dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte

reklama

Był 14 stycznia. Poznałem ją w kwiaciarni. Przechodziłem obok chodnikiem i przez okno dostrzegłem ją układającą kwiaty w wazonie. Pomyślałem, co mi szkodzi? Wszedłem do środka. Przedstawiła się jako Ania. Miała śliczne, soczyste rude włosy. Okazało się, że tu pracuje. Doradziła mi, które kwiaty powinienem wybrać dla pięknej kobiety. Wybrała śliczne czerwone róże i owinęła je eleganckim papierem.

- Proszę, to dla ciebie - powiedziałem, a wtedy ona zarumieniła się. I tak się zaczęło.

14 lutego. Stałem przed drzwiami jej mieszkania i drżałem jak galareta. Otworzyła mi pięknie umalowana. Miała na sobie śliczną czarną sukieneczkę. Uśmiechnęła się, gdy wręczyłem jej bukiet czerwonych róż. To był cudowny wieczór.

14 marca. Pojechałem z Anią na krótki urlop w góry. Tego dnia padało. Zostaliśmy w hotelu. Ania źle się czuła, miała gorączkę. Zostawiłem ją na chwilę i pobiegłem do apteki. Wróciłem z bukietem czerwonych... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

Dostałem od mojej dziewczyny gruby zeszyt z twardą oprawą, a na jego okładce nakleiła napis: "Rzeczy, które w tobie lubię".
Wzruszony nie mogłem się doczekać, co tam nawymyślała - otwieram, a tu pusto. Przewracam kartki - nic, białe, pusto.

Spytałem, co to ma znaczyć. Popatrzyła na mnie lodowato i powiedziała: "Nie dość, że słabo mnie grzmocisz, to jeszcze debil..."

Trzeba jej przyznać, że to się nazywa zerwanie z pie*dolnięciem. Na swój sposób szanuję.

Pozdrawiam,
Przegryw
pozostało 1000 znaków

reklama

Mój chłopak to bardzo zabawny facet, dlatego z nim jestem. Jednak ostatnio Wyznajemy stało się jego odskocznią od życia codziennego, nie ma dnia, by podczas naszego spotkania nie wycinał mi jakiegoś numeru z tej strony.

Przytoczę wam parę z nich:

- W tym roku rozpoczęłam studia w Warszawie. Był u mnie w mieście na tydzień. Kiedy nie umyłam garów, jak mnie prosił rano, po powrocie do domu w moich poskładanych ubraniach czekało na mnie pudełeczko z brokatem. Oczywiście ja niczego nieświadoma włożyłam je do szafy. Brokat wypadł, a wszystkie moje ciuchy świeciły się niczym psu jajca na Wielkanoc. Jakby tego było mało, mój chłop wyskoczył z za szafy z tekstem "it's prank bro".

- Podczas kłótni nazywam go "Ancymonem" i używam wielu określeń w nerwach, których może i nie powinnam, ale czasami się nie da, więc kiedyś nagrał naszą kłótnię na telefon i przy obiedzie z moimi rodzicami pokazał im nasze jedno starcie na telewizorze: kłótnię o... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
8 dni temu
Zadzwoniła do mnie moja dziewczyna w środku nocy. Zaryczana, roztrzęsiona, nie mogła nic wystękać poza "przyjedź, błagam, szybko", więc naciągnąłem spodnie na dupę i biegnę do samochodu, skrobię szybę jedną ręką a drugą odpalam silnik, jadę, pędzę na czerwonym, bo ona nie odbiera telefonu.

Przerażony walę do drzwi, otwiera mi spłakana i drżącą ręką pokazuje na ścianę.

"BO TU BYŁ PAJĄK, ALE JUŻ GDZIEŚ POSZEDŁ".

I wiecie co?

Tak kocham tego czorta, że podczas kiedy ona spała w najlepsze, szukałem z latarką tego zasranego pająka do czwartej rano.

I znalazłem, i ubiłem, i zostawiłem przykryte szklanką truchło, żeby wiedziała, że jej nie oszukuję.
Chyba dobry ze mnie facet.

pozostało 1000 znaków
Od urodzenia jestem kaleką od pasa w dół. Nikt nie wierzy w to, że będę kiedykolwiek chodzić. Nawet rodzina, przyjaciele i lekarze. Wszyscy w koło namawiają mnie do „zaprzestania tworzenia nierealnych marzeń”, chcą bym pogodziła się z tym syfem. Ale ja nie chcę. Mam już 18 lat na karku, ale dopiero teraz podjęłam decyzję, aby walczyć o sprawność. Moją sprawność.

Jestem w trakcie tworzenia własnej rehabilitacji domowej. Niedługo zacznę walkę o nowe życie. Takie tam… postanowienie noworoczne.

Nie chcę waszego współczucia, ani nic podobnego. Mam tylko nadzieję, że to wyznanie trafi na główną, albo chociaż do poczekalni. Każdy komentarz czy łapka w górę da mi motywację do działania.

Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam serdecznie i zachęcam do realizacji własnych marzeń!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Zauważyłam, że bardzo dużo młodych dziewczyn porusza kwestię własnej seksualności w internecie. Na co każdy odpowiada jednogłośnie: dzieci nie uprawiają seksu.

Gównoburza.

Seks w gimnazjum.

Tematy tabu.

Argument na to, że temat jest mi bliski: miałam 13 lat, kiedy poznałam swojego obecnego narzeczonego. Zaczęłam z nim współżyć w wieku 16 lat. Nigdy nie miałam innego chłopaka, ani nie byłam blisko z innym.

Odkąd pamiętam, zawsze wiedziałam, że to ten jedyny. Ale gdybym wiedziała, z czym wiąże się współżycie - zrobiłabym to później.

Moi drodzy, wszystko to kwestia świadomości.

Nigdy nie byłam uświadamiana odnośnie jakichkolwiek spraw związanych z własną seksualnością.

Coś tam wiedziałam z internetu, coś tam od koleżanek które kupiły nowe "BRAVO" .

Do sedna.

Niech każdy ten "mądry dorosły", który odpowiada tymi głupimi komentarzami na tematy młodych ludzi, odpowie na pytanie. Skąd młodzi ludzie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

reklama

najlepsze w poczekalni
45 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
64 dni temu
Znacie to że można wstać "lewą nogą"? Ja właśnie tak miałem, już od pobudki miałem pecha.

Wstając z... czytaj dalej
64 dni temu
Moja dziewczyna zawsze ciągnie mnie ze sobą na zakupy. Nie lubię tego i wręcz wychodzę z siebie kiedy ona... czytaj dalej
37 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
49 dni temu
Chciałem odświeżyć sobie starsze wersje "American pie". Postanowiłem obejrzeć je z dziewczyną, a że jej rodzice... czytaj dalej

reklama