dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte

reklama

22 dni temu
Pracuje u mnie taki facet, którego od zawsze było mi strasznie żal. Nikt z nim nigdy nie gadał, widziałem, że pracownicy często wychodzą na jakieś kanapki na przerwie, a on stoi biedny w kącie i do nikogo się nie odzywa.

Nie pracował w moim dziale, było to trochę dalej - firma, w której robię, to w zasadzie linia produkcyjna i nie znamy się ze wszystkimi osobiście. Ten facet jeden rzucał mi się jednak w oczy, choć stał daleko, w samym rogu dużej hali. Tamten dział jest odpowiedzialny za jakieś mrówcze prace w stylu przyklejania nalepek na opakowania i nie za bardzo mają czas się ze sobą kontaktować, no ale mimo wszystko było mi jakoś źle, kiedy kątem oka widziałem, że tylko tam sterczy i sterczy.

I nikt do niego nie rozmawia, traktują go jak powietrze.

Raz nawet spytałem w pokoju socjalnym na obiedzie, czy ktoś kojarzy tego faceta z nalepek i dlaczego go tak zlewają, bo aż przykro patrzeć. Wszyscy kręcili głowami, że nie wiedzą, o... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

80 dni temu
Kiedy miałam 10 lat, w mojej klasie był taki uciążliwy Wojtuś, który się do mnie zalecał. Miałam go czasami dość, chociaż lubiłam go jako kolegę, ale on ciągle i ciągle za mną chodził. Któregoś dnia kazał mi wskoczyć sobie na barana i tak długo nalegał, aż to zrobiłam. Pobiegał tak ze mną po korytarzu i nie chciał mnie puścić, ale kiedy w końcu zeszłam, powiedział: "Nie odpuszczę ci, jeszcze cię tak poniosę".

I poniósł.

Do ślubu. Przez próg sali weselnej Wojtek przeniósł mnie na barana.

Takie rzeczy się zdarzają albo w filmach, albo u mnie. Życzcie mi wszystkiego dobrego na nowej drodze życia!
pozostało 1000 znaków

reklama

Pewnego dnia, gdy wyszłam na miasto, zauważyłam siedzącego na ławce bezdomnego mężczyznę. Był bardzo smutny, chciałam mu trochę poprawić humor, więc poszłam do pobliskiego sklepu, kupiłam mleczną czekoladę, napój i hot-doga. Podeszłam do niego, uśmiechnęłam się i wręczyłam mu wcześniej kupione rzeczy i powiedziałam:

- Proszę to, dla pana.

Uśmiechnął się i odpowiedział:

- Nie mogę tego przyjąć.

- Dlaczego? Niech pan to weźmie - odpowiedziałam.

- Naprawdę nie mogę... sam powinienem zarabiać na swoje utrzymanie. Jestem dorosły i jestem nikim.

- Niech pan tak nie mówi - oburzyłam się. - Proszę, niech pan sobie zje. Na pewno jest pan głodny.

- Może i jestem, ale dopóki nie zarobię na jedzenie, nie będę mógł zjeść.

- To dlaczego pan nie idzie do pracy?

- No właśnie - spuścił głowę i przez chwilę nic nie mówił. - Kto by chciał takiego śmiecia jak ja za pracownika? Nikt. Tyle razy już próbowałem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Był 14 stycznia. Poznałem ją w kwiaciarni. Przechodziłem obok chodnikiem i przez okno dostrzegłem ją układającą kwiaty w wazonie. Pomyślałem, co mi szkodzi? Wszedłem do środka. Przedstawiła się jako Ania. Miała śliczne, soczyste rude włosy. Okazało się, że tu pracuje. Doradziła mi, które kwiaty powinienem wybrać dla pięknej kobiety. Wybrała śliczne czerwone róże i owinęła je eleganckim papierem.

- Proszę, to dla ciebie - powiedziałem, a wtedy ona zarumieniła się. I tak się zaczęło.

14 lutego. Stałem przed drzwiami jej mieszkania i drżałem jak galareta. Otworzyła mi pięknie umalowana. Miała na sobie śliczną czarną sukieneczkę. Uśmiechnęła się, gdy wręczyłem jej bukiet czerwonych róż. To był cudowny wieczór.

14 marca. Pojechałem z Anią na krótki urlop w góry. Tego dnia padało. Zostaliśmy w hotelu. Ania źle się czuła, miała gorączkę. Zostawiłem ją na chwilę i pobiegłem do apteki. Wróciłem z bukietem czerwonych... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
87 dni temu
Codzienną rutyną każdego człowieka jest patrzenie rano w lustro. Niezależnie od tego, co w nim widzimy, jedni z nas lubią swoje odbicie, a inni niekoniecznie.

Ja widzę w lustrze potwora z ciałem pełnym blizn. Ciałem, którego nienawidzę i którego już zawsze będę nienawidzić.

Mimo to wciąż kocham swojego braciszka. I gdybym znów musiała go ochronić własnym ciałem przed dwoma wściekłymi psami, które się na nas rzuciły, zrobiłabym to bez wahania.

Dziękuję, że jesteś i za to, że przypominasz mi każdego dnia o tym, jak bardzo jestem wyjątkowa. Kocham cię, bracie.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Dostałem od mojej dziewczyny gruby zeszyt z twardą oprawą, a na jego okładce nakleiła napis: "Rzeczy, które w tobie lubię".
Wzruszony nie mogłem się doczekać, co tam nawymyślała - otwieram, a tu pusto. Przewracam kartki - nic, białe, pusto.

Spytałem, co to ma znaczyć. Popatrzyła na mnie lodowato i powiedziała: "Nie dość, że słabo mnie grzmocisz, to jeszcze debil..."

Trzeba jej przyznać, że to się nazywa zerwanie z pie*dolnięciem. Na swój sposób szanuję.

Pozdrawiam,
Przegryw
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte

reklama

reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

reklama

najlepsze w poczekalni
51 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
69 dni temu
Znacie to że można wstać "lewą nogą"? Ja właśnie tak miałem, już od pobudki miałem pecha.

Wstając z... czytaj dalej
70 dni temu
Moja dziewczyna zawsze ciągnie mnie ze sobą na zakupy. Nie lubię tego i wręcz wychodzę z siebie kiedy ona... czytaj dalej
43 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
54 dni temu
Chciałem odświeżyć sobie starsze wersje "American pie". Postanowiłem obejrzeć je z dziewczyną, a że jej rodzice... czytaj dalej

reklama