie, aż pewnego dnia wracałam z Biedronki, gdzie kupiłam... wiadro. W drodze do domu spotkałam mojego ex z Ewą. Momentalnie do głowy przyszedł mi jeden mem.

Podeszłam do nich, wyjęłam wiadro z biedronkowej reklamówki i wręczyłam je mojemu byłemu, mówiąc: "trzymaj wiadro do tej szmaty" i odeszłam patrząc się na moją "przyjaciółkę".

Ich miny były warte tych 20 ziko, które wydałam na kubeł.
pozostało 1000 znaków
Opowiem wam najlepszą historię mojego życia. Było to parę miesięcy temu, ale dosłownie to uwielbiam. Mój młodszy brat miał komunię, zjechała się cała rodzina, w tym moja ciotka i jej durnowata córka, a moja daleka kuzynka.

Wręczyła mojemu bratu torbę z prezentem komunijnym. Brat otworzył i wyciągnął z niej... książkę telefoniczną. Wszystkich zamurowało. Kuzynka plasnęła się w czoło i powiedziała: "Ojezu, ale się pomyliłam, to miała być Biblia..." - i to już byłoby wystarczająco zajebiste, ale na koniec dodała: "...przecież taką to się daje na bierzmowanie".

DALEJ WYJĘ ZE ŚMIECHU.
pozostało 1000 znaków
11 dni temu
Byłam świadkiem pewnej sceny w sklepie z ciuchami. Przy jednym stole, na którym leżały równiutko poukładane spodnie i bluzki stała jakaś para, a dziewczyna kopała w tych ciuchach jak dzik w kartoflach. Przewracała cały stos, rozwalała jak ostatnia świnia. Jej chłopak zwrócił jej uwagę, że może powinna to robić delikatniej, wyjąć swój rozmiar, a nie przekopywać się jak bydlak i robić taki syf.

Ona odparła na to wesoło, pokazując na stojącego niedaleko pracownika sklepu: "On to posprząta! To przecież jego praca, co nie? Jakby nie to, to by stał i się obijał, a tak będzie miał co robić!" - i dalej, zadowolona, rozgrzebywała te ubrania.

Sprzedawca z kamienną miną podszedł do niej i... zapytał, czy da mu swój numer telefonu. Dziewczyna zdziwiła się i mówi, że on chyba sobie żartuje, że przecież stoi tu z chłopakiem, że co on sobie wyobraża. Sprzedawca, dalej 100% poważny, odparł: "Chciałem dać kolegom, w razie będą potrzebowali... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Wiosną tego roku poznałem pewnego mężczyznę. Nie był on przystojny czy bogaty, ale dla mnie miał w sobie "to coś", więc zaczęliśmy się spotykać. Początki jak to początki, było naprawdę fajnie, poznawaliśmy się i od samego początku strasznie nas do siebie ciągnęło - krótko mówiąc, zapowiadało się obiecująco, do czasu.

Po trzech miesiącach naszej "relacji" coś zaczęło się psuć, nie miał praktycznie wcale czasu dla mnie, ciągle tłumaczył się nawałem obowiązków w pracy. Byłem świadomy od początku, że spotykanie się z starszym od siebie facetem będzie powodowało takie a nie inne sytuacje, w końcu życie dorosłej osoby a życie nastolatka to dość rozbieżne tory, lecz to jak zachowywał się po tych trzech miesiącach było karygodne.

Po miesiącu od tego kryzysu, powiedziałem: "koniec". Gdy to usłyszał, mówił że bardzo mu przykro że tak wyszło, miał nadzieję, że wszystko się zmieni. Kiedy spytałem dlaczego nie miał dla... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Gra
18 dni temu
Nie jestem typem laski z instagrama. Nigdy nie lubiłam wypinać pośladków do aparatu. Ale gdy spodobał mi się pewien Kuba, chłopak który wprowadził się do klatki obok i zaczął chodzić do mojej szkoły, robiłam różne rzeczy żeby zwrócić jego uwagę.

Dodałam go do znajomych i pstrykałam tandetne sztuczne foty w nadziei że polajkuje, zagada, sama nie wiem czego oczekiwałam. Zaczęłam ubierać się jak nie ja, w kuse spódniczki, głębokie dekolty, chociaż czułam się mega nieswojo. Chciałam nawet "zaimponować" mu paląc papierosy pod szkołą, dusząc się przy tym jak chory kot. Grałam zupełnie inną osobę.

Po miesiącu nieudanych starań dotarło do mnie, że robię z siebie idiotkę i to nie ma sensu. Odpuściłam i pogodziłam się z tym, że po prostu nie jestem w jego typie. Usunęłam konto z insta, które nigdy nie było mi do niczego potrzebne, wyszłam z psem na spacer w swoich ulubionych dresach i usiadłam na ławce pobliskim parku, żeby... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Jestem z moim mężem od 17 lat. Wiele dróg za nami, łez, złości, miłości, nerwów, kłótni i godzenia się. A... czytaj dalej
0 dni temu
Jadę sobie autobusem z pracy, dzień jak co dzień. Wsiadają chłopcy, lat może mieli po 12-14 maksymalnie.... czytaj dalej
dziś
Jakiś czas temu zacząłem się spotykać z taką Justyną ze starszej klasy. To świetna laska - ładna, mądra,... czytaj dalej
0 dni temu
Wracałam ze szkoły, gdy on, chłopak o dobre kilka lat starszy ode mnie, zawołał mnie, żebym podeszła na chwilę.... czytaj dalej
dziś
Jestem facetem, a nie raz szyję sobie sam dziurę w kieszeni i robię w domu pranie. Odkurzam i uwielbiam gotować... czytaj dalej