dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
280 dni temu
Jestem młodą nauczycielką, w tym roku po raz pierwszy zostałam wychowawczynią klasy. Nie miałam jeszcze okazji dobrze poznać wszystkich dzieci, a już zostałam wezwana do dyrektora. Dowiedziałam się od niego, że jeden z moich uczniów, 7-letni Kuba, bardzo mocno pobił swojego kolegę z klasy.

Kuba nie chciał powiedzieć, co się stało, ale ja domyśliłam się, że mogło chodzić o to, że dzieci ciągle się z niego naśmiewają. Słyszałam, jak krzyczą pod jego adresem słowa "Down", "Przygłup" i nawet moje interwencje nie pomagały. Uznałam więc, że złożę wizytę jego rodzicom i wybadam sytuację.

Mama Kuby wpuściła mnie do środka i powiedziała, że Kuba bawi się ze swoim bratem bliźniakiem w pokoju. Byłam zaskoczona, gdyż nie miałam pojęcia, że Kuba ma bliźniaka. Nigdy nie widziałam go w szkole. Nagle drzwi od pokoju otworzyły się i już wszystko wiedziałam.

Kuba miał brata z zespołem Downa. Chłopcy ganiali się po pokoju i nawet... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
267 dni temu
Kilka dni temu mój dziadek skończył 91 lat. Większość czasu spędza w łóżku i nie ma już nawet siły mówić. Jednak zawsze, gdy do jego pokoju wchodzi babcia, podrywa się, jego policzki nie są już blade, tylko różowe, a z ust wydobywa się wymęczone, ale jakże piękne zdanie: "Dzień dobry, piękna".

Właśnie to jest prawdziwa miłość.
pozostało 1000 znaków
208 dni temu
Wiem, że wyznania na temat religii nie przyjmują się dobrze. Nie obchodzi mnie to jednak. Spotkam się zapewne z masą hejtu, ale po prostu potrzebuję się "wygadać". Nie zależy mi na ocenach wyznania. Mam nadzieję, że choć parę osób mnie zrozumie.

Jestem ateistką. Gdy jestem w kościele nie czuję absolutnie nic. Chodzę tam i tylko mierzę czas do końca.

W podstawówce uczyłam się po prostu na pamięć. Nie chciałam zrozumieć Ewangelii, ani jej przesłania. Zwykle dostawałam z religii same 5 i 6. Co roku mam zresztą na koniec ocenę celującą z tego przedmiotu.

Gdy przystępowałam do bierzmowania był to dla mnie najtrudniejszy okres w życiu. Całą mszę się nudziłam, a gdy tylko kogoś znalazłam do pogadania to w najlepsze śmieszkowałam.

Oczywiście wszyscy myślą, że jestem wierząca, tylko o tym nie mówię otwarcie.

Mój katecheta był, jak ja to mówiłam, "opętany". Wiem, może trochę przesadzam, ale 4 godziny trzymania nas w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
191 dni temu
Chciałam rozpisać się w tym wyznaniu. ale uznałam, że nikt nie będzie tego czytał. To, co mnie spotkało, uważam za piękne, ale w czytaniu może wydawać się nudne, dlatego ograniczyłam się do pewnej sytuacji.

Prawie pół roku temu poznałam wspaniałych przyjaciół. Niestety, dzielą nas kilometry. Oni są z województwa pomorskiego, ja ze śląskiego. Szmat drogi. Ale dziś pokazali mi, że kilometry się nie liczą. Przysłali mi pewną paczkę.

Kiedy ją otworzyłam, rozpłakałam się ze szczęścia.

Były tam dwa misie. Jeden od mojej przyjaciółki, drugi od przyjaciela. Nie były to nowe misie, ale ich własne. To wzruszyło mnie najbardziej. Pachniały ich domami.

Położyłam je na łóżku, obok mojej głowy, abym mogła o nich myśleć nawet, kiedy śpię. Nie rozstanę się z tymi misiami już nigdy.

Może dla Was wydawać się to niczym, ale dla mnie ma to wyjątkowe i wspaniale znaczenie.
pozostało 1000 znaków
190 dni temu
Kamila poznałam w piaskownicy. Mieliśmy po 5 lat i już wtedy wszyscy nazywali nas papużkami nierozłączkami. Coś w tym było - trwaliśmy przy sobie na dobre i na złe.

To Kamil pomógł mi przejść przez piekło po śmierci mojej mamy.

To Kamil powstrzymał mnie od zażycia narkotyków, gdy omal nie uległam namowom dzieciaków z osiedla.

To Kamil czekał na mnie przed ośrodkiem, gdy zapłakana rzuciłam mu się w objęcia po niezdanym egzaminie na prawo jazdy.

I wreszcie to Kamil ofiarował mi swoją krew, gdy w biały dzień staranował mnie pijany motocyklista.

To dzięki niemu żyję. Gdyby nie on, nie byłoby mnie tutaj. Dlatego we wrześniu dumnie wjechałam do kościoła na wózku inwalidzkim. Miałam na sobie cudowną suknię ślubną, a Kamil...

... a Kamil nie zamierzał stać przy ołtarzu i czekać, aż do niego podjadę. O nie, nie. Kamil szedł za mną i pchał wózek. Pomógł mi dojechać do samego ołtarza, po czym przykucnął przede mną, bym... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem z moim chłopakiem od ponad roku, a od kilku miesięcy mieszkamy razem. Poznaliśmy się przez Internet, bardzo dużo pisaliśmy ze sobą. Temat seksu był obecny praktycznie od początku. Strasznie dużo przegadaliśmy, świntuszyliśmy... Oboje lubimy podobne rzeczy więc świetnie się rozumieliśmy.

Jednak niestety tylko na piśmie. On pisząc ze mną był zdolny do szalonych rzeczy, spełnialiśmy wiele swoich fantazji - ogólnie lubimy ostrą zabawę. Jednak nie na żywo. Na żywo nie ma nic z tych z tych rzeczy, nawet zwykłego seksu "po bożemu" jest jak na lekarstwo. Raz na miesiąc może. Kiedy ja się przebiorę w seksowną bieliznę czy robię jakieś podchody: zaczynam, próbuję... On ukróca wszystko. Nie chce mu się, jest zmęczony, ma co innego do roboty. Ciągle jakieś wymówki. Nawet całować się nie chce ze mną, nasze kontakty cielesne są ograniczone do minimum. Ciągle tylko patrzy w komputer czy telewizor i nie może się oderwać od tego.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
160 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
180 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
180 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
174 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
186 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej