dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Znasz uczucie, gdy w nocy śni Ci się koszmar, nagle się budzisz i czujesz ulgę, że to tylko zły sen? Mogę Ci powiedzieć, że dużo gorsze jest, gdy śni się piękny sen, a po przebudzeniu zdajesz sobie sprawę, że żyjesz w koszmarze.

Byłem młodym chłopakiem, ambitnym, chciałem w życiu wiele osiągnąć. Nie pochodziłem z bogatej rodziny, a bardziej z takiej, gdzie aby na coś zarobić, musiałeś ostro tyrać. Szybko nauczyłem się kombinować, już jako nastolatek byłem mrówką na granicy, jak wiele dzieciaków z naszych okolic. Najczęściej przemycaliśmy z kolegami papierosy, czy alkohol. Szło z tego dobrze żyć, w pewnym momencie udało mi się stworzyć "firmę" (tak to wtedy nazywałem) kilku mrówek, które opłacałem, a oni za mnie przemycali towar. Kupiłem pierwszy samochód, pomagałem rodzicom, a wszystko jeszcze przed dwudziestką - było naprawdę nieźle.

Zaczęło się psuć, gdy Polska weszła do UE. Ceny poszły do góry, biznes się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
279 dni temu
Miesiąc temu miałem kłótnię z bratem o to, czy lepiej kupić iPhone'a, czy telefon z Androidem. Powiedział, że iPhone to gówno i między innymi dlatego go kupiłem. Mój brat to głupek.

Siedzę sobie ostatnio na tronie i robię elegancką dwójeczkę. Czekam na moją Kasię, która już napisała SMSka, że niedługo się u mnie pojawi. "Jajca!" - pomyślałem spanikowany, ale wtedy zobaczyłem, że spod klapy uśmiechają się do mnie dwaj przyjaciele różowi jak pupcia niemowlaka. Znaczy ogoliłem, uff. Mam jeszcze kilka minut dla siebie.

Kontempluję rzeczywistość, czytam skład Domestosa, bo mi żal pakietu na sranie, a pakiet mam, niestety, niekorzystny. Czytam, czytam, "chlup" - robi wesoło kupa, a ja napawam się perspektywą wieczoru, który spędzę z Kasią i jej Kasią.

Próbuję spuścić szyszkę. I nic. Drugi, trzeci raz - nic. Wody w klopie coraz więcej, szyszka pływa jak zdechła ryba w akwarium. Dałbym słowo, że tak samo zamachała ogonkiem.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
264 dni temu
Kiedy miałam 10 lat, w mojej klasie był taki uciążliwy Wojtuś, który się do mnie zalecał. Miałam go czasami dość, chociaż lubiłam go jako kolegę, ale on ciągle i ciągle za mną chodził. Któregoś dnia kazał mi wskoczyć sobie na barana i tak długo nalegał, aż to zrobiłam. Pobiegał tak ze mną po korytarzu i nie chciał mnie puścić, ale kiedy w końcu zeszłam, powiedział: "Nie odpuszczę ci, jeszcze cię tak poniosę".

I poniósł.

Do ślubu. Przez próg sali weselnej Wojtek przeniósł mnie na barana.

Takie rzeczy się zdarzają albo w filmach, albo u mnie. Życzcie mi wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!
pozostało 1000 znaków
236 dni temu
Pojąłem tajemną wiedzę o prawieniu komplementów i wyrywaniu dziewczyn.

Jak do tej pory stuprocentową skuteczność ma tekst: "Zjesz coś?"
pozostało 1000 znaków
234 dni temu
Codziennie rano dojeżdżam zatłoczonym autobusem do szkoły. Zawsze jeździło ze mną pewne starsze małżeństwo. Uśmiechnięta pani zwykle siadała obok mnie, a mąż nosił jej torebkę z zakupami i odmawiał, gdy chciałam mu ustąpić miejsca. Mówił, że jestem jeszcze młodziutka i swoje się w życiu nastoję, a torebka wcale nie jest taka ciężka. Bardzo ich polubiłam i zawsze zamienialiśmy kilka słów.

Dziś rano pan wsiadł sam. Stanął przy mnie z ciężką siatką, mimo iż dookoła było dużo wolnych miejsc. Odruchowo wstałam, ale on położył dłoń na moim ramieniu i powiedział, żebym się nim nie przejmowała.

- Stasia zawsze zajmowała to miejsce. Mówiła, że ma stąd dobry widok na pasażerów. Lubiła przyglądać się ludziom i uśmiechać do nich. Tak bardzo brakuje mi jej uśmiechu. Myślałem, że może jak wejdę do tego autobusu, zobaczę moją Stasię oczami wyobraźni.

Zaoferowałam, że przynajmniej wezmę na kolana jego zakupy.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Długo nosiłam się z zamiarem opowiedzenia Wam mojej historii. Jednak udało się, przełamałam się, poznajcie moją wstydliwą opowieść.

Mam 27 lat i zawsze wiodłam zwyczajne, niczym niezakłócone życie. Praca, dom, rodzina. Nie wyróżniałam się z tłumu, a moje życie mówiąc wprost było jednym słowem NUDNE. Do czasu. Wszystko zmieniło się, gdy poznałam jego. Wydawać by się mogło,że los wygrany na loterii. Miał wszystko o czym zawsze marzyłam: inteligencję, urok, poczucie humoru. Tym bardziej nie dowierzałam, że ktoś taki wybrał właśnie mnie. Wszystko potoczyło się szybko, poznaliśmy się na imprezie u koleżanki i od razu zaiskrzyło. Nie będę Was zanudzała opowiadaniem o tym, jak rozkwitał nasz związek, bo nie w tym rzecz. Tak czy siak było idealnie... do czasu.

Po pół roku naszej znajomości postanowiliśmy razem zamieszkać. Spróbujcie wyobrazić sobie moją radość i podekscytowanie. W końcu nadszedł ten moment i mogłam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
164 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
183 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
184 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
178 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
190 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej