dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
333 dni temu
Moi dziadkowie obchodzili niedawno 50. rocznicę ślubu. Wczoraj na rodzinnym obiedzie dziadek dla żartów zwrócił babci uwagę, że rosół jest za słony.

- Ciągle mnie krytykujesz, a ciekawe, co byś zrobił, gdybym umarła? - spytała babcia.

- Też bym umarł - odparł bez namysłu dziadek.

Babcia się zarumieniła: - Tak? Dlaczego?

- Nadmiar szczęścia czasem prowadzi do śmierci - odrzekł dziadek.

Kocham ich przekomarzanki!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
380 dni temu
Zaszłam w ciążę, mając 18 lat. Młodzieńca wpadka. Wczoraj, korzystając z ładnej pogody, wybrałam się na spacer z moim 4-letnim synkiem. Idąc chodnikiem, mijaliśmy siedzącą na ławce sąsiadkę z koleżanką. Dobrze ją znam. Złośliwa plotkara i stara panna po 50-tce. Niejeden raz napsuła nerwów moim rodzicom. "Patrz, Elka. Taka młoda, a już bachora się dorobiła", mówiła tak, bym na pewno to usłyszała. Nagle mój synek podszedł do niej i kopnął ją w łydkę. Sąsiadka obruszyła się i krzyknęła: "Zabieraj mi stąd tego smarkacza! Bezczelny...". Zatrzymałam się, spojrzałam na nią z satysfakcją i odpowiedziałam: "Gdybyś dorobiła się swojego, zamiast być taka leniwa, mogłabyś mu rozkazywać" i poszłam dalej. Sąsiadka nic już nie powiedziała.
pozostało 1000 znaków
Mam na imię Edyta i nie potrzebuję być wcale anonimowa, bo każdy, kto mnie zna, albo kiedykolwiek mnie widział, na pewno skojarzy przy lekturze, że to właśnie ja. Piszę to wyznanie, bo chcę się zmierzyć z własnym wstydem i w sumie wyjaśnić kwestie, które nurtują wiele osób, które mnie spotykają.

Mam 21 lat i nie mam połowy twarzy. Brzmi wystarczająco dziwnie? Niestety, na ulicy jestem pokazywana palcami, jeszcze kiedy robią to dzieci, to mnie nie smuci - wiadomo, dziecko się interesuje, dlaczego ta pani z lewej strony nie ma policzka, a wessaną dziurę z ogromną blizną... gorzej, kiedy robią to dorośli. Moi rówieśnicy potrafią mnie sobie pokazywać palcem w tramwaju, rozumiecie? Bo mam zdeformowaną twarz.

Wszystko wydarzyło się dawno, dawno temu. Miałam 5 lat. Byłam u babci na wsi, rodzice mnie nie dopilnowali. Byłam bardzo ciekawskim dzieckiem i uwielbiałam zwierzęta, a babcia miała kilka psów, koty, kury, świnie i całą trzodę - z... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
198 dni temu
Studiuję w Warszawie, kilkaset kilometrów od rodzinnej miejscowości. Jestem jedynaczką, toteż mamie przykro było wypuszczać mnie w świat. Nigdy jednak nie dała tego po sobie poznać. Zawsze mówiła, że w stolicy mam największą szansę, a starymi rodzicami nie muszę się przejmować, bo dla nich moje dobro jest najważniejsze.

Początkowo odwiedzałam rodziców przynajmniej raz w miesiącu. Po śmierci taty ograniczyłam swoje przyjazdy, gdyż widok rodzinnego domu budził we mnie bolesne wspomnienia. Mijały lata, a ja osiadłam w mieście i do domu wracałam tylko kilka razy w roku z okazji świąt. Do mamy dzwoniłam coraz rzadziej, byłam tak bardzo pochłonięta swoim życiem i rosnącą liczbą problemów, że zapomniałam o jej uczuciach.

Było to dokładnie rok temu. Z trudem godziłam studia z pracą, mój związek rozpadł się po dwóch latach i nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Z tego wszystkiego do ostatnich chwil nie wiedziałam, czy uda mi się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
197 dni temu
Moja mama w wieku 35 lat wzięła drugi ślub.

Cieszyłam się na to wydarzenie, ponieważ mężczyzna z którym miała się związać był mi jak i mamie oraz bratu bardzo bliski. Spotykała się z nim 8 lat, dokładnie rok po śmierci mojego taty zaczęli związek. Przyczyna jego śmierci była tragiczna, bardzo przeżyliśmy jego odejście.

Dokładnie 2 tygodnie temu odbył się ślub. Zaplanowałam zrobić mamie i ojczymowi niespodziankę. Zaśpiewałam psalm, i Hallelujah. Po wyjściu z kościoła mama podbiegła do mnie i miała łzy w oczach. Zaczynałam się bać, że coś źle zrobiłam, ale nie. Moja rodzicielka przytuliła mnie do siebie bardzo mocno i czule. To były łzy szczęścia.

-Kochanie, bardzo ci dziękujemy, prześlicznie śpiewałaś, goście strasznie Cię chwalą, tak samo jak my - powiedziała trzymając mnie za ramiona, a ja spojrzałam na ojczyma który uśmiechał się do mnie, po czym odwzajemniłam uśmiech.

Dopiero wtedy zrozumiałam, że... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mój chłopak powiedział, że z okazji urodzin ma dla mnie wyjątkową niespodziankę. Chodził cały dzień i zacierał ręce, że taka super niespodzianka, że będę się śmiała, że na pewno mi się spodoba. Zapomniał chyba tylko, że zaprosiłam rodziców i mieliśmy zjeść razem kolację...

Rodzice przyszli, była też moja siostra, a ten baran wyskoczył z tekstem: "TO TERAZ PORA NA PREZENT!". Wyciągnął zza pazuchy wielki pakunek i powiedział: "Mam dla Ciebie WALENIE KONIA!".

Zamarłam. Naprawdę bałam się to otwierać, rodzice oczywiście mieli oburzone miny, ale zdarłam papier i okazało się, że to...obraz w ramce. Bartek wygrzebał jakiś śmieszny obrazek z internetu, na którym stoi koń i trzyma obrazek z wielorybami (hoho, wiecie, taki żarcik). I podpisane: "Słoneczniki Van Gogha", a obok "Walenie Konia". No litości. Może i uznałabym to za śmieszne, ale NIE PRZY RODZICACH!!!

Najadłam się wstydu jak cholera. Zobaczyli co prawda, że to... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
207 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
135 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
155 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
155 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
150 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej