dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
259 dni temu
Kiedy wróciłam do domu po lekcjach, akurat zbliżała się pora drzemki Martynki. Udałam się więc z nią na popołudniowy spacer. Pogoda dopisywała, dlatego postanowiłam zajść do Biedronki i kupić sobie loda.

Kiedy stałam w kolejce do kasy, podeszła do mnie starsza kobieta. „Dziewczyno, życie sobie zmarnowałaś! Taka młoda i już dziecko, kto to widział, dzieci rodzą dzieci” – wykrzykiwała oburzona i po chwili zniknęła za drzwiami wyjściowymi.

Nie zdążyłam jej powiedzieć, że to moja siostra.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
165 dni temu
Drogie Panie!

Gdy jakiś fagas powie do Was tekst typu: "deska", "płaska", "blacha", to powiedzcie owemu delikwentowi:

"Może i mam małe piersi, ale mogę sobie zrobić operację i wtedy będę miała taaaaakie duże (tu pokazujemy JAKIE DUŻE), a z Twoim małym fiutem już nic nie zrobisz".

Gwarantuję, że więcej tak do Was nie powie. Pozdrawiam.
pozostało 1000 znaków
322 dni temu
Siedziałem z dziewczyną przed telewizorem, spokojny wieczór, oglądamy sobie film, jemy chrupki i chillujemy. Nagle dziewczyna mówi, żebym trochę przyciszył, bo słyszy jakieś dziwne odgłosy z podwórka... i faktycznie. Jakieś takie stękanie, kobiece okrzyki, no po prostu jakby ktoś bezczelnie uprawiał nam seks pod balkonem.

Aż się speszyłem, bo to naprawdę przegięcie, szczególnie, że była raptem 21-sza i wszyscy w bloku mieli pootwierane balkony, pozapalane światła. Wyjrzałem raz jeszcze i udało mi się przyczaić, co się dzieje. Na parkingu stało odpalone auto, za kierownicą siedział jakiś byczek, a z tyłu blondyna na obcasach próbowała je odepchnąć, żeby zapaliło.

Widok - komedia. Laska na szpilkach, 50kg żywej wagi, stęka, pręży się i za nic w świecie nie może popchnąć tej fury. Byczek za kierownicą krzyczy do niej: "Pchaj mnie mocno!" i usiłuje kierować, ale nie ma po co, bo auto NIE JEDZIE.

Zadzwoniłem po sąsiada i... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
432 dni temu
Kilka dni temu, późnym wieczorem, stwierdziłam, że zrobię sobie brwi. Nigdy wcześniej nie robiłam z nimi nic innego, niż wyrywanie pojedynczych włosków. Teraz zamarzył mi się ładniejszy odcień, więc postanowiłam użyć henny.

Mam 27 lat i nigdy tego nie robiłam - no cóż, zdarza się. Wierzcie mi albo nie, ale naprawdę nie wiedziałam, jak to się robi. Zajrzałam w ulotkę w opakowaniu - było napisane, żeby rozsmarować hennę na włoski i zostawić na...no właśnie. 10-12 minut.

W moim mózgu, wieczorową porą, jakimś cudem pojawiło się "10-12 godzin".

Uznałam, że to trochę niekomfortowe, ale skoro dziewczyny to robią, to pewnie tak trzeba. Wcześniej dzwoniłam do kuzynki i powiedziała, żeby brać jak najciemniejszą, bo i tak szybko mi się to zmyje. Wzięłam czarną, jestem ciemną blondynką.

Wysmarowałam sobie brwi i położyłam się spać na plecach, żeby nie umazać poduszki. Obudziłam się po 9 godzinach, więc jeszcze chwilę... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
198 dni temu
Kiedy miałam kilka lat, bawiłam się często na placach zabaw, jak to dziecko.

Pewnego razu, siedziałam sobie w piaskownicy, a niedaleko mnie stała grupka nastolatków rozmawiała na tyle głośno, że wszystko bardzo dokładnie słyszałam. Nietrudno się domyślić, że nie szczędzili ostrych słów. Pomyślałam, że zapamiętam sobie kilka z nich, w celu późniejszego ich użycia.

Parę dni później pojechałam do babci, która ma pieska. Oczywiście kochana babcia zrobiła na obiad malutkie kluseczki, przeze mnie ubóstwiane.

Jadłam sobie kluchy plastikowym, śliskim widelcem i jedna z moich glutowatych pyszności zwiała mi z narzędzia zbrodni. Zeskoczyłam więc z krzesła i schyliłam się po nią. Niestety, piesek był pierwszy i przedmiot moich westchnień szybko zniknął w czeluściach czarnej dziury, tj. w gardle zwierzaka.


Teraz wyobraźcie sobie minę mojej rodziny, gdy spod stołu wydobyło się głośne, soczyste K*RWA!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
182 dni temu
Po przeszło dziesięciu latach małżeństwa rozwiodłam się z moim mężem. Z jakich powodów? Z takich, z których większość małżeństw się rozpada: brak namiętności i uczucia, ciągłe kłótnie, dobijająca rutyna. Po rozwodzie każde z nas znalazło sobie nowego partnera. To była odskocznia, gorący romans i zabawa. Ale...

tylko na chwilę. Po niecałych 2 latach oboje zakończyliśmy swoje przelotne związki i zaczęliśmy na nowo się przyjaźnić. Łaknęliśmy kontaktu ze sobą, z tą starą, znaną, pasującą połówką. Zeszliśmy się i wzięliśmy ślub na nowo. Wszystko się odrodziło.

Ot, tyle trzeba było zachodu, żeby dwóch głupców zrozumiało, że prawdziwa miłość to nie chwilowe romansidło a wspólna ciężka droga przez całe życie.

Dajcie sobie spokój z rozwodami, postarajcie się o swoje lepsze połówki - bo warto!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
160 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
180 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
180 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
174 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
186 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej